Archive for December, 2000

Fałszywa piramida

Thursday, December 28th, 2000

Prokurator Okręgowy w Bielsku zarzucił Anieli B. i 33 innym osobom, że od 30 września 1996 r. do 25 marca 1997 r.
wyłudzili z filii Kredyt Banku S.A. w Cieszynie kredyty w wysokości prawie 2,5 mln złotych. Bank uruchomił 622 kredyty, które miały być przeznaczone na zakup sprzętu RTV, zestawów wypoczynkowych w PPHU Fona. – Ustaliliśmy, że w większości przypadków kredyty przeznaczono na inne cele.

Pieniądze przekazywano do jednej z piramid finansowych – wyjaśnił Marek Mleczek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bielsku. Dodał, że w tej sprawie aktem oskarżenia objęto aż 524 oskarżonych. – W stosunku do kilkunastu osób śledztwo nie zostało jeszcze zakończone – powiedział prokurator.

Autor artykułu: (ach)

Krajobrazy nauczycieli

Thursday, December 28th, 2000

Nauczycielski Klub Literacki w Katowicach wydał niedawno antologię poezji zatytułowaną “Krajobrazy wewnętrzne”.

Kilka dni temu w bielskim Klubie Nauczyciela spotkali się autorzy wierszy. Do Bielska przyjechali goście z całego Śląska. W antologii zawarte są utwory 44 poetów z Katowic, Rudy Śląskiej, Raciborza, Chorzowa, Sosnowca, Częstochowy, Bielska-Białej, Ustronia i Cieszyna.

Autor artykułu: (roj)

Walety na pomniku

Wednesday, December 27th, 2000

- Miałem okazję być w Mekce szkaciorzy, czyli w niemieckim mieście Altenburg, gdzie narodziła się ta gra i stworzone zostały jej zasady – mówi prezes Okręgu Tyskiego Polskiego Związku Skatowego Piotr Widłok. – W centrum miasta postawiono pomnik przedstawiający waletów grających w karty.

Skat zyskuje coraz większą popularność. W tym roku minęło 15 lat od powstania Polskiego Związku Skatowego, który prowadzi dzisiaj bardzo rozbudowane rozgrywki. O mistrzostwo Polski walczą drużyny zrzeszone w 16-zespołowej I lidze, są dwie grupy II ligi i cztery III ligi oraz kilkanaście lig okręgowych. Oprócz tego rozgrywa się indywidualne mistrzostwa Polski, cykl zawodów o Puchar Polski i setki turniejów, w tym największy – barbórkowy, w którym startuje 500-600 zawodników.

Przed niespełna miesiącem drużyny skatowe zakończyły sezon ligowy. Mistrzostwo Polski zdobyły 4 Korony Katowice. Broniąca tytułu reprezentacja kopalni ,Pokój” w Rudzie Śląskiej uplasowała się na drugim miejscu, a brąz zdobył Polam Mysłowice. Do I ligi awansowały Fortuna Wyry, Florek Świętochłowice, Jubilat Moszczenica i Chwałowice.

- W rozgrywkach ligowych startuje coraz więcej kobiet – dodaje prezes Widłok. – Liczna jest także grupa młodzieży, która rozgrywa mistrzostwa Polski juniorów. Dziś skat to nie tylko amatorskie granie czy sport, jak chce większość jego zwolenników, ale także profesjonalizm. Nie słyszałem co prawda, by w Polsce był zawodowy szkaciorz, ale w krajach zachodnich są profesjonaliści, którzy z tego żyją i to nieźle, a przy okazji zwiedzają świat. Być może u nas także doczekamy się profesjonalistów, bo wszystko zmierza w tym kierunku. Na świecie istnieją trzy zorganizowane związki skata. Najliczniejszy jest Niemiecki Związek Skatowy, zrzeszający 45 tys. członków, następnie ISPA – międzynarodowa organizacja skata zawodowego z 4 tysiącami zawodników z 12 krajów i Polski Związek Skatowy – 1600 członków. Tworzą się także zalążki nowych związków w Austrii, Danii, Francji, Szwajcarii, Włoszech, Kanadzie.
Prawdopodobnie niebawem wspomniane trzy związki połączą się i utworzą Europejską Unię Skata. Przedstawiciele ISPA i niemieckiego związku byli zresztą na listopadowym zjeździe Polskiego Związku Skatowego w Katowicach.

