Fortuny na pożegnanie


Wszyscy przyzwyczaili się już, że zwalniani prezesi spółek giełdowych mogą za odprawy zapisane w kontraktach żyć wygodnie do końca swoich dni. Nowością są jednak odszkodowania wypłacane przez firmy zwykłym, szarym pracownikom. Pół Polski pozazdrościło załodze Polmosu Poznań (obecnie jest to spółka Wyborowa S.A., inwestor strategiczny Pernod Ricard), gdy ogłoszono, że każdemu, kto zdecyduje się odejść za porozumieniem stron, zaproponowana zostanie atrakcyjna osłona socjalna.

- To spore pieniÄ…dze – przyznaje Andrzej Szumowski, rzecznik ,Wyborowej S.A”. – Nie sÅ‚yszaÅ‚em, żeby w innej firmie wynegocjowano podobne warunki.

Wysokość odprawy zależy od stażu pracy. Najstarsi pracownicy ,Polmosu” dostanÄ… sumÄ™ przewyższajÄ…cÄ… 40-krotność jednorazowej wypÅ‚aty. Oznacza to, że przy Å›rednich zarobkach mogÄ… otrzymać nawet okoÅ‚o 100 tys. zÅ‚.

Taka wiadomość z Poznania nie zadziwiÅ‚a zapewne pracowników Elektrowni PoÅ‚aniec (inwestor strategiczny – belgijski Tractabel), którym za odejÅ›cie z pracy, kilka miesiÄ™cy temu, zaproponowano Å›rednio po okoÅ‚o 120 tysiÄ™cy zÅ‚otych.

Bogatym firmom opłaca się w ten sposób zwalniać pracowników. Po pierwsze to najlepsza promocja siły przedsiębiorstwa, a w dłuższej perspektywie (i oczywiście głównie o to chodzi prezesom) zabieg taki i tak przyniesie zakładowi oszczędności. Specjalne odprawy dla zwalnianych przygotował też Fiat Auto Poland. Firma musiała już zwolnić 400 osób, a kolejnych 230 odejdzie w styczniu.

- Ci, którzy przepracowali powyżej 35 lat mogÄ… liczyć na 13-krotność pensji. Do tego, jeÅ›li zgÅ‚oszÄ… siÄ™ na ochotnika, można doliczyć kolejnÄ… 5-krotność zarobków – tÅ‚umaczy Wanda Stróżyk z komisji zakÅ‚adowej ,S”.

Tak mają bogaci. Jednak większość z 390 tysięcy małych i średnich firm na Śląsku nie ma pieniędzy na takie uhonorowanie odchodzących pracowników. Dobrze jeśli zwalniają ludzi i wypłacają im należne ustawowe odprawy. W najgorszej sytuacji są pracownicy firm, które znajdują się w upadłości.

- Z ponad 13 mln zÅ‚ zalegÅ‚oÅ›ci wobec pracowników, wypÅ‚aciÅ‚em 7,5 mln – mówi Zbigniew Suliga, syndyk ÅšlÄ…skich ZakÅ‚adów PrzemysÅ‚u Cukierniczego ,Hanka” w Siemianowicach.

Syndyk płaci pracownikom, jeśli sprzeda cokolwiek z masy upadłościowej (z mocy prawa zatrudnieni dostają pieniądze jako pierwsi) albo dostanie przelewy z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Jednak z powodu dziury budżetowej fundusz też ma kłopoty finansowe.

Na odprawy w ogóle nie mogą liczyć pracownicy, których właściciele nie zadbali o zgłoszenie wniosku o upadłość. 160 pracowników zakładów drobiarskich w Leszczynach nie dostawało normalnych pensji przez ponad pół roku. Właściciel zniknął i nie zgłosił upadłości. Sprawa została rozwiązana dopiero po interwencjach samorządu.

Co dziewiąty Polak traci w Polsce pracę z powodu zwolnień grupowych. Na ogół dochodzi do nich z powodu upadłości lub restrukturyzacji firmy albo ograniczenia produkcji. Jak tuż przed świętami podał Główny Urząd Statystyczny, liczba bezrobotnych w Polsce sięgnęła 3 mln. To 16,8 procent ludności czynnej zawodowo. Od października zanotowano wzrost stopy bezrobocia o 0,4 proc.

Autor artykułu: MAREK TWARÓG

Comments are closed.