Archive for March, 2001

Protestujące pogotowie

Saturday, March 31st, 2001

KATOWICE, CHORZÓW. Budynek chorzowskiego Pogotowia Ratunkowego został oflagowany. Pracownicy protestują przeciwko wyjściu z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego. Rada Miejska podjęła uchwałę intencyjną o przejęciu stacji i włączeniu jej do Szpitala im. Mielęckiego.
- Ten szpital nie ma ani centralnej izby przyjęć, ani oddziału ratowniczego. Obawiamy się także zwolnień. Najbardziej boją się ich pracownice ambulatorium, które może zostać zlikwidowane – mówią pracownicy chorzowskiej stacji.
Chorzowscy samorządowcy planują przeznaczyć tylko w tym roku na inwestycje w szpitalu ponad pół miliona zł.
- W uchwale wyraźnie zapisano, że miasto przejmie pracowników – wyjaśnia Gabriela Kardas, rzecznik chorzowskiego magistratu. – Włączenie pogotowia do szpitala pozwoli wykorzystać nie tylko aparaturę, sprzęt medyczny, ale też umiejętności i wiedzę pracujących tam specjalistów.
Protest w chorzowskiej stacji jest tylko częścią akcji w stacjach województwa śląskiego. Sześć spośród działających w pogotowiu związków zawodowych wystosowało pismo przeciw planowanej przez Zarząd Województwa Śląskiego likwidacji WPR i rozparcelowaniu siedemnastu istniejących stacji pomiędzy gminne szpitale. Zdaniem Janusza Kamieńskiego, dyrektora WPR, ten błąd może oznaczać utratę pracy dla sporej grupy spośród trzyipółtysięcznej załogi. Przyjęcie rozwiązań proponowanych przez Zarząd jest ryzykowne i odbije się głównie na pacjentach.
- To likwidacja dobrze działających struktur – oburza się Zbigniew Morawicki ze Związku Zawodowego Pracowników WPR. – Jedyny efekt, jaki można w ten sposób osiągnąć, to chaos i dezorganizacja w tak ważnej dziedzinie ochrony zdrowia, jaką jest ratowanie życia. Pacjenci zostaną pozbawieni opieki. Całodobowa opieka lekarza rodzinnego póki co nie istnieje. Ustawa o ratownictwie medycznym określa pewne standardy czasu dojazdu do pacjenta. Konieczna jest jednolita organizacja, system łączności. Tymczasem województwo śląskie nie wiadomo czemu idzie w zupełnie innym kierunku.

Autor artykułu: ALDONA MINORCZYK-CICHY

Promesa na zabieg

Saturday, March 31st, 2001

W piątek dziewięciu pracowników Śląskiej Regionalnej Kasy Chorych, rozdawało pacjentom Kliniki Okulistycznej w Katowicach specjalne promesy na leczenie. Uprawniały one chorych do uzyskania porady lub zabiegu w tym ośrodku. W ten sposób ŚRKCh zareagowała na decyzję szpitala, wstrzymującą przyjęcia osób należących do tej kasy.

- Jak to możliwe, że znalazlo się aż tylu wolnych pracowników, w dodatku z promesami o objętości aż sześciu kartek? – dziwiła się prof. Ariadna Gierek-Łapińska, kierownik Kliniki Okulistyki. – Kto za to wszystko płaci? To świadczy tylko o tym, że ŚRKCh nie szanuje naszych pieniędzy. Ale my musimy walczyć o dobro pacjentów. W zeszłym roku i w poprzednim kasa nie zapłaciła nam za wykonane ponad pułap zabiegi. Wyczerpaliśmy limit na marzec, dlatego napisaliśmy pismo z informacją, że nie ma przyjęć. To był głos rozpaczy. Ale porady i tak były udzielane.

Konflikt między Kliniką Okulistyczną a ŚRKCh staje się coraz poważniejszy. Kasa zapowiedziała, że przeprowadzi kontrole w klinice, ponieważ dochodzą do niej informacje o różnych nieprawidłowościach.

