Archive for December, 2000

Afera w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim była zasłoną dymną?

Wednesday, December 13th, 2000

Wicewojewoda śląski Zygmunt Kucharczyk po raz kolejny złożył wczoraj dymisję. Razem z odwołanym wicewojewodą Andrzejem Gałażewskim wysłał też list do marszałka Sejmu z prośbą o powołanie specjalnej komisji poselskiej, która ma z jednej strony zbadać pracę Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, a z drugiej zweryfikować dokonania komisji rządowej, która… badała Urząd przed tygodniem. Kluby Parlamentarne AWS, SLD i PSL sprzeciwiają się jednak temu pomysłowi.

- Jestem przekonany, że wicewojewoda Gałażewski jest niewinny – mówił wczoraj podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej wicewojewoda Kucharczyk. – Wojewoda Kempski przy podejmowaniu decyzji z reguły nie konsultował się z nami i – jak to nazywam – był połączony z niektórymi dyrektorami wydziałów by-passem.

Zdaniem zdymisjonowanego wicewojewody Gałażewskiego, cała afera związana ze zwalnianiem dyrektorów wydziałów w nocy z 30 listopada na 1 grudnia br. była wymyślona.

- Na siłę, w nerwowej atmosferze szukano motywacji do pozbycia się niektórych ludzi – mówi były wicewojewoda Gałażewski. – Jestem przekonany, że dwaj z trzech zwolnionych dyrektorów – Banasik i Pucher – zostali pozbawieni pracy niesłusznie. Zaraz po ich zwolnieniu sporządziłem w tej sprawie notatkę służbową, której treści nie mogę jednak jeszcze ujawnić.

Zdaniem Gałażewskiego, podstawy do zwolnienia dyrektorów dał wojewodzie szef Wydziału Kontroli ŚUW Piotr Woyciechowski.

- Woyciechowski, według struktury, miał podlegać bezpośrednio dyrektorowi Banasikowi. W praktyce podlegał jednak tylko Kempskiemu. Było to naruszenie porządku personalnego w urzędzie – twierdzi Gałażewski.

Zdymisjonowany wicewojewoda twierdzi, że cała afera w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim została wymyślona tylko po to, aby odwrócić uwagę społeczeństwa od powiązań świata polityki i biznesu oraz wskazać na Urząd Wojewódzki, jako siedlisko nieprawidłowości. Gałażewski nie chciał jednak powiedzieć, kto miałby być inspiratorem takich działań.

Wicewojewodowie są też oburzeni faktem, że do dzisiaj nikt nie pokazał im raportu specjalnej komisji rządowej, który – w domyśle – ma obciążać Gałażewskiego.

- Nawet oskarżony w sprawie karnej może przeczytać akta swojej sprawy, a mnie nie dano takiej szansy – ubolewa Gałażewski. – Może stało się to zgodnie z powiedzeniem – ,niektóre szuflady bywają pozamykane na klucz, choć są puste”…

Wicewojewoda Kucharczyk ma też zastrzeżenia do formy kontroli. Inspektorzy-ministrowie z resortu spraw wewnętrznych nie pytali go o żadne szczegóły.
- Tak samo jak premier Jerzy Buzek, z którym od dłuższego czasu usiłuję porozmawiać, ale jakoś mi się udaje – narzeka Kucharczyk.

Przypomnijmy, że wczorajsza dymisja Kucharczyka jest formalnie trzecią z kolei. Najpierw, w czerwcu, podał się on do dymisji razem z całą Unią Wolności, która odchodziła z koalicji, a potem uczynił to raz jeszcze, zgłaszając na piśmie gotowość do odejścia na ręce wojewody Marka Kempskiego.

* * *
Rady Regionalne Akcji Wyborczej Solidarność oraz Unii Wolności, niezależnie od siebie, wydały oświadczenia, w których domagają się upublicznienia wyników kontroli komisji rządowej w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. Zdaniem obydwu ugrupowań, tylko takie działanie pozwoli na ocenę całej sytuacji.

