Takiego wyniku meczu pomiędzy samorządowcami z Polski i Niemiec nikt się nie spodziewał


Nie sprawdziło się stare piłkarskie porzekadło, że piłka nożna jest grą, w której uczestniczy 22 zawodników, a i tak zawsze wygrywają Niemcy. Bielscy radni wspomagani przez Bielskie Orły zremisowali z samorządowcami z zaprzyjaźnionego Wolfsburga 1-1. To pierwszy remis w długiej historii polsko-niemieckich pojedynków.

Bielsko współpracuje z niemieckim Wolfsburgiem od 1992 roku, głównie w dziedzinach sport i kultura. Od początku samorządowcy z obu miast rozgrywają mecze piłkarskie. Koledzy-radni raz spotykają się na boisku w Wolfsburgu, raz na trawie w Bielsku. Atut własnego boiska był do tej pory na tyle silny, że gospodarze wygrywali wszystkie spotkania.

- Rok temu przegraliÅ›my w Niemczech po bardzo zaciÄ™tym pojedynku 3-4. Bilans wszystkich spotkaÅ„ wynosi 4-3 dla Wolfsburga. Chcemy integrować Å›rodowisko piÅ‚karskie, aby miasta partnerskie coraz bardziej zacieÅ›niaÅ‚y współpracÄ™ – powiedziaÅ‚ przed spotkaniem Ryszard Radwan, naczelnik wydziaÅ‚u kultury fizycznej w UrzÄ™dzie Miejskim w Bielsku.

Kibice przed spotkaniem nie mieli problemów ze wskazaniem zwycięzcy. Optymizm udzielił się także Eugeniuszowi Kuligowi, nieformalnemu trenerowi bielskich radnych i urzędników.

- Nie ma żadnej wÄ…tpliwoÅ›ci, że wygramy, chodzi tylko o rozmiary zwyciÄ™stwa – powiedziaÅ‚ Kulig.

Przez pierwszą połowę na boisku dominowali goście. Dokładne i celne podania oraz kombinacyjna gra sprawiały, że bielscy samorządowcy drżeli. Gdyby nie dobra dyspozycja Marca, zawodnika Bielskich Orłów, bielscy samorządowy schodziliby na przerwę z bagażem paru bramek. Pierwszy raz piłka do polskiej siatki wpadła już w 7. min. Sędzia nie uznał jednak gola. Sporo szczęścia mieli także przyjezdni, których przed utratą bramki uratowała poprzeczka. Bielszczanie nie potrafi wykorzystać nawet niepewnie broniącego bramkarza Wolfsburga, który po każdym mocniejszych uderzeniu wypuszczał piłkę z siatki, potem rzucał się na nią jak lew i był zawsze szybszy od naszych napastników. Z upływem czasu jego interwencje były coraz pewniejsze. Niemcy zdobyli prowadzenie w 27. min. Wyrównał po przerwie Bogdan Zalewski. Żeby tradycji stało się zadość, mecz nie mógł się zakończyć wynikiem remisowym. Co na przykład zrobić z przechodnim pucharem, który trafia w ręce zwycięskiej drużyny i jest przechowywany do kolejnego pojedynku? Co ciekawsze, żeby stać się właścicielem pucharu, trzeba wygrać trzy kolejne mecze, co wydaje się chyba niemożliwe.

- ChciaÅ‚bym, żeby tak zaangażowani byli wszyscy sportowcy, jak panowie, którzy majÄ… tyle zajęć, a jeszcze majÄ… czas na trening – komplementowaÅ‚ radnych Kulig. – Åšrednio co dwa, trzy tygodnie gramy mecze. Niedawno mieliÅ›my sparing z urzÄ™dem skarbowym. Traktujemy to jako zabawÄ™. Trenujemy regularnie w poniedziaÅ‚ki, kto ma ochotÄ™, może dołączyć do nas.

Autor artykułu: TOMASZ WOLFF

Comments are closed.