Archive for May, 2001

W hołdzie Jimi’emu…

Monday, May 28th, 2001

“Foxy Lady”, “Gloria”, “Voodoo Chile” i wiele innych przebojów Jimi’ego Hendrixa można było posłuchać w środę w bytomskim klubie “Fantom”. Zagrał tam Stan Skibby. Postać wyjątkowa, człowiek uważany za “żywego Hendrixa”, bo wygląda, gra i śpiewa jak Jimi. Jest nawet tak jak Hendrix leworęczny. Amerykańskiemu muzykowi towarzyszył Leszek Cichoński ze swoją grupą Guitar Workshop, czyli Włodzimierzem Krakusem (bas) i Markiem Kapłonem (perkusistą znanym z grupy Dżem).

To druga trasa koncertowa Skibby’ego w Polsce. Pierwsza miała miejsce we wrześniu ubiegłego roku. Muzycy objechali cały kraj z 17 koncertami. Tegoroczna trasa, zatytułowana “Tribute to Jimi Hendrix”, obejmować będzie 23 koncerty. Bytomski występ był czwartym w ramach tej trasy Skibby’ego.

- Już 15 lat temu grałem koncerty poświęcone Hendrixowi.
Teraz także chciałem zorganizować trasę poświęconą temu niezwykłemu muzykowi. Pistol Pete, znany bluesman z Chicago, polecił mi Stana Skibby’ego, który gra jak Jimi. Szybko się zgraliśmy. Program na długi koncert opracowaliśmy w ciągu dwóch dni – mówił po koncercie Cichoński.

Stan Skibby słucha Jimi’ego codziennie. Osiem lat temu wygrał “Hendrix Competition Festival”. Zagrał też z basistą Hendrixa Billy Cox’em na uroczystych obchodach urodzin legendarnego muzyka.

- Moja fascynacja Hendrixem zaczęła się w dniu, w którym zmarł. To był wrzesień 1970 roku. W Jimim fascynuje mnie wszystko, przede wszystkim sposób, w jaki grał na gitarze, na przykład trzymając ją między nogami, co staram się naśladować, jego sposób bycia, ubierania – powiedział “DZ” Skibby.

Ulubionym muzykiem Stana, oczywiście po Hendrixie, jest West Montgomery.

- Pierwszy raz przyjechałem do Polski osiem miesięcy temu. Chciałbym się zbliżyć do Polaków. Czuję się tu naprawdę wyjątkowo. Na koncertach jestem bardzo ciepło odbierany. Obserwuję Polskę zza szyby samochodu, kiedy podróżuję po waszym kraju. Najbardziej interesujący są dla mnie zawsze ludzie – mówi Skibby.

Koncert zorganizowało Bytomskie Centrum Kultury.

Autor artykułu: KATARZYNA MAJSTEREK

Lecieli Grecy na plecy

Monday, May 28th, 2001

Nikt się nie spodziewał, że dżudocy Czarnych Bytom w tak znakomitym stylu przejdą do III rundy Klubowego Pucharu Europy. Przedwczoraj bytomianie wybili Grekom dżudo z głowy, gromiąc przeciwników 7:0 i w rewanżu ponownie 7:0.

Zawodnicy Marka Pituły prześcigali się w efektownych rzutach i kończeniu walk przez ippon w ekspresowym tempie. 13 z 14 walk skończyło się przed czasem!

Trener gości Mereb Iliadis, zapytany, jaki wynik przewiduje, nie tryskał przed pierwszą walką optymizmem.
- Poczekamy, zobaczymy. Niewiele wiem o rywalach. Najlepiej znam z waszych dżudoków najcięższego, Wojnarowicza. Pamiętam świetnie Waldemara Legienia, ale on na szczęście już nie walczy – próbował żartowć Grek z gruzińskim rodowodem.

