Dwa najlepsze zespoły piłkarskie powiatu mikołowskiego, AKS Mikołów i Polonia Łaziska postanowiły spotkać się ze sobą, by w ten sposób rozpocząć cykl meczów kontrolnych przed rundą rewanżową ligi okręgowej.
Na początek odnotować należy, że pierwszy w tym tysiącleciu zarówno dla AKS, jak i Polonii mecz wygrali 4:1 mikołowianie. Z dobrej strony pokazał się Robert Sikora, który zdobył dla AKS trzy gole. Ostatnie trafienie było dziełem Jacka Jarząbka. Z drugiej strony, przy stanie 2:0 gola zdobył Adam Czempa. Zawody odbyły sie na boisku treningowym w Łaziskach Średnich.
Mikołowianie ucieszyli się z wygranej, a szczególnie z dyspozycji strzeleckiej, jaką zaprezentował Sikora po powrocie do drużyny. Poszukiwania dobrego snajpera są niezbędne dla AKS, ponieważ nie wiadomo, czy Arkadiusz Kurasz, pełniący na zmianę z Mariuszem Kulisą rolę najlepszego strzelca, w dalszym ciągu występował będzie w zespole z Mikołowa. Nosi się on z zamiarem wyjazdu do Niemiec. Celem ma być Bochum, jednak nie ten pierwszoligowy klub, a jedna z drużyn regionalnych. Nie wiadomo jednak czy do tego wyjazdu dojdzie, ponieważ Kurasz studiuje i musiałby porzerwać naukę, aby poświęcić się wyłącznie karierze piłkarskiej. W każdym razie wyczyn Sikory zasługuje na uwagę. Z innych nowych twarzy trzeba odnotować pojawienie się w mikołowskiej ekipie Michała Króla, reprezentującego ostatnio… Polonię Łaziska. To jednak dopiero początek karuzeli transferowej, a jej skutki poznamy dopiero wraz z pierwszym meczem rundy wiosennej.
Przedstawiciele klubu z Łazisk nie byli załamani sobotnią porażką. W barwach Polonii nie mogli wystąpić z powodu grypy Krzysztof Goździkowski i Artur Kopytko, a brak podstawowego bramkarza i najlepszego strzelca w dużym stopniu wpływa na postawę zespołu.
- Dla nas najważniejsze było, że tacy piłkarze jak Dariusz Wawoczny, Aleksander Prasoł, Arkadiusz Przybyła czy Ireneusz Krupanek mieli w końcu kontakt z piłką, którego od dawna potrzebowali. Oczywiście, widać jeszcze braki u tych zawodników, ale od tego są następne tygodnie, by przypomnieli sobie o posiadanych umiejętnościach. Cieszymy się, że podstawowi gracze wracają do składu, a na dojście do swojej normalnej dyspozycji mają jeszcze prawie dwa miesiące. W najbliższą sobotę gramy z Fortuną Wyry. Nie wiem tylko, czy na stadionie w Łaziskach Średnich, czy w Górnych. Zależało to będzie od pogody – mówi Józef Chrószcz, wiceprezes Polonii.
Autor artykułu: (Gśc)