CHORZÓW. Odnaleziono uprowadzoną w ubiegły wtorek czteroletnią Nikolę z Chorzowa. W piątek tuż przed godziną 22 młody mieszkaniec Mysłowic zauważył dziecko na przystanku tramwajowym przy chorzowskim Rynku. Powiedział o tym taksówkarzowi. Kierowca przez CB Radio zawiadomił policję.
- Zatrzymaliśmy 16-letnią bytomiankę, która porwała dziecko. Podejrzaną jest uciekinierka z zakładu szkolno-wychowawczego w Rudach Raciborskich. Na początku podawała nam sprzeczne wyjaśnienia dotyczące motywów swojego czynu – stwierdziła nadkomisarz Teresa Usarek-Konopka z Komendy Miejskiej Policji w Chorzowie.
Dopiero w niedzielę podejrzana zaczęła mówić prawdę. Opowiedziała jak ,zabrała dziewczynkę”, ponieważ ,pragnęła mieć córeczkę”. Ukradła dla Nikoli dziecinny wózek spacerowy oraz suszące się na sznurkach pranie, aby przebrać dziecko. Nocowała na dworcach kolejowych w Katowicach, Bytomiu i Gliwicach. Starała się opiekować uprowadzoną.
W czasie przesłuchań matka Patrycji P. zeznała, iż nastolatka wielokrotnie okazywała wiele czułości obcym dzieciom. Kiedyś przygarnęła też bezdomnego psa. Jednocześnie miała kłopoty w nauce, uciekała z domu, kradła… Dlatego dwa lata temu skierowano ją do ośrodka wychowawczego.
- Mała Nikola została zbadana przez lekarzy. Nie stwierdzono żadnych obrażeń. Jeszcze w sobotę oddano ją rodzicom. Sporządziliśmy jednak wniosek o pozbawienie ich władzy rodzicielskiej. Przecież uprowadzono dziewczynkę, gdy matka biesiadowała w barze i miała ponad 2 promile alkoholu we krwi – podsumowuje nadkomisarz Teresa Usarek-Konopka.
Na zdjęciu: Radość matki i córki.
Autor artykułu: (kra)