Żarty skończyły się, gdy na matę wyszedł Wojciech Wysocki i w drugiej minucie walki powalił efektownym rzutem na ippon Rosjanina w greckich barwach Christo Semenowa. Trochę krócej walczył Mateusz Michałek. Ippon po 90 sekundach zaskoczył fachowców, bo Lavrentios Aleksanidis to piąty zawodnik mistrzostw Europy w Paryżu. Michałek pokazał jednak klasę.
Kolejne trzy walki też kończyły się przed czasem. Kapitan Czarnych Piotr Sadowski nie męczył się długo z Vladimirosem Iliadisem. Ekspresowo załatwił sprawę Radosław Gajdamakin. Niewiele dłużej walczył Przemysław Matyjaszek i było 5:0 dla gospodarzy. Szósta walka trwała pełne pięć minut, ale Piotr Golus wygrał 5:0 z Dionisiosem Iliadisem. Wynik pierwszego meczu na 7:0 ustalił Janusz Wojnarowicz, który w wadze superciężkiej nie dał najmniejszych szans Sourenowi Gioumoukianowi (trzymanie w drugiej minuncie). Gioumoukian trudne chwile przyżywał też w walce rewanżowej. Trwała ona zaledwie kilkanaście sekund. Wojnarowicz cięższy o blisko 50 kg rzucił Grekiem jak manekinem treningowym.

- Nie znałem tego zawodnika, a w takim przypadku zawsze można się nadziać. Podbudowały mnie na duchu zwycięstwa kolegów w lżejszych wagach – powiedział ,DZ” Wojnarowicz.
W pierwszym meczu Czarni wygrali 7:0 (w małych punktach było 65:0) i losy awansu były praktycznie rozstrzygnięte. Formalności dopełnił w rewanżu (po półgodzinnej przerwie) Wysocki, który znów zaaplikował ippon Semenovowi pod koniec trzeciej minuty walki. Dżudocy Czarnych rozbili kompletnie Greków w meczu rewanżowym. Wszystkie siedem walk zakończyło się ich zwycięstwami przed czasem. Drugi mecz wygrali 7:0. Ogólny bilans wyniósł więc 14:0! Polska victoria, grecka klęska.

- Przeciwnicy nie byli wcale tacy słabi jak sugeruje wynik. Jeśli utrzymamy taką formę to powinniśmy dać sobie radę w trzeciej rundzie z Rosjanami z Sankt Petersburga – cieszył się po meczu Józef Wiśniewski, prezes Czarnych.

Autor artykułu: ANDRZEJ MADEJCZYK

Parada artystów

Thursday, May 24th, 2001

(JASTRZĘBIE) Ponad 600 artystów uczestniczyło w VI Jastrzębskim Festiwalu Kultury. Impreza zakończyła się wczoraj. – Poziom konkursu z roku na rok jest wyższy. Przypadkowych ludzi wypierają dobrze przygotowani uczestnicy – mówią pracownicy Miejskiego Ośrodka Kultury, który organizuje festiwal.

Do MOK-u w sumie dotarło 185 zgłoszeń. Wśród nich były również teatry, chóry, zespoły muzyczne itp. W sumie więc na festiwalu zaprezentowało się ponad 600 twórców! Przesłuchania i przegląd nadesłanych prac zaczęły się na początku maja. Najwięcej pracy mieli jurorzy, oceniający dzieła plastyczne, gdyż było ich najwięcej. W porównaniu z ubiegłym rokiem sporo, bo 18, było też teatrów.

Zaprezentowały się za to zaledwie trzy zespoły folklorystyczne. O nagrodach decydowało profesjonalne jury, w którym zasiedli m. in. profesor Jan Szmatloch z Akademii Sztuk Pięknych i gitarzysta Grzegorz Kapołka.
Spośród plastyków wyróżniono Angelikę Januszewską i Roberta Olszowskiego. Pierwszą nagrodę w kategorii fotografia otrzymał Józef Ćwiek. W kategorii teatr i kabaret wygrały: “Alias” z Zespołu Szkół nr 3 i grupa z klasy III c ze Szkoły Podstawowej nr 11. Najlepszą piosenkę przedszkolną przedstawiła Jagoda Ślakowska z Przedszkola nr 17. W kategorii taniec triumfował zespół “Klips”. Najlepszym zespołem wokalno-instrumentalnym okazał się “Calypso” z SP nr 15.

W kategorii muzyka instrumentalna pierwszą nagrodę zdobył Marcin Grygierek z SP nr 17. Spośród zespołów folklorystycznych najlepsza była “Druga Młodość”. Jurorzy nie przyznali pierwszej nagrody w kategorii chóry. Drugie miejsce zajął chór mieszany “Ave”. Najlepszym zespołem młodzieżowym został “Marcin Bożek Band”. W kategorii poezja i proza zwyciężyła Ewelina Kuśka.
- Zastanawiamy się, czy w przyszłym roku nie rozszerzyć imprezy ? mówią w MOK-u. – Jeśli do udziału w konkursie zaprosimy twórców spoza Jastrzębia, na festiwalu pojawi się przecież znacznie więcej osób.