“Tylko takie działania pozwolą na szybkie i pełne wyjaśnienie zarzutów oraz rehabilitację i przywrócenie dobrego imienia tym wszystkim, którzy zostali pomówieni doniesieniami medialnymi” – czytamy w jednym z oświadczeń. Drugie ma niemal identyczne brzmienie.

Wczoraj szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Marek Biernacki powiedział, że o sytuacji w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim wiedział już od kilku miesięcy. Biernacki nie przekazał tej wiedzy premierowi ani ministrowi sprawiedliwości dlatego, że – jak mówi – była to wiedza ,operacyjna”, a nie “prawna”.

Minister sprawiedliwości Lech Kaczyński jest zaskoczony tym, że szef MSWiA od miesięcy wiedział o korupcji w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim.

- Nie mogę powiedzieć, żeby to było normalne; jest to dla mnie rewelacja – powiedział Kaczyński.

Minister sprawiedliwości podkreślił, że prokuratura katowicka, a na pewno jej kierownictwo, nie wiedziały o tym przed publikacjami prasowymi.

Autor artykułu: WITOLD PUSTUŁKA

Podhale do góry

Monday, December 11th, 2000

Po wczorajszej wygranej z SKH Sanok ostatnie miejsce w tabeli ekstraligi hokeistów opuścił zespół Podhala Nowy Targ. Nowotarżanie wykorzystali porażkę Stoczniowca z “katehetami”. Czy to zapowiedź marszu do góry byłych mistrzów Polski? Na drugie miejsce powrócił tyski GKS.

Pozostałe wyniki: Stoczniowiec Gdańsk – KTH Krynica 4:7 (1:3, 2:1, 1:3), Podhale SSA Nowy Targ – SKH Sanok 9:0 (2:0, 1:0, 6:0).

1. Unia Oświęcim 26 46 144:52
2. GKS Tychy 26 36 98:75
3. GKS Katowice 26 35 98:69
4. KTH Krynica 26 31 98:92
5. Polonia Bytom 26 23 82:93
6. SKH Sanok 26 17 85:127
7. Podhale 26 14 65:109
8. Stoczniowiec 26 13 70:123

Autor artykułu: (t)

Seria A siatkarzy: Galaxia Jurajska – Citroen 3:0

Monday, December 11th, 2000

Bezdyskusyjnym zwycięstwem Galaxii zakończył się mecz 11. kolejki serii A siatkarzy, w którym częstochowianie podejmowali Citroen Nysa.

W I secie gospodarze mieli zdecydowaną przewagę. Przyjezdni nie potrafili postawić skutecznego bloku, sami zaś nie kończyli w wielu wypadkach ataków. Michała Jaszewskiego musiał zastąpić tego dnia na pozycji libero Piotr Łuka, co też wpłynęło na słabszą grę zespołu Citroena. Galaxia także nie mogła skorzystać z usług swego etatowego libero Krzysztofa Ignaczaka, który nabawił się kontuzji. Udanie zastąpił go na tej pozycji 19-letni Michał Bąkiewicz.

W II partii częstochowianie również kontrolowali przebieg gry, choć ich przewaga nie była już tak wyraźna. W pewnym momencie stopniała nawet do jednego punktu. W końcówce znów jednak doszli do głosu. Najbardziej zacięty był set trzeci, lecz tylko do połowy. Zespół z Nysy był bezradny wobec silnych zbić Dawida Murka, Bojana Kostandinovica czy odzyskującego skuteczność Grzegorza Szymańskiego. Silnymi punktami na środku byli Siergiej Orlenko i Arkadiusz Gołaś.
- Moja drużyna jest przede wszystkim zespołem własnej sali. Na wyjeździe nie potrafi się skoncentrować. Nie spodziewałem się sukcesu, ale myślałem, że zagramy lepiej – powiedział trener Citroena Ryszard Kruk.

- Siłą tego zespołu jest to, że mamy zastępców na każdą pozycję. Chęć walki widać było od pierwszej do ostatniej piłki – stwierdził zadowolony trener Galaxii Stanisław Gościniak.

