Prokuratura przesÅ‚uchaÅ‚a reporterów „DZ”
Na początku lipca, jako pierwsi ujawniliśmy informacje o próbie zamachu na Aleksandra Kwaśniewskiego. Na ogólnodostępnej stronie internetowej Kancelarii Prezydenta, trzej studenci z Katowic zagrozili głowie państwa śmiercią. Sprawą zajęły się UOP, BOR i policja. Niedoszli zamachowcy zostali aresztowani, a informacje na temat całego incydentu starano się utrzymać w tajemnicy. Naszej gazecie udało się jednak dowiedzieć o wszystkim i fakt ten wprawił w osłupienie ograny ścigania.
Wczoraj reporterzy „DZ”, Jerzy Filar i Piotr Åšmigielski, zostali przesÅ‚uchani przez ProkuraturÄ™ RejonowÄ… w DÄ…browie Górniczej. Wezwano ich w charakterze Å›wiadków, ale kiedy odmówili wyjaÅ›nieÅ„ dotyczÄ…cych źródeÅ‚ informacji, „awansowano” ich do kategorii podejrzanych. MajÄ… ujawnić, kto, gdzie, kiedy i po co, opowiedziaÅ‚ im o caÅ‚ym wydarzeniu. Sprawa jest o tyle ciekawa, że od naszych dziennikarzy nie wymaga siÄ™ uzupeÅ‚nienia prokuratorskiej wiedzy na temat samego przestÄ™pstwa, ale podzielenia siÄ™ informacjami o …źródÅ‚ach informacji. MówiÄ…c inaczej, prokuratura chce siÄ™ dowiedzieć, czy aby jeden z jej pracowników nie zaalarmowaÅ‚ mediów o dosyć interesujÄ…cym incydencie.
Podczas przesłuchania Prokuratura powołała się na paragraf Kodeksu Karnego, który zabrania publicznego rozpowszechniania informacji bez zgody organu prowadzącego śledztwo. Dziennikarzy broni z kolei Prawo Prasowe pozwalające na publikację materiałów bez niczyjej zgody, pod warunkiem, że sprawż zajęły się wcześniej organy ścigania.
Nasi dziennikarze odmawiają podania źródeł informacji. Według prokuratury grozi im za to do dwóch lat więzienia.
Autor artykułu: (red)