Różnica między skatem amatorskim a zawodowym dotyczy oczywiście wielkości wygranych. Podczas zawodów profesjonalistów walczy się na przykład o samochód osobowy. Wysokie jest jednak także wpisowe – najczęściej 500 marek. Okazuje się jednak, że amatorskie turnieje wielkością puli nagród powoli doganiają imprezy zawodowe. W Niemczech można wygrać np. dwutygodniowe wczasy na Wyspach Bahama. Nikt w Polsce nie pokusił się o organizację profesjonalnego turnieju, choć pierwszym, który miał szansę zagrać z zawodowcami, był Janusz Konowalski z Katowic. Kilka lat temu zdobył mistrzostwo Niemiec w skacie synchronicznym i uzyskał prawo startu w turnieju w Kanadzie. Nie znalazł jednak sponsora na pokrycie kosztów podróży.

Skat pojawił się ok. 1820 r. w Altenburgu. Tutaj mieści się obecnie m.in. sąd skatowy rozstrzygający wszelkie sporne sprawy napływające z całego świata. Co roku rozpatruje ok. 400 podań. W związku z tym, że istniało wiele odmian i interpretacji tej gry, na ostatnim zjeździe Niemieckiego Związku Skata w Halle uchwalono nowy międzynarodowy regulamin, który później podpisali przedstawiciele ISPA i Polskiego Związku Skatowego.

- Tajemnicą powodzenia w skacie jest umiejętność licytacji – wyjaśnia prezes Widłok. – Wyliczono, że istnieją ponad dwa tysiące sposobów licytacji, ale z pewnością jest ich znacznie więcej. Im więcej zna ktoś wariantów i lepiej potrafi je dopasować do kart, tym osiąga lepsze wyniki. No i trzeba mieć też trochę szczęścia…

Autor artykułu: LESZEK SOBIERAJ

Żużel: Krąg się zawęża

Tuesday, December 26th, 2000

Jeszcze trzech krajowych zawodników można brać pod uwagę przy kompletowaniu składu zespołu przez CKM Włókniarz Częstochowa.

Na pewno nie zobaczymy w reprezentacji częstochowskiego klubu Mirosława Kowalika z Apatora Turuń. Nie mogący się początkowo dogadać ze swym klubem zawodnik wystawiony został na transferową listę. Koniec końcem strony doszły jednak do prozumienia i żużlowiec przejeździ kolejny sezon w gronie toruńskich “Aniołów”.

Czy pod Jasną Górę trafi Mariusz Węgrzyk z Atlasu Wrocław? Mogłoby się tak stać gdyby do innego klubu sprzedany został Artur Pietrzyk lub Adam Skórnicki. Właścicielem ich kart jest CKM Włókniarz i miałby z transferu pokaźną kwotę (300 lub prawie 200 tys. zł). Cała sprawa może się rozstrzygnąć jeszcze w tym tygodniu.

Czy jednak wymienione nazwiska gwarantują nawiązanie walki z rywalami z Ekstraligi? – Mamy podstawy sądzić, że będziemy w stanie powalczyć z wieloma zespołami w lidze, choć nie będziemy zaliczać się do czołówki – mówi dyrektor CKM Włókniarz Lech Małagowski. Nie ma co ukrywać, że częstochowskie ,Lwy” będą teoretycznie słabszą drużyną niż w roku 2000. Jak natomiast będzie w praktyce, przekonamy się dopiero w trakcie rozgrywek.

Do grona seniorów przechodzi Tomasz Jędrzejak, który wesprze Grzegorza Walaska. Wygląda na to, że ten drugi przejąć musi rolę lidera zespołu.