* Galaxia Jurajska AZS Bank Częstochowa – Citroen Nysa 3:0 (25:13, 25:21, 25:18).

GALAXIA: Szymański, Murek, Żygadło, Orlenko, Gołaś, Kostandinović, Bąkiewicz (l) – Kokociński.

Pozostałe wyniki 11. kolejki serii A mężczyzn: Morze Szczecin – Stolarka Wołomin 3:1 (31:29, 20:25, 25:23, 25:17), Stilon Gorzów – Mostostal Azoty Kędzierzyn-Koźle 1:3 (20:25, 25:19, 23:25, 20:25), Kazimierz Płomień Polska Energia Sosnowiec – Indykpol AZS UWM Olsztyn 2:3 (25:16, 21:25, 19:25, 25:21, 11:15), Jastrzębie Borynia – Warka Strong Czarni Radom 3:2 (25:20, 25:18, 22:25, 19:25, 15:9).

1. Mostostal 11 20 28:11
2. Galaxia 11 19 25:16
3. Warka 11 18 27:21
4. Morze 11 18 25:22
5. Citroen 11 17 23:18
6. Jastrzębie 11 17 22:18
7. Stolarka 11 15 18:25
8. Indykpol 11 14 19:28
9. Stilon 11 14 13:29
10. Kazimierz 11 13 16:28

Autor artykułu: KRZYSZTOF SULIGA (G)

AZS spokojny

Monday, December 11th, 2000

Szerokim echem odbiło się w całej Polsce zamieszanie wokół Banku Częstochowa, z którego ludzie masowo wycofują pieniądze. Bank jest jednym ze sponsorów siatkarskiej drużyny AZS.

Zapytaliśmy prezesa Galaxii Jurajska AZS Bank Częstochowa Andrzeja Gołaszewskiego, jak wpłynęłoby na finanse klubu ewentualne wycofanie się banku ze sponsoringu. – Nic mi oficjalnie nie wiadomo jakoby bank miał wycofać się z podpisanej umowy. Gdyby musiało do tego dojść, mamy już firmę, która chciałaby zająć jego miejsce – powiedział prezes.

Autor artykułu: (su)

Podglądanie brazylijskich piłkarzy: Rekonesans Odry

Wednesday, December 6th, 2000

Z listą dwunastu zawodników wrócili z Brazylii wysłannicy Odry Wodzisław. W kraju, gdzie futbol jest niemal religią, Ireneusz Serwotka i Edward Socha oglądali dziennie około 60 piłkarzy.

Prezes i menedżer Odry uczestniczyli w sesji zorganizowanej przez Aurelio Almeidę, byłego piłkarza brazylijskiego, prowadzącego obecnie agencję menedżerską. W sesji uczestniczyli przedstawiciele klubów kilku krajów. Polskę w tym towarzystwie reprezentowali jedynie wodzisławianie.

Wymienianie nazwisk wspomnianej dwunastki nic naszemu Czytelnikowi nie da, gdyż piłkarze ci są w naszym kraju zupełnie nieznani. Poza tym prezes Serwotka nie zamierza robić z tego tajemnicy. Wręcz przeciwnie, chce zaprosić Brazylijczyków na testy w styczniu bądź w lutym. Być może dwóch-trzech zostanie w Polsce, niekoniecznie w Wodzisławiu.
Ireneusz Serwotka nie upiera się przy zatrudnianiu obcokrajowców. – Gdyby Brazylijczycy prezentowali poziom podobny do rodzimych piłkarzy, to, przy tej samej cenie, z pewnością postawilibyśmy na Polaków – mówi prezes Odry.

Sesja zorganizowana przez Almeidę odbywała się w Kurytybie, gdzie grał m.in. Mariusz Piekarski. Jest tam duże skupisko naszych rodaków. Wysłannicy Odry zwiedzili nawet park im. Jana Pawła II. Wyjazd zaowocował nawiązaniem kontaktów z grupą menedżerską, która w najbliższym czasie prześle do Polski pełne dossier zaaprobowanych wstępnie piłkarzy.

