Promocja żużla na piątkę


Organizowane przez Speedway Sport Promotion imprezy są dla polskich żużlowców jednymi z niewielu okazji do kontaktów ze światową czołówką, a dla kibiców nie lada gratką.

Bracia Robert i Andrzej Terleccy postawili sobie za cel promocję żużla w Polsce. Ceny biletów na mecz pomiędzy gwiazdami światowego i polskiego żużla były wręcz symboliczne. Za 10 zł nie zobaczy się nawet ligowego meczu. Mimo że Polacy ustępowali zagranicznym zawodnikom, na brak emocji nikt nie mógł chyba narzekać.

Dla żużlowców Radsona Malmy Włókniarz byÅ‚ to przede wszystkim sprawdzian przed niedzielnym rewanżem z Pergo Gorzów Wielkopolski, a dla polskiego zespoÅ‚u – przed lipcowymi Drużynowymi Mistrzostwami Åšwiata we WrocÅ‚awiu. W DMÅš żużlowcy nie bÄ™dÄ… startowali parami, a pojedynczo. – Uważam, że dla nas to korzystne, ponieważ każdy bÄ™dzie myÅ›laÅ‚ o swoim zwyciÄ™stwie, a nie wyniku partnera – powiedziaÅ‚ Tomasz Gollob, który na czÄ™stochowskim torze sÅ‚abo rozumiaÅ‚ siÄ™ ze swoim bratem.

W kontekście ligowych zmagań cieszy postawa Ryana Sullivana, który znakomicie spisywał się w pierwszych czterech biegach. Zakontraktowanie tego zawodnika przez Włókniarza okazało się bardzo udanym posunięciem. Australijczyk wygrał dwa wyścigi, a w trzecim przyjechał do mety tylko za Piotrem Protasiewiczem. Uległ także Sławomirowi Drabikowi, który bardzo dobrze zna częstochowski tor. Sullivan poradził sobie nawet z duetem Gollobów. Słowa uznania należą się także Rune Holcie. Norweg w wyścigu VI walczył z Gollobem jak równy z równym. Miał jednak problemy z motocyklem i musiał pogodzić się ze zwycięstwem rywala.

Grzegorza Walaska od takich tuzów speedwaya jak Tony Rickardsson, Leigh Adams czy Mark Loram dzieli jeszcze duży dystans. Trzeba mieć nadzieję, że taka konfrontacja w jakiś sposób zaprocentuje. Z drugiej strony Walasek ma okazję rywalizować z zagranicznymi zawodnikami startując w barwach Poole, co na razie nie przekłada się w pozytywny sposób na występy w Radsonie Malma. Można nawet mówić o regresie formy tego zawodnika.

Owacyjnie powitany zostaÅ‚ w CzÄ™stochowie SÅ‚awomir Drabik. Kibice nie majÄ… mu za zÅ‚e odejÅ›cia z Włókniarza i liczÄ… na szybki jego powrót do drużyny. Wychowanek czÄ™stochowskiego klubu pokazaÅ‚ siÄ™ z bardzo dobrej strony. W trzecim biegu wspólnie z Toddem Wiltshire’em stworzyÅ‚ wspaniaÅ‚e widowisko, dostarczajÄ…c emocji od samego startu do mety. W dodatku z rywalizacji z byÅ‚ym klubowym kolegÄ… wyszedÅ‚ zwyciÄ™sko.

Poniżej oczekiwań spisał się Sebastian Ułamek jak zwykle wygwizdywany przez część częstochowskiej publiczności. Po meczu argumentował porażkę Polaków i swą słabszą dyspozycję tym, że krajowi żużlowcy pojechali, w przeciwieństwie do światowych gwiazd, na luzie. Jeśli wierzyć jego słowom, wnioski nasuwają się same. Zagraniczni zawodnicy to zawodowcy w każdym calu. Walczyli o prestiż i pieniądze, tworząc przy okazji wspaniałe widowisko. Prawda jest jednak taka, że są po prostu lepsi. Tak stwierdził po spotkaniu Tomasz Gollob i miał rację.

Trzeba wziąć pod uwagę, że przeciwnikami Polaków nie była reprezentacja innego kraju, lecz światowa śmietanka. Gdyby doszło do rywalizacji z kadrą jakiejś konkretnej nacji, losy meczu ułożyłyby się z pewnością inaczej. Szans na występ w biało-czerwonych barwach w normalnych warunkach raczej nie miałby Walasek, startujący jako jedyny krajowy reprezentant gospodarzy. I to też mogłoby poprawić dorobek polskiej ekipy.

Kibiców mocno zmartwiła informacja o przyjętej przez Sejm ustawie zakazującej sprzedaży na stadionach piwa. Część z nich przejdzie więc na przemycane w różny sposób na stadion ostre trunki.
My mieliśmy mieszane odczucia słuchając po raz kolejny sprawozdawcy Damiana Holony, który nie bardzo mógł się zdecydować jak wymawiać nazwisko Wiltshire. Z wiedzą ogólną też u niego słabo skoro uważa, że Australia to kontynent, a nie wyspa. Nie będziemy jednak drążyć tematu.

Sam turniej uznać należy za bardzo udany. Mimo bezpośredniej transmisji telewizyjnej na mecz przybyło kilkanaście tysięcy widzów, którzy mogli dodatkowo obejrzeć wyścigi quadów. Wszyscy liczą, że za rok bracia Terleccy zorganizują w Częstochowie podobną imprezę.

A w najbliższy piątek kolejny test naszych najlepszych żużlowców w konfrontacji ze światową czołówką. Dojdzie do niego podczas Winterthur Cup. Tym razem w Bydgoszczy.

Autor artykułu: KRZYSZTOF SULIGA

Comments are closed.