Nie wiadomo też, czy zostanie wydana płyta, zawierająca twórczość najlepszych zespołów imprezy. Krążek z ubiegłorocznej edycji jeszcze bowiem się nie ukazał.

Autor artykułu: ADRIAN KARPETA

Strefa szczęścia?

Thursday, May 24th, 2001

Rybnik pokłada nadzieje w Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej i stara się o włączenie do niej terenów ośrodka w Kamieniu. Ułatwiłoby to przyciągnięcie inwestora, który wybuduje tam aquapark. O poszerzenie terenów strefy na swoim terenie zabiegają też Żory.

Specjalna strefa ekonomiczna daje korzyści firmom, które zainwestują na jej terenie. Głównie są to ulgi podatkowe. Najprostsza symulacja dowodzi, że jeśli ktoś wyłoży 10 mln zł, do 2016 roku odzyska na niepłaceniu podatków (głównie dochodowego) 5 mln. Żorom pomogło to ściągnąć fabrykę kabli i farb, a np. Gliwicom fabrykę Opla. Trzeba tylko pamiętać, że specjalne strefy przeszkadzają Unii Europejskiej, gdyż nie sprzyjają równości podmiotów gospodarczych. W perspektywie przyszłość stref jest więc niepewna.
- Jesteśmy po wstępnych rozmowach z szefostwem Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej – zdradził Adam Fudali, prezydent Rybnika. – Uzmysłowiono nam, że teren komunalny, który zechcemy nieść do strefy, musi być w jednej części i w miejscu bardzo atrakcyjnym. Spojrzeliśmy na mapę i wybraliśmy 15 ha w Kamieniu.

Gmina już przyjmuje oferty od ewentualnych inwestorów, którzy zechcą budować aquapark. Magistrat na razie nie kusi jednak przedsiębiorców zwolnieniami podatkowymi, bo nic jeszcze nie jest pewne. Jeśli uda się włączyć Kamień do strefy, rozmowy z inwestorem będą łatwiejsze.
Tymczasem Żory starają się o 20 ha, które zostaną po likwidowanej strefie częstochowskiej. – Uważamy, że tymi terenami zainteresują się nowi inwestorzy – usłyszeliśmy w żorskim magistracie.

Autor artykułu: TM

Tato, zmień pieluszkę!

Thursday, May 24th, 2001

Czy mama może tulić do męskiej piersi, czy zniesie z piętra ciężki wózek? Czy może jeździć na motorze? – Nie jestem mamą, ale często mówię o sobie “gospodyni domowa” – śmieje się Adam Drewniok, który wziął zamiast żony urlop wychowawczy.

Spokojnie! Ojcowie nigdy nie przejmą w pełni roli mamy, nie trzeba im więc składać życzeń 26 maja. Część obowiązków kobiet mogą już jednak wziąć na swoje barki. Niedawno przyjęto nową ustawę pozwalającą ojcu wybrać urlop macierzyński (po 16 tygodniach urlopu matki). Od dawna natomiast mężczyzna może korzystać z urlopu wychowawczego. Specjaliści z Powiatowego Urzędu Pracy w Rybniku uważają, że to korzystne dla kobiet, które urodziły dziecko.
- Daje to większe szanse na utrzymanie etatu. Pracodawcy zależy, by kobieta szybko wróciła do firmy. Tyle że z reguły panie zarabiają mniej. To one więc będą brały urlopy, bo mają mniej do stracenia – kwitują w PUP-ie.
Pieniądze to nie wszystko. Przyzwyczajenia i tradycyjnie pojęte role społeczne nie sprzyjają przejmowaniu przez mężczyzn matczynych obowiązków. Na szczęście sytuacja się zmienia.
- Mój przyszły mąż mogłby nauczyć się opieki nad dzieckiem. Gdybym zarabiała lepiej, na pewno powierzyłabym mężczyźnie opiekę nad maleństwem – mówi Magdalena Chromik z Rybnika.
Anna Machulec z Rybnika, która wychowała już dwoje dzieci, dodaje: – To dobry pomysł. Pogląd, że mąż nie może zająć się dzieckiem, to anachronizm. Macierzyństwo to nie tylko rola matki w wychowywaniu dziecka.