Autor artykułu: (Gal)

I liga koszykarzy: Zagłębie – Wisła 94:87

Wednesday, December 6th, 2000

Koszykarze Zagłębia Sosnowiec stali się prawdziwym postrachem dla czołowych drużyn I ligi. Podopieczni trenera Kazimierza Mikołajca pokonali najpierw Polpharmę Starogard Gdański, potem uporali się z Alpen Gold Poznań, a wczoraj odprawili krakowską Wisłę, wygrywając 94:87.

Gospodarze zaczęli bardzo bojowo i prowadzili już 15:10 po pięciu minutach. W 16 minucie po rzucie Roberta Witki, sosnowiczanie mieli dwanaście punktów przewagi – 42:30. Pod koszami dominowali dwaj zawodnicy: Wojciech Kukuczka i Rodney Anderson. Ponieważ obaj postawili na zbiórki w ataku, dlatego kibice nie mogli narzekać na brak efektownych akcji.

Goście starali się odrobić straty i przed drugą połową mieli tylko trzy ,oczka” straty – 50:47. W 32 minucie wyszli nawet na prowadzenie 68:67. W końcówce było bardzo nerwowo. Wisła prowadziła 76:73, jednak świetnie poczynał sobie Sławomir Woldan. Goście stracili za pięć przewinień Andersona. Ich trener, Wojciech Downar-Zapolski przyjmował niektóre decyzje sędziów z wielką złością. Rzuty wolne skutecznie wykonywane przez Łukasza Seweryna, zapewniły Zagłębiu kolejną wygraną z faworytami.

l Zagłębie Sosnowiec – Wisła Kraków 94:87 (30:24, 20:23, 13:12, 31:28). Zagłębie: Witka 21 (4×3), Woldan 20 (1), Seweryn 17, Kukuczka 14 (1), Abdullah 9 (1) oraz Peciak 4, Kozieł 3 (1), Janus 3, Trojanowski 0; najwięcej dla Wisły: Anderson 24, Rutkowski 22, Kasperzec 17.

Pozostałe wyniki 17. kolejki: AZS Koszalin – Alba-Alstom Chorzów 83:63, Polpharma Starogard Gdański – Polonia Przemyśl 111:85, Górnik Wałbrzych – Stal Stalowa Wola 80:77, Astoria Bydgoszcz – Noteć Inowrocław 79:91, Start Lublin – Zastal Zielona Góra 76:68, Resovia – Instal Białystok 89:100, Alpen Gold Poznań – Kotwica Kołobrzeg (przełożony). W tabeli prowadzi Instal – 32 pkt., Alba zajmuje 7 miejsce – 27, Zagłębie jest na 9. miejscu – 24.

Autor artykułu: (TOK)

Jutro w Katowicach Walka Zabrze i Imex Jastrzębie walczyć będą o trzecie miejsce w bokserskiej ekstraklasie

Wednesday, December 6th, 2000

Zgodnie z regulaminem Polskiego Związku Bokserskiego brązowego medalistę Drużynowych Mistrzostw Polski miały wyłonić dwa spotkania. Walczące o to trofeum śląskie kluby postanowiły jednak zorganizować tylko jeden mecz o trzecie miejsce na neutralnym terenie.

- Z taką propozycją wyszła Walka mająca poparcie PZB, a my tylko przystaliśmy na to rozwiązanie – powiedział trener Jastrzębia Andrzej Porębski. Zdaniem opiekuna Walki Ludwika Buczyńskiego o takim rozwiązaniu zadecydowały koszty: – Do organizacji dwumeczu na pewno byśmy dołożyli zarówno my, jak i Jastrzębie, a że w obu klubach się nie przelewa postanowiliśmy zaoszczędzić trochę pieniędzy i wyłonić zwycięzcę rywalizacji tylko w jednym spotkaniu. Generalnie uważam zresztą, że skoro w lidze jest playoff, to pojedynek o trzecie miejsce nie musi być organizowany, gdyż obydwie drużyny, które przegrały w półfinałach powinny otrzymać brązowe krążki.