- Postępowanie pani profesor Gierek-Łapińskiej jest dla nas całkowicie niezrozumiałe – mówi Jacek Kopocz, rzecznik prasowy ŚRKCh. – Sama ustalała liczbę porad na 47 tysięcy, wyceniając je bardzo drogo. Zgodziliśmy się, bo miała odsyłać lżejsze przypadki do innych ośrodków. Na Ceglaną zgłasza się bardzo dużo osób, bo klinika ma swoją legendę. Pani profesor nie dotrzymała warunków tej umowy. Do wykorzystania pozostało jeszcze 33 tys. porad. Jak można mówić o wyczerpaniu limitu? Nasi pracownicy musieli zostawić bieżące sprawy i rozdawać promesy, porządkując przyjęcia pacjentów w klinice. Chorzy ludzie nie powinni być przedmiotem takiej manipulacji.

Autor artykułu: (gkm)

Defensorzy na ławce

Saturday, March 31st, 2001

W Zabrzu na stadionie przy ul. Roosevelta naprzeciwko siebie staną dwie drużyny mocno zagrożone spadkiem. Zarówno Górnikowi Zabrze, jak i Orlenowi Płock pilnie są potrzebne punkty. Gospodarze w tabeli piłkarskiej ekstraklasy zajmują ostatnie miejsce z 16 punktami. Ich rywale są na dwunastej pozycji mając w dorobku 18 punktów.

Oba zespoły prowadzą trenerzy, którzy przez wiele lat występowali w obronie. Szkoleniowiec Górnika Józef Dankowski występował w Górniku Knurów, Górniku Zabrze, Larisie (Grecja), Hetmanie Zamość, Polonii Warszawa, Stali Stalowa Wola, Concordii Knurów. Trener Orlenu Dariusz Wdowczyk grał w Gwardii Warszawa, Legii Warszawa, Celtiku Glasgow, FC Reading i Polonii Warszawa. Obaj występowali też w reprezentacji Polski. Dankowski trzykrotnie, a Wdowczyk 53 razy. Warto przypomnieć, że pan Darek strzelił dwa gole w meczach narodowej drużyny.

Przyglądając się piłkarskiej karierze obu trenerów można odnieść przekonanie, że obaj będą preferować w swojej pracy defensywny styl gry. Po uzyskaniu ich wypowiedzi trzeba zmienić takie rozumowanie.

– Nie jesteśmy faworytami w tym meczu, bo Górnik u siebie gra dobrze i rzadko traci punkty. Nie oznacza to wcale, że przyjedziemy do Zabrza po to tylko, aby się bronić i starać się nie stracić bramki. Nam tak samo potrzebne są punkty jak Górnikowi, dlatego zachowując wszelkie środki ostrożności postaramy się atakować, aby zdobyć bramki. Mecz z Widzewem w poprzedniej kolejce udowodnił, że potrafimy grać ofensywnie. Kiedyś byłem obrońcą i wielu ludziom się wydaje, że niejako w świadomości mam zakodowaną defensywną grę i tak nastawiam zawodników, których prowadzę. Zapewniam, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Istotą gry w piłkę nożną jest zdobywanie bramek. Żeby to osiągnąć trzeba atakować. W Zabrzu na pewno nie będziemy się tylko bronić – stwierdził Dariusz Wdowczyk.

– Jeżeli się chce osiągnąć korzystny wynik to muszą być zachowane proporcje między atakiem i obroną. Nie można się skupiać na defensywie i czekać na jakąś kontrę, bo wówczas można w najlepszym wypadku tylko zremisować, a więc częściowo stracić punkty. Podzielam opinię Darka, że istotą futbolu jest zdobywanie bramek, zatem na pewno nie nastawimy się na wyłączne zabezpieczenie naszej bramki. Zanosi się więc na to, że kibice zobaczą interesujący mecz – powiedział Józef Dankowski.

Na początku sierpnia 1999 roku Górnik wygrał z ówczesnym beniaminkiem ekstraklasy Petro (poprzednik Orlenu) 4:1. Zabrzańską drużynę prowadził Jan Żurek, a płocką Jerzy Kasalik. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Adam Kompała, a po jednej Michał Probierz (już w 15 sekundzie meczu) i Shingayi Kaondera. Honorowego gola dla Petro zdobył Robert Wilk głową w 90 minucie. Zabrzanie spisywali się w tym meczu bardzo dobrze. Jak będzie tym razem?

