Archive for October, 2000

Chciała mieć “córeczkę”

Sunday, October 8th, 2000

CHORZÓW. Odnaleziono uprowadzoną w ubiegły wtorek czteroletnią Nikolę z Chorzowa. W piątek tuż przed godziną 22 młody mieszkaniec Mysłowic zauważył dziecko na przystanku tramwajowym przy chorzowskim Rynku. Powiedział o tym taksówkarzowi. Kierowca przez CB Radio zawiadomił policję.

- Zatrzymaliśmy 16-letnią bytomiankę, która porwała dziecko. Podejrzaną jest uciekinierka z zakładu szkolno-wychowawczego w Rudach Raciborskich. Na początku podawała nam sprzeczne wyjaśnienia dotyczące motywów swojego czynu – stwierdziła nadkomisarz Teresa Usarek-Konopka z Komendy Miejskiej Policji w Chorzowie.

Dopiero w niedzielę podejrzana zaczęła mówić prawdę. Opowiedziała jak ,zabrała dziewczynkę”, ponieważ ,pragnęła mieć córeczkę”. Ukradła dla Nikoli dziecinny wózek spacerowy oraz suszące się na sznurkach pranie, aby przebrać dziecko. Nocowała na dworcach kolejowych w Katowicach, Bytomiu i Gliwicach. Starała się opiekować uprowadzoną.

W czasie przesłuchań matka Patrycji P. zeznała, iż nastolatka wielokrotnie okazywała wiele czułości obcym dzieciom. Kiedyś przygarnęła też bezdomnego psa. Jednocześnie miała kłopoty w nauce, uciekała z domu, kradła… Dlatego dwa lata temu skierowano ją do ośrodka wychowawczego.

- Mała Nikola została zbadana przez lekarzy. Nie stwierdzono żadnych obrażeń. Jeszcze w sobotę oddano ją rodzicom. Sporządziliśmy jednak wniosek o pozbawienie ich władzy rodzicielskiej. Przecież uprowadzono dziewczynkę, gdy matka biesiadowała w barze i miała ponad 2 promile alkoholu we krwi – podsumowuje nadkomisarz Teresa Usarek-Konopka.

Na zdjęciu: Radość matki i córki.

Autor artykułu: (kra)

Zniechęcony do zapasów

Tuesday, October 3rd, 2000

Ryszard Wolny:

Mistrzowi olimpijskiemu z Atlanty Ryszardowi Wolnemu, podobnie jak pozostałym polskim zapaśnikom w stylu klasycznym, nie udał się start w Sydney. Zawodnik Unii Racibórz przegrał na igrzyskach pierwszą walkę z Rosjaninem Głuszkowem i na nic zdały się późniejsze zwycięstwa nad Ukraińcem Rustamem i Białorusinem Kopytowem. Wolny nie zdołał wyjść z grupy eliminacyjnej.

- Z pewnością zastanawiał się pan dlaczego w Sydney nie udało się polskim zapaśnikom zdobyć medalu.

- Daleki jestem od oceniania kolegów. Od tego są trenerzy, a ja mogę mówić tylko o swoim starcie. Uważam, że nie walczyłem na igrzyskach źle. To nieżyciowe przepisy sprawiły, iż nie udało mi się w Australii powalczyć o medal. Zapasy są chyba ostatnią dyscypliną, w której nie stosuje się rozstawienia zawodników. Na igrzyskach w mojej wadze było sześć grup. W dwóch m.in. mojej spotkali się bardzo silni zapaśnicy.
Pozostałe były dużo słabiej obsadzone, a mimo to ich zwycięzcy od razu awansowali do strefy medalowej. Na macie sędziowie dalej mogą manipulować wynikami i w Sydney nie tylko mnie dali się we znaki. Jeśli nasza dyscyplina ma dalej się rozwijać, to jak najszybciej muszą nastąpić w niej radykalne zmiany.

- Przed wyjazdem do Sydney mówił pan, że po olimpiadzie pożegna się z kadrą narodową. Czy podtrzymuje pan swoją decyzję?

- Trenerowi kadry powiedziałem, że określę się na przełomie grudnia i stycznia. Do końca roku pozostanę w reprezentacji, gdyż nie chcę podejmować pochopnych decyzji. Jestem teraz w ogromnym dołku psychicznym po nieudanym występie na igrzyskach. Zniechęciłem się do zapasów i nic mi się nie chce robić. Myślę, że musi minąć trochę czasu, zanim znów dojdę do siebie.

- Czy to oznacza, że wkrótce może pan w ogóle zakończyć zapaśniczą karierę?

- Na krajowych matach zamierzam powalczyć jeszcze przez dwa lata. Kiedyś założyłem sobie, że zdobędę 10 tytułów mistrza Polski. Mam już na swoim koncie osiem złotych krążków i przynajmniej ten cel zamierzam osiągnąć. Jeśli w ciągu tych dwóch lat dwukrotnie stanę na najwyższym stopniu podium MP, to będę mógł spokojnie przejść na sportową emeryturę.
Rozmawiał:

podpis:
Ryszard Wolny (z prawej) wciąż zastanawia się nad przyczynami nieudanego olimpijskiego startu.

ZDJĘCIE: ARKADIUSZ GOLA

Autor artykułu: JACEK SROKA

"Cidry" z Żurkiem

Tuesday, October 3rd, 2000

RADZIONKÓW Piłkarzom Ruchu nie wiedzie się w ekstraklasie. Po dziewięciu kolejkach zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. Jak bywa w takich sytuacjach, dokonuje się zmiany trenera.