Działacze obydwu śląskich klubów postanowili stoczyć mecz o brąz w piątek w hali katowickiego Kleofasa (początek o godz. 17). Celowo przeniesiono te zawody z niedzieli, aby wszyscy miłośnicy boksu w naszym regionie mogli obejrzeć rewanżowy mecz finału DMP, który w tym dniu odbędzie się w Jaworznie.

- Nastroje w mojej drużynie są bardzo bojowe. Zdajemy sobie sprawę, że chcąc stanąć na najniższym stopniu podium musimy wygrać co najmniej 11:9, gdyż nie mamy w naszych szeregach pięściarza, który sprostałby boksującemu w Jastrzębiu w wadze ciężkiej Tomkowi Zeprzałce – stwierdził trener Buczyński.

Pełna mobilizacja panuje również w Imeksie. – Dla nas jest to bój nie tylko o brąz, ale także o przetrwanie boksu w Jastrzębiu. Sytuacja finansowa klubu nie jest wesoła, ale wszyscy mamy nadzieję, że ewentualny medal pomógłby nam znaleźć nowych sponsorów. Dlatego wystąpimy w Katowicach w najsilniejszym składzie z trenującymi u nas już od dwóch tygodni dwoma Ukraińcami – powiedział trener Porębski.

Dodajmy, że w potyczkach obu klubów w sezonie regularnym w Jastrzębiu Imex wygrał 12:8, natomiast w Zabrzu triumfowała Walka 14:8. Jak więc z tego widać siły obu zespołów są dość wyrównane, a to zapowiada w piątkowe popołudnie spore emocje.

Autor artykułu: JACEK SROKA

Szkoła w skansenie: Jak drzewiej na lekcji bywało

Monday, December 4th, 2000

Wśród chłopskich zagród z końca XVIII i z początku XX wieku w Górnośląskim Parku Etnograficznym, w zabytkowej chałupie urządzona zostanie także wiejska szkoła wraz z izbą nauczyciela. Nawiązywać będzie do dziejów szkoły powszechnej z końca minionego stulecia i początku obecnego.

- Gromadzimy eksponaty w postaci wspomnień, pamiętników, informacji prasowych, fotografii szkoły, uczniów, nauczycieli, mebli i pomocy szkolnych, wyposażenia tornistra uczniowskiego – mówi Damian Adamczyk ze skansenu. – Oczekujemy pomocy i dobrego serca w realizacji tego ambitnego planu. Prosimy o przekazywanie nam szkolnych pamiątek, które później znajdą się na stałej wystawie (Górnośląski Park Etnograficzny, 41-500 Chorzów, ul. Parkowa, tel.241-07-18 lub 241-55-01).

W krajobrazie łąk i pól uprawnych jest już 14 zagród chłopskich, kościół z Nieboczów z 1791 r., garbarnia z Koniakowa z 1900 r., wiatrak z Grzawy z początku XIX wieku, młyn z Imielina z połowy ubiegłego stulecia, 150-letni areszt sołecki ze Skrzyszowa, karczma ze Świerczyńca z 1870 r. oraz spichlerze chłopskie, plebańskie i dworskie. W sumie na 25 hektarach znajduje się 56 obiektów zabytkowych. Teraz będzie tam także stara szkoła.

Autor artykułu: (tes)

