Pierwsze piłkarskie kroki Wojciech Grzyb stawiał w Górniku 09 Mysłowice. Jednak szybko się przeniósł do Ruchu Chorzów, gdzie najpierw jako trampkarz a potem junior zdobywał futbolowe ostrogi. Później występował w Victorii Jaworzno, a teraz jest zawodnikiem Ruchu Radzionków. Niedawno obronił pracę magisterską w Akademii Ekonomicznej i ten fakt w jego 26-letnim życiu ma ogromne znaczenie.
- Co pana skłoniło do studiowania ekonomii?
- Po zdaniu matury w Liceum Zawodowym w Chorzowie, wróciłem do Mysłowic, gdzie zacząłem grać w Górniku 09. Rozpocząłem także naukę w dwuletnim Policealnym Studium Handlowym. Pobyt w nim rozbudził w mnie zainteresowania ekonomiczne. Postanowiłem dalej kontynuować edukację w Akademii Ekonomicznej, tyle że na studiach wieczorowych. O dziennych nie było mowy, bo wtedy już grałem w Victorii Jaworzno. Najpierw skończyłem studia licencjackie. Kiedy udało mi się dostać na uzupełniające studia magisterskie, postanowiłem nie zmarnować szansy i jak widać mój trud się opłacił.
- Jaki był temat pańskiej pracy magisterskiej?
- Dość dÅ‚ugi, a dotyczyÅ‚ “Oceny kondycji finansowej banków notowanych na gieÅ‚dzie papierów wartoÅ›ciowych”.
- Temat jak najbardziej na czasie.
- Studiowałem bankowość, bo to mnie najbardziej interesuje, a giełda wiadomo ma przyszłość. Połączyłem więc te dwie rzeczy, a teraz zobaczę co z tego wyjdzie.
- Można studiować i grać wyczynowo w piłkę nożną? Ekonomia o łatwych dziedzin nie należy.
- Wiele osób mnie o to pyta. Rozmawiając z kolegami, którzy są na AWF-ie przekonuję się, że tam też nie jest łatwo studiować, a kiedyś o tym myślałem. Są tam przedmioty wymagające wręcz pamięciowego kucia. Proszę pamiętać, że interesowałem się ekonomią, dlatego było mi trochę łatwiej się uczyć, nawet kiedy brakowało czasu, czy miałem chęć na coś innego. Szczerze przyznam, nigdy się nie zastanawiałem, jak można pogodzić naukę ze sportem. Po prostu jakoś się udało. Gdyby było odwrotnie nie robiłbym z tego tragedii.
- Na co pan postawi w przyszłości mając do wyboru zostanie w futbolu, czy poświęcenie się karierze bankowego ekonomisty?
- Będąc juniorem marzyłem o tym, aby zagrać kiedyś w pierwszej drużynie Ruchu Chorzów, ale nie uważałem, że będzie to jedyny sposób na zarabianie pieniędzy. Los tak sprawił, że gram w Ruchu, ale radzionkowskim i jestem z tego zadowolony. Na pewno ukończenie studiów daje mi pewien komfort psychiczny, bo jak przestanę grać w piłkę, to mam szansę uzyskać pracę w banku. Teraz się jednak nad tym nie zastanawiam, chcę jeszcze coś uzyskać w futbolu.
- Życzę zatem panu spełnienia wszelkich, życiowych zamierzeń.
Autor artykułu: ANDRZEJ AZYAN