Pietrzyk nieźle radził sobie w rozgrywkach I ligi startując w barwach TŻ Opole. Wszyscy, którzy widzieli go na torze jeszcze jako zawodnika Włókniarza, pamiętają, że jest to waleczny i ambitny żużlowiec. Ekstraliga stawia jednak znacznie większe wymagania niż I liga, i o tym trzeba pamiętać.

Skórnicki to zawodnik nieobliczalny. W minionym sezonie nie miał wielu okazji do zaprezentowania się w polskiej lidze. Działacze Włókniarza liczą, że występy w Anglii wiele go nauczyły, a do tego potrafi sobie poukładać sprawy startów za granicą i w naszej lidze. Dla wielu jest on jednak wielką niewiadomą. Niewiadomo także czy pozostanie we Włókniarzu.
Niewątpliwie najpewniejszym z całego tercetu jest Węgrzyk, który udowodnił w zeszłym sezonie, że stać go na bardzo wiele.

Jeśli chodzi o obcokrajowców, Włókniarz podpisał kontrakty z Rune Holtą i Matejem Ferjanem. Jak dowiedzieliśmy się w klubie, Ryan Sullivan jest już właściwie związany z Włókniarzem na przyszły sezon, choć kontrakt nie został jeszcze parafowany. Warunki częstochowskiego klubu zaakceptował także Duńczyk Brian Andersen, a czy zobaczymy go w biało-zielonych barwach, zależy od władz Włókniarza.
Smutne jest tylko to, że w przyszłorocznych rozgrywkach w drużynie Andrzeja Jurczyńskiego może nie startować żaden wychowanek częstochowskiego klubu. Zespół niby swój, lecz jakby nie do końca.

Autor artykułu: (su)

Opłaty lokalne: Rosną podatki

Tuesday, December 26th, 2000

Z wyjątkiem podatków od środków transportu w przyszłym roku będziemy płacić maksymalne stawki opłat lokalnych.

Podwyżki podatków lokalnych już zostały zatwierdzone mocą uchwały Rady Miasta. Górną granicę stawek wyznacza Ministerstwo Finansów. Gmina może oczywiście ustalić niższe, ale wówczas otrzyma zmniejszone dotacje. (more…)

Dużo zależy od finansów państwa: Budżet realizmu

Tuesday, December 26th, 2000

Kolejny rok niezrównoważonych dochodów i wydatków budżetowych. Kredyty na kontynuowane i nowe inwestycje.

Deficyt w przyszłorocznym budżecie miasta, liczony różnicą między dochodami a wydatkami, wyniesie 45 milionów złotych.
Ale zadłużenie gminy z tytułu kredytów, pożyczek i emisji obligacji wyniesie na koniec 2001 r. ponad 76,5 mln złotych. Będzie o 11 mln zł mniejsze niż na koniec br. Wysokość poziomu deficytu nie oznacza, że właśnie tyle przypada do spłaty w przyszłym roku. Kwota jest niższa, 34,8 mln złotych. Obsługa kredytu, czyli spłata rat, odsetek rozkłada się na kilka lat.

Budżet został przyjęty jeszcze przed końcem roku i to jest oczywiście dobra wiadomość. Potrzeby miasta są ogromne. Na zaspokojenie wszystkich nie ma pieniędzy, ale o tym chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Gdyby w budżecie uwzględniono wszystkie wnioski trzeba by na wydatki przeznaczyć aż 583 mln zł. O 170 mln zł więcej od prognozowanych dochodów. Taka kwota jest nie do przyjęcia. Ustawowo zadłużenie nie może być większe niż 15 proc. planowanych na dany rok budżetowy dochodów gminy, miasta. Częstochowa zachowuje tę bezpieczną granicę.