Dotychczasowy szkoleniowiec "Cidrów" Piotr Piekarczyk po ostatnim przegranym meczu z Odrą Wodzisław powiedział wprost, że oddaje się do dyspozycji zarządu klubu. Już w minioną sobotę mówiono o tym, że w poniedziałek lub wtorek może dojść do trenerskiej roszady.

Wczoraj uzyskaliśmy informację, że trenerem Ruchu został Jan Żurek. Tego należało się spodziewać. Przecież popularny "Alan" jak nikt inny zna drużynę "Cidrów". On przecież przez wiele lat pracował w Radzionkowie i na dobrą sprawę stworzył zespół, który awansował do pierwszej ligi.

Sęk w tym, że Żurek ma podpisany kontrakt z Ruchem Chorzów. Jak się dowiedzieliśmy kierownictwo chorzowskiego klubu doszło do porozumienia z Żurkiem i nic nie stoi na przeszkodzie, aby mógł on podjąć pracę w Radzionkowie. Sam zainteresowany nie chciał się wypowiadać na ten temat, twierdząc, że ostatnio otrzymał kilka propozycji pracy. O swym przejściu do Radzionkowa nie chciał się jednoznacznie wyrazić. Znając życie możemy przypuszczać, że Żurek wyląduje w Radzionkowie. Prawdopodobnie dzisiaj ma przeprowadzić pierwszy trening.

Autor artykułu: (aa)

Kłopoty bezdomnych

Tuesday, October 3rd, 2000

GKS Tychy – Podhale Nowy Targ 5:3 Wciąż bezdomne Podhale, gdyż jak mówi jego trener Andrzej Słowakiewicz, ,najdłużej myśląca rada miasta nadal nie zamroziła nowotarskiego lodowiska”, tylko momentami było wymagającym partnerem dla GKS-u. Tyszanie wygrali ostatecznie zaległy mecz 5:3 i awansowali na fotel wicelidera, ale tylko chwilami musieli włączać najwyższy bieg.

TYCHY. Sygnał do ataku dał miejscowym Duszan Adamczik, który podanie Andrzeja Wawrzonkowskiego zamienił na gola numer jeden. Krążek co prawda nie był uderzony zbyt mocno, ale Marek Rączka dał się zaskoczyć przepuszczając go pod parkanami. W chwilę później przy kapitalnym uderzeniu Krzysztofa Śmiełowskiego z ostrego kąta w okienko nie miał jednak szans. – Ten gol, przy którym na początku nawet nie wiedziałem czy padł, na pewno podbudował nas psychicznie i upewnił w przekonaniu, iż ten mecz wygramy – mówił potem tyski obrońca. – Szkoda tylko, że zbyt szybko w to uwierzyliśmy i w ostatniej odsłonie zmarnowaliśmy nieco z wywalczonej przewagi.

Wcześniej jednak, to znaczy w drugiej odsłonie, gospodarze objęli wyraźniejsze prowadzenie, mimo że początek należał do gości. Na gola Zdzisława Zaręby tyszanie odpowiedzieli jednak trzema i było 5:1. – Brakuje nam lodu, a stąd biorą się pozostałe braki – głównie kondycja i taktyka. Szkoda, że nieco słabszy dzień miał nasz bramkarz, bo moim zdaniem ma na sumieniu dwie bramki. Gdyby stanął na wysokości zadania, to mogło być różnie – twierdził Zdzisław Zaręba.

I miał trochę racji, bo w III tercji nowotarżanie nie mając już nic do stracenia zaatakowali z pasją i dwukrotnie pokonali Mariusza Kiecę. Ładny był zwłaszcza gol Tomasza Koszarka, który wykorzystał idealne podanie zza bramki Marcina Zapały. Gwoli prawdy trzeba jednak dodać, że gdy goście zbliżyli się na odległość dwóch bramek inicjatywę przejęli znów tyszanie i tylko gapiostwo Jurija Karatajewa i Leosza Pipy spowodowało, że wynik nie uległ zmianie.

- Od początku graliśmy skoncentrowani i efekt był widoczny – mówił zadowolony z występu swoich podopiecznych trener GKS-u Frantiszek Vorliczek. – Wynik cały czas mieliśmy pod kontrolą.

l GKS Tychy – Podhale Nowy Targ 5:3 (2:0, 3:1, 0:2). Bramki: dla GKS – D. Adamcik (16), Śmiełowski (18), Gurazda (34), Pipa (35), Wawrzonkowski (40); dla Podhala – Zaręba 2 (31, 42), Koszarek (56.). Kary: GKS – 18 minut (w tym 10 za niesportowe zachowanie Mariusz Trzópek); Podhale – 8 minut. Widzów 1,5 tys.

GKS: Kieca – K. Majkowski, Śmiełowski, Wawrzonkowski, Karatajew, D. Adamczik – Trzópek, Walawski, I. Adamczik, Kotoński, Pipa – Burzydło, Mejka, Noga, Tabaka, Gurazda – Więckowski.

H H H
W meczu rozegranym awansem KTH Krynica przegrało z Dworami SA Unią SSA Oświęcim 3:8 (0:2, 2:4, 1:2). Bramki: dla KTH – D. Laszkiewicz 2 (30, 55), Urban (26), dla Unii – Klisiak 3 (5, 33, 46), Garbocz 2 (23, 45), Mucha (11), Czihal (26), L. Laszkiewicz (26). Kary: KTH – 2; Unia – 8 minut. Widzów 1000.

1. Dwory Unia 9 18 60-23
2. GKS Tychy 8 10 27-23
3. SKH Sanok 8 10 31-27
4. GKS Katowice 8 10 27-18
5. Polonia Bytom 8 9 25-24
6. KTH Krynica 9 8 22-35
7. Podhale 8 4 17-29
8. Stoczniowiec 8 2 18-38

Autor artykułu: (ba)