W rozegranym wczoraj meczu 18. kolejki ekstraklasy Widzew Łódź pokonał Wisłę Kraków 3:0 (2:0). Bramki zdobyli: Marcin Zając (18), Bartosz Tarachulski (33-głową), Rafał Kaczmarczyk (56). Czerwone kartki: Bogusz (58, Widzew), Kałużny (55, Wisła). (t)

Autor artykułu: ANDRZEJ AZYAN

Chwila radości

Thursday, March 29th, 2001

Wczoraj około 200 osób z różnych miejscowości woj. śląskiego świętowało Światowy Dzień Inwalidy. Spotkały się w Domu Kultury kop. ,Katowice-Kleofas”. Dwugodzinny program artystyczny przygotowali artyści amatorzy m.in. z Czeladzi, Katowic i Jaworzna. Były popisy gawędziarzy i akordeonistów, a przede wszystkim radość ze spotkania i oderwania myśli od codziennych trosk.

- Bardzo nam miło, że nad naszym dorocznym spotkaniem honorowy patronat objął wojewoda śląski Wilibald Winkler – powiedział Gwidon Pośpiech, sekretarz katowickiego Zarządu Okręgowego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów.

Autor artykułu: (tal)

Stadion bez grosza

Thursday, March 29th, 2001

Zarząd województwa śląskiego, w trybie alarmowym, wystąpił do Jerzego Kropiwnickiego, ministra rozwoju regionalnego, w sprawie uruchomienia zaliczki na kontynuowanie remontu Stadionu Śląskiego w Chorzowie. W przyszłym tygodniu do Katowic przyjechać mają bowiem władze Polskiego Związku Piłki Nożnej i to one zdecydują, czy mecze rewanżowe z Norwegią i Ukrainą odbędą się w naszym regionie.

- Na razie pieniędzy na dalszy remont nie mamy, a wykonawca robót nie będzie nas kredytował. Na ten rok, z tytułu kontraktu regionalnego, mamy dostać na modernizację kolejnych 27 mln zł, ale nie wiadomo, kiedy te pieniądze spłyną na nasze konto – mówi Jan Olbrycht, marszałek województwa śląskiego.

Autor artykułu: (wit)

Krytycy o Swinarskim

Thursday, March 29th, 2001

Muzeum Historii Katowic, kustosz wielu pamiątek po patronie ,Interpretacji”, z okazji IV Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej Katowice 2001 zaprasza do siebie w piątek na godz. 11. Przy ul. ks. J. Szafranka 9 odbędzie się uroczysta promocja książki ,Krytycy o Swinarskim. Wybór najciekawszych recenzji ze spektakli Konrada Swinarskiego” w opracowaniu Katarzyny Gliwy. Komu przydać się może ta książka? Jak zapewnia Natalia Kruszyna, m.in.: recenzentom, by uczyli się, jak nie nudzić czytelnika; reżyserom, by pokrzepić ich serca, że początki zawsze są trudne; widzom, którzy pamiętają spektakle Swinarskiego, by przypomnieli też sobie, jak gorące budziły namiętności; widzom, którzy szansy obejrzenia przedstawień nie mieli, by spróbowali je sobie wyobrazić i wszystkim pozostałym – dla przyjemności.

Autor artykułu: (mars)

Przybywa bezrobotnych

Tuesday, March 27th, 2001

Na terenie województwa śląskiego jest już prawie 280 tysięcy osób poszukujących pracy. W ciągu ostatnich dwóch lat przybyło 130 tysięcy ludzi, którzy nie mają stałego zatrudnienia. Znalezienie wolnego etatu jest największym problemem w Częstochowie i Sosnowcu. Najwyższy wskaźnik, prawie 28 procent, notuje się jednak na terenie powiatu żorskiego. Problemom bezrobocia poświęcone zostało seminarium, które odbyło się wczoraj w siedzibie Rady Wojewódzkiej Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych w Katowicach.