- Budżet miasta był przygotowywany w oparciu o wskaźniki makroekonomiczne państwa, przewidywane dochody gminy – mówi skarbnik Wanda Kukla. Opozycja miała szereg zastrzeżeń do struktury wydatków. Radni z klubu AWS protestowali przeciwko bardzo późnemu, bo w dniu sesji budżetowej, przedstawieniu projektu uchwały o podatkach lokalnych. Okazało się, że nie można było wcześniej jej przedstawić, bo Ministerstwo Finansów zwlekało z przekazeniem niezbędnych danych do ustalenia opłat lokalnych. Zresztą wiele wskaźników dochodów gminy, kształtowanch przez Ministerstwo Finansów jest tylko teoretycznie wysokich. Np. w subwencji oświatowej nie uwzględniono wydatków z tytułu Karty Nauczyciela, mniejsze też będą dotacje wojewody, bo “zapomniano” o utworzeniu wiosną br. Powiatowego Urzędu Pracy.

Miasto zaciągnęło kredyty na kontynuowane i nowe inwestycje. Taką politykę finansową krytykuje opozycja.
- Dla budżetu miasta zaciąganie kredytów jest niebezpieczne – twierdzi Adam Banaszkiewicz, radny AWS.

Również Komisja Skarbu Rady Miasta miała uwagi w kwestii kredytów. Komisja uznała kontrolowane zadłużenie się za celowe, choć dyskusyjne, szczególnie jeśli chodzi o jego skalę a także wybór priorytetów. Zaleciła aby w przyszłości plany inwestycyjne w projektach budżetu były przedstawiane wariantowo. Komisja zaproponowała również, co zostało przez radnych przyjęte, aby w przyszłym roku nie podnosić udziałów w spółkach gminy i ostrożniej planować wzrost wydatków w Straży Miejskiej, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na inne cele.

Finanse miasta w bardzo dużym stopniu zależą od budżetu państwa, dotacji celowych, ustaw podatkowych. Gdyby budżet państwa był zasobniejszy to w kasie miejskiej byłoby o kilkanaście procent więcej pieniędzy. Z mocy zmian wprowadzonych przez Ministerstwo Finansów w przyszłym roku zmaleją dochody gmin od opłat skarbowych i tzw. opłat za czynności cywilnoprawne. Budżet państwa jeszcze nie został uchwalony. Nieoficjalnie mówi się, że deficyt jest tak duży, że pieniędzy wystarczy tylko na pół roku. Nawet jeśli są to bardzo przerysowane pesymistyczne perspektywy – to jednak można być pewnym, że dotacje i subwencje wystarczą tylko na najpilniejsze potrzeby.

Budżet miasta na przyszły rok został przyjęty stosunkiem głosów 27 do 19.

Autor artykułu: (JS)

Kalendarz babiogórski

Thursday, December 21st, 2000

Czas dla kalendarzy zwyczajny, nic więc dziwnego, że ukazują się jak grzyby po deszczu. Kalendarz Stowarzyszenia Gmin Babiogórskich ma jednak charakter szczególny. Zawiera nie tylko daty, imieniny i wszystkie święta, ale również mnóstwo interesujących informacji, pięknych fotografii i rysunków.

Z kalendarza dowiedzieć się można wszystkiego o Stowarzyszeniu Gmin Babiogórskich, o wydarzeniach regionalnych, jakie miały miejsce kilka wieków czy kilka lat temu, są przysłowia na każdy miesiąc i każdą okazję, opisano wszystkie świątynie i ich patronów. Opatrzony zdjęciami i rysunkami jest obszerny rozdział o strojach górali babiogórskich, kliszczaków, górali żywieckich, o stroju orawskim. Nie zapomniano nawet o wykrojach, według których każdy ze strojów można uszyć i ozdobić samodzielnie. Na stronie 106 umieszczono wykaz najważniejszych imprez folklorystycznych w rejonie Babiej Góry, które odbywać się będą w roku przyszłym. Wiadomo już więc, że od 1 do 3 czerwca w Stryszawie trwać będzie Święto zabawki, 1 lipca w Lipnicy Wielkiej Święto pasterskie, a kilka dni później Orawskie lato. Od 27 do 29 lipca Sucha Beskidzka organizuje VII Spotkania z folklorem, a od 28 lipca do 5 sierpnia odbywał się będzie Tydzień Kultury Beskidzkiej. XVII Babiogórską jesień zaplanowano na 28-30 września.

