Wczoraj o godz. 15 do Mirosława Wróbla dotarł faksem odpis decyzji Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy, odwołujący go z funkcji prezesa Huty Katowice. Tymczasem brytyjska firma konsultingowa Multi-Technologies obarcza wiceministra Edwarda Nowaka winą za fiasko negocjacji z Corusem.
Rezygnacja brytyjsko?holenderskiego koncernu stalowego z planów utworzenia spółki z Hutą Katowice, doprowadziła do ogromnych problemów finansowych dąbrowskiej spółki.
Z kredytowania jej bieżącej działalności wycofały się banki, zaniepokojone ślimaczącą się prywatyzacją. Zaczęły też narastać długi spółki, które zamierzano spłacić pieniędzmi uzyskanymi od Corusa.
- Zniechęcenie inwestora to ogromna zasługa Ministerstwa Gospodarki oraz przedstawiciela Polski w EBOR, którzy przekazali inwestorowi informację, że jego inwestycja “nie jest zgodna ze strategią polskiego rządu” – Karina Kowalska, dyrektor Multi-Technologies, cytuje wypowiedź Jana Krzysztofa Bieleckiego w liście wysłanym w piątek do premiera Jerzego Buzka.
Konsolidacja hutnictwa przed prywatyzacją – stało się przewodnim hasłem odpowiadającego w resorcie gospodarki za hutnictwo wiceministra Edwarda Nowaka. Działo się tak w momencie, gdy tylko negocjacje inwestorów zagranicznych z Hutą Katowice osiągnęły punkt krytyczny. Uzgodniono wartość transakcji i rozpoczęto rozmowy o zabezpieczeniach i gwarancjach.
- Wypowiedzi i działania przedstawicieli Ministerstwa Gospodarki nie powinny być tak negatywne w stosunku do Huty Katowice, gdyż odbierane są wśród analityków polskiego rynku jako typowy przykład uprawiania polityki preferencji regionalnych – dodaje w piśmie do premiera Karina Kowalska. – Piątkowe sformułowanie ministra Nowaka: Nie dla Huty Katowice – Tak dla Huty Sendzimira, mówią same za siebie.
- To skandal i sabotaż gospodarczy – podsumowuje krótko działania resortu gospodarki Marek Nanuś, szef ZZ Pracowników Ruchu Ciągłego w Hucie Katowice. – Informacje o kulisach wycofania się Corusa z negocjacji znaliśmy już wcześniej. Przekazaliśmy kompletną dokumentację ministrowi Januszowi Steinhoffowi, który zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji. Niestety, tego nie zrobił.
Krytycznie działania ministerstw gospodarki i skarbu państwa, a raczej ich brak, ocenia również Mirosław Wróbel.
- Procesy ekonomiczne są dynamiczne, dlatego często bardzo ważne jest szybkie podejmowanie decyzji. Tymczasem urzędy, w tym ministerstwa mają z tym ogromne problemy. Równie ważna jest w biznesie wiarygodność. Trudno natomiast o niej mówić, jeżeli jednego dnia przedstawiciel rządu wygłasza trzy sprzeczne ze sobą opinie – mówi Mirosław Wróbel. – To właśnie nieodpowiedzialne wypowiedzi zniweczyły trud negocjacji z Corusem. Trudno, jak się jest wiceministrem, to nie wolno pozwalać sobie na formułowanie publicznie “prywatnych opinii”.
Kłopoty urzędników z podejmowaniem decyzji boleśnie odczuwa Huta Katowice do dzisiaj. Z szumnie zapowiedzianego kredytu pomostowego Towarzystwa Finansowego Silesia, spółka nie zobaczyła jeszcze złotówki. Wypowiedzenie bankowej umowy konsorcjalnej udało się powstrzymać jedynie dzięki łupieżczo oprocentowanej pożyczce lombardowej.
Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Huty Katowice, czyli minister Andrzej Chronowski, postanowiło natomiast w czwartek odwołać jej prezesa. Do wczoraj dokument czekał na podpis krążącego po Polsce szefa resortu. Następcą Mirosława Wróbla zostanie Andrzej Capiga, jeden z dyrektorów Banku Śląskiego. W latach 80. pracował on w Hucie Katowice, najpierw jako kadrowiec Wydziału Wielkopiecowego, a następnie całego Kombinatu Metalurgicznego. Z hutą rozstał się w 1991 r.
Wywiad z Mirosławem Wróblem ukaże się w jutrzejszym “DZ w Zagłębiu”.
Autor artykułu: WOJCIECH W. WACŁAWEK