- Podobne do katowickiego seminaria odbywają się na terenie całej Polski – mówi Józef Błaszczyk, przewodniczący RW OPZZ. – Jesteśmy przerażeni, bo wizja 300 tysięcy bezrobotnych w naszym regionie jest już bardzo realna. Trzeba mówić o potrzebie tworzenia nowych miejsc pracy, choć na razie nie ma żadnej wizji co i jak można zrobić.

Bezrobocia nie zmniejszą też nakłady na programy zwalczania bezrobocia, które opracowano w ostatnim czasie.

- Teraz pieniądze służą przede wszystkim temu, by zabezpieczyć egzystencję już bezrobotnych – mówi Józef Błaszczyk.

Najwięcej bezrobotnych stanowią obecnie ludzie młodzi, czyli ci, którzy nie mają jeszcze 24 lat. Problem będzie narastał, bo wciąż w szkołach zawodowych młodzież uczy się profesji, które na pewno nie zapewnią większości pracy.

Autor artykułu: (jal)

Pociągi z dopłatą

Tuesday, March 27th, 2001

Zarząd Województwa Śląskiego podpisał wczoraj umowę z PKP S.A., dotyczącą współfinansowania regionalnych przewozów pasażerskich. Na utrzymanie nierentownych linii kolej otrzyma 10,3 mln zł. Pieniądze na ten cel zostały zarezerwowane w tegorocznym budżecie. Po raz pierwszy jednak władze województwa pośredniczyły w ich przekazaniu krajowemu przewoźnikowi.

- Powoli zbliżamy się do standardów obowiązujących w krajach Europy Zachodniej. Od 1994 r. niemieckie samorządy same wybierają firmy, które organizują w danych regionach połączenia kolejowe. Podobnie jest w Szwecji. Takie rozwiązania wyzwalają konkurencję. Potentaci przewozowi muszą bowiem rywalizować z małymi, ale niezwykle mobilnymi i tanimi firmami. Zależy nam, żeby podobny mechanizm zaczął działać w Polsce – twierdzi Krzysztof Celiński, prezes Zarządu PKP S.A., który podpisał dokument ze strony kolei.

Umowa będzie obowiązywać do 9 czerwca 2001 r. Pieniądze zostaną spożytkowane na dopłaty do 170 pociągów regionalnych. Dziesięć procent otrzymanej kwoty kolej przeznaczy na inwestycje. Nie jest wykluczone, że za około milion złotych PKP weźmie w leasing tak zwane autobusy szynowe. Zostaną one skierowane na linie, z których korzysta niewielu pasażerów.

- W naszym regionie utrzymujemy 1320 km linii pasażerskich. Nie ukrywam, że część z nich w przyszłości może zostać zlikwidowana. Z drugiej jednak strony poważnie myślimy o otwieraniu nowych szlaków pasażerskich. Mam tutaj na myśli reaktywowanie ruchu na trasie Zawiercie – Pyrzowice. W ten sposób lotnisko zyskałoby szybkie połączenie kolejowe z całą aglomeracją – wyjaśnia Elżbieta Pierzchała, dyrektor Zakładu Aglomeracyjnych Przewozów Pasażerskich PKP w Katowicach.

Autor artykułu: GRZEGORZ CIUS

Dwoistość zdarzeń

Tuesday, March 27th, 2001

Adaptacja ,Kosmosu”, eksperymentalnej (w rozumieniu samego pisarza), późnej powieści Witolda Gombrowicza, jest w pełni autorskim przedstawieniem młodego reżysera. Paweł Miśkiewicz przełożył ją na język sceny, wyreżyserował we wrocławskim Teatrze Współczesnym, zaprojektował scenografię i opracował ścieżkę muzyczną. Tylko kostiumy są autorstwa Andrzeja Witkowskiego.

,Kosmos” był próbą podsumowania przemyśleń, czynionych przez autora przez wiele lat, nic zatem dziwnego, że zawarł on w powieści także wątki autobiograficzne. Reżyser spektaklu poszedł dalej, wmontowując w wersję teatralną motywy z innych utworów Gombrowicza. Dookreśla to osobowość głównego bohatera, a samej inscenizacji dodaje poezji – projekcje wspomnień i rodzinnych fobii Witolda, rozgrywane są w sugestywnym klimacie nadrealności. Podkreślanej światłem, somnambuliczną grą aktorów, a przede wszystkim skontrastowaniem z (niby)realistycznym charakterem przedstawianej rzeczywistości.