Autor artykułu: (net)

Zielony Gil

Thursday, December 21st, 2000

Po raz ostatni przed świętami dziś nadrobić można teatralne zaległości. O godz. 17.00 na pięknie wyremontowanej dużej scenie Teatru Polskiego “Zielony Gil” Tirso de Moliny w reżyserii, ze scenografią i choreografią Tomasza Dutkiewicza. Premiera odbyła się w minioną sobotę, a spektakl zobaczyć warto. W dosłownym tłumaczeniu tytuł sztuki brzmi “Don Gil w zielonych spodniach”.

Komedia pochodzi z XVII wieku i opowiada o dziewczynie ścigającej w męskim przebraniu niewiernego kochanka. Sztukę spolszczył i ubarwił piosenkami Julian Tuwim, przetwarzając komedię intrygi w komedię muzyczną.

W bielskiej inscenizacji na scenie oglądać można Martę Gzowską, Jadwigę Grygierczyk, Tomasza Drabka, Rafała Sawickiego, Kazimierza Czaplę, Tomasza Lorka, Barbarę Guzińską, Kubę Abrahamowicza, Marię Suprun, Bożenę Germańską, Jagodę Kołeczek, Edytę Dudę, Karolinę Czaplę, Jana Chmiela, Aleksandra Pestyka.

Autor artykułu: (net)

Stalówki na koniec wieku

Thursday, December 21st, 2000

Dziś ostatni mecz w tym stuleciu rozegrają siatkarki bielskiej Stali.

W wyjazdowym meczu o godz 17.00 spotkają się z ostatnią w tabeli drużyną Nike Węgrów.

Następnym przeciwnikiem BKS-u będzie Melnox Stal Mielec, z którą bielszczanki zmierzą się we własnej hali 13 stycznia.

Autor artykułu: (klm)

Banki nie udzielają już kredytów Hucie Katowice: Trudne miesiące

Tuesday, December 19th, 2000

Do 28 grudnia Huta Katowice musi zapłacić konsorcjum banków odsetki od udzielonego dwa lata temu kredytu. Należność to 30 milionów złotych. Jeśli pieniędzy nie będzie, rozpocznie się procedura ogłoszenia upadłości huty, która potrwa do marca.

Zarząd Huty Katowice powołał wczoraj cztery zespoły, których zadaniem będzie przygotowanie huty do dalszego funkcjonowania w sytuacji kryzysowej.

- Banki odmówiły nam dalszego kredytowania – mówi Mirosław Wróbel, prezes HK. – Nie znam na świecie zakładu, który bez współpracy z bankami potrafiłby normalnie funkcjonować.
Huta Katowice musi u siebie wprowadzić program naprawczy. Sytuacja jest wyjątkowo trudna, bo w poniedziałek konsorcjum sześciu banków, któremu przewodzi Bank Przemysłowo-Handlowy, zażądało do 28 grudnia zwrotu 30 milionów złotych tegorocznych odsetek od 400-milionowego kredytu, udzielonego hucie przed dwoma laty.

Dwa scenariusze
Jeśli pieniądze nie zostaną wpłacone, 29 grudnia rozpocznie się 30-dniowy okres wypowiedzenia kredytu. Po tym terminie możliwe są dwa scenariusze rozwoju sytuacji: zarząd zakładu może zwrócić się do właściciela o natychmiastowe dokapitalizowanie firmy. Gdy tak się nie stanie, jedynym wyjściem będzie złożenie wniosku o upadłość.

Prezes Wróbel uważa jednak, że jest sposób na znalezienie pieniędzy. Dostać je może specjalna spółka, powołana przez rząd. Jej właścicielem byłaby Agencja Rozwoju Przemysłu, która ma możliwość uzyskania 150 milionów złotych na finansowanie produkcji w hucie. Chodzi przede wszystkim o możliwość dokonywania zakupów najbardziej potrzebnych surowców. Jest jeszcze zmagazynowana wystarczająca ilość rud, ale pojawiają się coraz większe kłopoty z węglem.