Teatralny kolędariusz

Monday, December 4th, 2000

Widowiska jasełkowe – choć tak silnie zakorzenione w polskiej tradycji – okazują się formułą wciąż otwartą i inspirującą.
Jedna z najstarszych form teatralnych, wzbogacona choćby o jeden nowy element, pozostaje więc żywym i przemawiającym do wyobraźni tworzywem dramaturgicznym. W ,Biegnijcie do szopy” katowickiego ,Ateneum”, tym nowym, a jednocześnie ,organizującym” całość spektaklu elementem jest muzyka i aranżacja kolęd, autorstwa Pawła Sikory. Przydały one tekstowi Edmunda Wojnarowskiego świeżości i podkreśliły sympatyczny, kameralny dystans, z jakim autor potraktował znane wątki z historii narodzin Jezusa. Pomysł Sikory był nieco ryzykowny, gdyż znane wszystkim pieśni rozpisał on na ludowe instrumenty (obecne na scenie), i nowoczesne jednocześnie brzmienie melodii. Ale ryzyko opłaciło się, wsparte zostało bowiem precyzyjnym kształtem inscenizacji, pod reżyserską ręką Krystiana Kobyłki oraz pomysłami scenografa – Andrzeja Czyczyły.

Spójność stylistyczna i aktorska to największa zaleta tego spektaklu, wyraźnie podzielonego na cztery plany – słowny i muzyczny, a także żywy i lalkowy. Przedstawienie zaczyna się poważną sceną czytania księgi, z której reżyser sprytnie wyprowadza kolejne obrazy, często nie pozbawione komizmu sytuacyjnego, ale także, gdy trzeba, należnej porcji grozy.

Zebrani przy stole mieszkańcy chaty, dzielą się rolami, a potem biorąc w ręce lalki – pięknie wyrzeźbione przez Bogdana Cygana – inscenizują fragmenty tekstu. Ich animacja ma w sobie coś z dziecięcej zabawy, ale i coś z nastroju wiejskiego kościółka, w którego figury ludowy rzeźbiarz tchnął iskrę życia. Aniołowie, Trzej Królowie, ale także Diabeł, Śmierć, Herod i inne szopkowe postacie mają na scenie sporo do roboty i wszystko o nich można powiedzieć, tylko nie to, że są martwymi kukłami bez charakteru i wyraźnych osobowości! Andrzej Czyczyło umieszcza je wśród charakterystycznych motywów plastycznych, związanych z obrzędami bożonarodzeniowymi. Najważniejszy z nich to, oczywiście, krakowska szopka.

Przenikanie się planu żywego i planu lalek, choć cały czas na oczach widowni, jest jednak tak płynne i naturalne, że prawie… niezauważalne. Aktorzy – Bogusława Jaremowicz, Mirosław Kotowicz i Marek Wit, choć grają po kilka postaci, charakteryzują je tak, że małe dziecko na pewno nie pomyli bohaterów, a dorośli bawią się, obserwując migotliwość środków warsztatowych. Na szczerą pochwałę zasługują jednak nie tylko oni, ale także duet Muzykantów: Aleksandra Zawalska i Piotr Janiszewski, którzy nie mówią wprawdzie ani słowa, ale grają przez calutki spektakl.

W podwójnym słowa znaczeniu: na ludowych instrumentach i w sensie czysto aktorskim, komentując mimiką i ruchem wydarzenia akcji. Cała piątka natomiast śpiewa, bo to kolędy właśnie wiążą poszczególne obrazy w jednolite widowisko. Przygotowanie wokalne Doroty Dakszewicz przyniosło naprawdę udany efekt – śpiewane fragmenty przedstawienia dopełniają świątecznego nastroju. Wszak podtytuł sztuki Edmunda Wojnarowskiego brzmi: ,Kolędariusz na Boże Narodzenie i Trzech Króli”.

Autor artykułu: HENRYKA WACH-MALICKA

Kolarstwo: Puchar dla Kiendysia

Monday, December 4th, 2000

IV seria Pucharu Polski w kolarstwie przełajowym odbyła się w Koziegłowach. Walka w elicie rozegrała się pomiędzy trzema zawodnikami: Tomaszem Kiendysiem (Orlęta Pergo Gorzów), Andrzejem Kaiserem (Optex Opoczno) i Zbigniewem Adamusem (Marcar Błękitni Koziegłowy).