Reżyserowi udało się zachować dwoisty charakter zdarzeń, w jakich uczestniczą postacie ,Kosmosu”. Z jednej strony toczy się więc przed widzem historia w miarę logiczna, nie pozbawiona świetnie wydobytego komizmu sytuacyjnego i słownego, a nawet intrygująca kryminalnym charakterem. Od początku pojawiają się jednak, często zgoła nieoczekiwanie, zachowania ludzi i sytuacje, które wróżą dramatyczne zakłócenie relacji między bohaterami. Z tych sygnałów wychodzi Miśkiewicz, konstruując jakby trzeci, podskórny wątek, aby w finale obnażyć – za Gombrowiczem – chaos świata, niemożność porozumienia i wniknięcia w porządek rzeczy.

Przez pierwszą część długiego (trzy godziny!) wieczoru obserwujemy, nie bez rozbawienia, jak Witold – Bogdan Brzyski i jego nawiedzony przyjaciel Fuks – Radosław Kaim, tropią absurdalną ,tajemnicę”. Z zabawy nudzących się i podnieconych chłopców, urodzi się jednak prawdziwy ,trup idiotyczny, choć logiczny”. Ich grzebanie w intymności mieszkańców gościnnego domu doprowadzi do zachwiania równowagi, jaką sobie ta rodzina, miesiącami, fałszywie (ale jednak) budowała. Obnażenie dwulicowości jednostki, obnaża nieprzewidywalność wszechświata, co jest odkryciem tyleż oczywistym, co druzgocącym. Fakty wykreowane w wyobraźni, wsparte faktami istniejącymi (choć skrywanymi) doprowadziły do powstania lawiny emocji, nad którą Witold i Fuks tracą kontrolę. Nad ludzkimi tajemnicami nie panują nawet ich właściciele, a wyzwolone przez innych – docierają do granicy śmierci.

Zaletą wrocławskiego przedstawienia jest zachowanie wieloznacznego, boleśnie ,poszarpanego”, zmiennego w nastrojach, klimatu powieści Gombrowicza; większości jego pytań i wątpliwości. W dodatku bez nadmiernej łopatologii, ale i bez nieprawdziwego filozofowania. Jest to także interesujący spektakl w swojej warstwie formalnej, z wyrazistą grą aktorów, znakomicie opanowaną przestrzenią i pomysłami sytuacyjnymi.

Reżyser nie oparł się natomiast nadmiarowi dobra, z którego korzystał, więc często i długo, błądzi po obrzeżach tematu i akcji. Najwyraźniej widać to w dialogu-rzece Witolda z Leonem. To fragment, który po wypreparowaniu z tego przedstawienia, mógłby istnieć samoistnie, zaś Henryk Majcherek zasługuje na ogromne brawa za swój aktorski kunszt. Ale w spójności stylistycznej wrocławskiego ,Kosmosu” to wyrwa, z której spektakl długo musi się gramolić. Zdezorientowana widownia nagrodzona zostaje wprawdzie dobrze zrealizowanym i przemyślanym finałem, ale oczekiwanie na nagrodę osłabia jej smak…

Autor artykułu: HENRYKA WACH-MALICKA

Doczekali się chodnika

Monday, March 26th, 2001

Mieszkańcy Podolsza w gminie Zator będą mieli chodnik. Wzdłuż głównej drogi w Podolszu, którą dziennie przejeżdża kilka tysięcy samochodów na razie nie ma go. Najbardziej zagrożone są dzieci, które chodzą wzdłuż samochodowego szlaku do miejscowej szkoły.

Zgodnie z porozumieniem, jakie gmina podpisała z województwem powstanie 1000 metrów chodnika z jednej strony drogi. Projekt ma powstać do 31 marca. Po tym terminie mają ruszyć prace. W tym roku na inwestycję, czyli pierwsze 400 metrów chodnika, przeznaczono 70 tysięcy złotych. Połowę pokryje gmina, drugą województwo. Kolejnych 600 metrów zostanie zrobionych w przyszłym roku.

Autor artykułu: (taj)