- Taka firma jak huta nie może działać bez rytmicznych dostaw – mówi Mirosław Wróbel. – Najgorszym dla nas rozwiązaniem byłoby ustanowienie syndyka i wielotygodniowe targi o to co może, a czego nie może on zrobić. Nie da się tutaj zatrzymać na kilka dni produkcji. Wznowienie pracy, na przykład wielkiego pieca to skomplikowana i kosztowna decyzja. Procedury zmierzające do wygaszenia drugiego wielkiego pieca zostały już zresztą u nas wdrożone.

Ponieważ termin bankowego ultimatum upływa za kilka dni, zarząd huty postanowił przygotować się na każdy z możliwych wariantów rozwoju sytuacji. Stąd powołanie zespołów antykryzysowych.

Pierwszy zespół zajmie się działalnością huty w sytuacji takiej jak obecnie, czyli braku bieżącego finansowania. Drugi przygotować ma hutę do okresu między ewentualnym wypowiedzeniem umowy kredytu przez banki, a przejęciem przez syndyka, w przypadku upadłości. Trzeci zespół opracuje stronę prawną obu sytuacji, czwarty zajmie się kwestiami społecznymi.

Potrzebna pomoc
Obecnie nie da się powiedzieć, w jakim stopniu dramatyczna sytuacja w hucie wpłynie na stan zatrudnienia. Możliwości przeprowadzenia zwolnień grupowych nikt jednak wykluczyć nie może.

Nieoficjalnie mówi się, że pod koniec przyszłego roku licząca dzisiaj 6.5000 ludzi załoga zmniejszyć się ma do 4300 osób. Wiadomo już, że pieniędzy na odprawy dla tak dużej liczby ludzi zakład nie ma.

- Hucie potrzebna jest pomoc ze strony rządu – mówi Marek Nanuś, przewodniczący Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego HK. – Prowadziliśmy na ten temat rozmowy w Ministerstwie Gospodarki. Wicepremier Janusz Steinhoff zapewnił nas, że jeszcze w tym roku huta otrzyma wsparcie. Na razie nie ma mowy o ponadplanowych zwolnieniach pracowników.

- Huta Katowice to nie jest problem jednego tylko zakładu, który gdzieś tam w Polsce prowadzi swoją działalność – mówi prezes Wróbel. – Teraz chodzi o losy całej branży, strategicznej z punktu wiedzenia interesów gospodarczych państwa. Na razie nie ma jednak odpowiedzi na najważniejsze pytania.

Zarząd huty twierdzi, że pomoc zakładowi jest w tej chwili obowiązkiem rządu. Kilka lat temu właśnie Huta Katowice ratowała przed upadkiem inne polskie zakłady. Zamrożone należności od Huty Kościuszko i Huty Batory to 170 milionów
złotych.

Są możliwości
– Sytuacja jest bardzo trudna, ale możliwe jest znalezienie dobrego rozwiązania – mówi Jadwiga Dyktus, wiceprezes HK. – Banki pytają jednak o plan wyjścia z kryzysu dla całej branży. Dwa lata temu udzielono nam 400 milionów złotych kredytu, bo uwierzono w możliwość prywatyzacji największych przedsiębiorstw.

Przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa zażądali ostatnio od Rady Nadzorczej HK odpowiedzi na pytanie, czy zarząd Huty wiedział wcześniej o tym, że rozmowy z Corusem mogą zakończyć się fiaskiem i czy partner rzeczywiście chciał się dogadać.

- Na podstawie istniejących dokumentów nie da się powiedzieć, że negocjacje prowadzone były w złej wierze, a zarząd ukrywał coś przed właścicielem – brzmi oświadczenie przygotowane przez członków Rady Nadzorczej HK.

Autor artykułu: JAROSŁAW LATACZ