Przez pierwsze okrążenia tercet trzymał się w jednej grupie. Na zmiany prowadzili stawkę Kiendyś i Kaiser. Pierwszemu z nich udało się wreszcie oderwać od rywali i systematycznie powiększać przewagę. Kaiser uwolnił się z kolei od towarzystwa Adamusa i zawodnicy dojechali do mety w odległości około 100 m od siebie. Na ostatniej rundzie zaciętą walkę z Rafałem Chmielem (POM Bosman Strzelce Krajeńskie) stoczył Sławomir Frejowski (Marcar), który nawet przez moment był na czwartej pozycji. Chmiel udanie jednak skontrował i wyszedł przed rywala. Zwycięzca zdobył Puchar Firmy Marcar.

W tej serii PP zabrakło kilku czołowych kolarzy, którzy startowali w tym czasie w Pucharze Świata w Luksemburgu. W tych prestiżowych zawodach rywalizowali, choć bez sukcesów: Tadeusz Korzeniewski, Dariusz Gil, Paweł Cierpikowski, Marek Cichosz i Radosław Czapla.
Wyniki PP w Koziegłowach:

elita: 1. Tomasz Kiendyś , 2. Andrzej Kaiser, 3. Zbigniew Adamus, 5. Sławomir Frejowski, 13. Tomasz Dziuk (wszyscy Marcar Błękitni Koziegłowy);

orlicy: 1. Przemysław Baranowski (LKS Prim Plastmet Ełk), 2. Przemysław Warzybok (Stelmet Merida Trasa Zielona Góra), 3. Bartłomiej Gierczak (Optex), 7. T. Dziuk;

juniorzy: 1. Mariusz Gil (POM Bosman Strzelce Krajeńskie), 2. Krzysztof Kuźniak (Warta Lotto Trasa), 3. Kamil Żukowski (POM Bosman);

juniorzy młodsi: 1. Kryspin Pyrgies (Optex), 2. Łukasz Szybisty (Iskra Klima Przytoczna), 3. Jakub Komar (Warta Bizon Bieganów), 21. Emil Łabuś, 27. Damian Psonka (obaj Marcar);

młodzicy: 1. Amadeusz Rudziński (Warta Bizon), 2. Karol Sroka (Optex), 3. Sebastian Krysiak (Bogdar Trasa);
kobiety: 1. Marzena Wasiuk, 2. Monika Wasiuk (obie Dystans Ełk), 3. Aleksandra Zaborcka (Baszta Bytów);
juniorki: 1. A. Zabrocka, 2. Agnieszka Gajewska, 3. Marta Wasiuk (obie Dystans);

juniorki młodsze: 1. Marlena Pyrgies (HOT bis Merida Trasa), 2. Magdalena Pyrgies (Optex), 3. Agnieszka Warzybok (Spedpol Trasa), 6. Natalia Kubalska (Marcar Błękitni);
młodziczki: 1. Magdalena Pyrgies, 2. Natalia Greń (niestowarzyszona);

Tomasza Kiendysia zapytaliśmy, czy w ten sposób zaplanował rozstrzygnięcie wyścigu? – Ciężko jest cokowlwiek planować. Przeciwnicy jednak nie są najsłabsi. Moje ataki na 5-6 rund do końca przyniosły efekt i udało się odjechać. Zazwyczaj wyścigi przełajowe rozgrywają się na pierwszych rundach, bo bardzo dużo zależy od startu. Na tej płaskiej trasie ciężko było w jakimś zdecydowanym momencie zaatakować – powiedział.
W niedzielę w challenge’owym wyścigu w Szczekocinach w pierwszej trójce w seniorach nie było żadnych zmian. Wygrał Kiendyś przed Kaiserem i Adamusem, a ósmy minął linię mety Frejowski.

W orlikach zwyciężył Bartłomiej Gierczak, szóste miejsce zajął T. Dziuk. W juniorach triumfował Kryspin Pyrgies, na 18. pozycji sklasyfikowano E. Łabusia, na 24. D. Psonkę, a na 26. Bartłomieja Borzęckiego (Marcar). N. Kubalska zajęła 7. miejsce w juniorkach młodszych, w których rywalizację wygrała Marlena Pyrgies.

Autor artykułu: (su)