Adam Drewniok, ojciec dwóch córek, z których jedną wychowuje właśnie na urlopie wychowawczym, nie spotkał się z jakąkolwiek krytyką ze strony otoczenia. – Sam nie uważam tego zajęcia za jakąkolwiek ujmę. To dla mężczyzny wielkie wyzwanie.

Z okazji Dnia Matki wszystkim Mamom, Mamusiom, Mateczkom szczęścia i miłości życzy zespół redakcyjny “DZ”.

Autor artykułu: TM, KM

Beata nie zaśpiewa

Wednesday, May 23rd, 2001

Miejski Ośrodek Kultury w Rudzie Śląskiej z przykrością zawiadamia za pośrednictwem ,DZ”, że z przyczyn niezależnych od organizatora, zapowiadany na najbliższą sobotę, 26 maja, koncert grupy Bajm, który miał się odbyć w Hali Widowiskowo-Sportowej w Rudzie Śląskiej-Halembie, nie odbędzie się.

Obiecują jednocześnie, że koncert zostanie zorganizowany w innym terminie.

- Przepraszamy wszystkich fanów za związane z przesunięciem koncertu utrudnienia. Pieniądze za zakupione bilety będą zwracane w miejscu zakupu – informują przedstawiciele rudzkiego MOK-u.

Autor artykułu: (JAS)

Przyjaciele przyrody

Wednesday, May 23rd, 2001

Śpiew ptaków (co prawda emitowany z taśmy) towarzyszył uroczystemu zakończeniu jednej z największych międzyszkolnych imprez ekologicznych, czyli ,Spotkaniom z ekologią”. W konkursie na plakat o tematyce ekologicznej zwyciężyli Tomasz Mela (Zespół Szkół Samochodowych) oraz Karolina Walania (Zespół Szkół Zawodowych nr 1). Drugie miejsce zdobył Damian Ludwig, natomiast trzecie Marcin Puchalski (obaj z ,samochodówki”).

W kategorii ,projekt” przyznano równorzędne nagrody: uczniom pod kierownictwem Teresy Wieniewskiej z ZSZ nr 1 oraz Wandy Nawrot. W turnieju sportowym zwyciężył Zespół Szkół Samochodowych, a za nim kolejno uplasowały się Zespół Szkół Ekonomiczno-Usługowych oraz ZSZ nr 1.

Autor artykułu: (jh)

Recepta na sukces

Wednesday, May 23rd, 2001

Największe sukcesy podczas ,Savonali” – odbywającej się po raz siódmy w Sarnowie regionalnej spartakiadzie domów dziecka woj. śląskiego odnieśli reprezentanci gliwickiego Domu Dziecka 2.

W tym roku dało się zauważyć kłopoty finansowe placówek, ponieważ w jednodniowych zawodach uczestniczyło około dwustu zawodników z dziesięciu domów dziecka.

- Bywały lata, że ,Savionalia” trwały trzy dni, a liczba zawodników biorących udział w spartakiadzie przekraczała czterysta. Taka jest niestety rzeczywistość. Pieniędzy brakuje na jedzenie, odzież, wyposażenie. Wszędzie szuka się oszczędności. Szkoda, że dotyczy to także sportu – mówi Wojciech Kijewski, wychowawca dzieci w gliwickich placówkach opiekuńczo-wychowawczych i organizator imprez sportowych.

Reprezentacja Gliwic liczyła 48 osób i tradycyjnie była największa. Gliwiczanie zanotowali ponadto kilka znaczących osiągnięć w konkurencjach indywidualnych: Jan Karpiński (DDz nr 2) zwyciężył w biegu na 60 metrów. W tej samej konkurencji srebrne medale przypadły także Magdalenie Spodymek (DDz nr 2), Łukaszowi Pęczkowskiemu (Ośrodek Szkolno-Wychowawczy) i Marcinowi Piowczykowi (DDz nr 3).

W skoku w dal srebrny medal wywalczyła Magdalena Spodymek. W biegach przełajowych zwyciężył Jan Karpiński (DDz nr 2) oraz Mirosław Lajtner (Ośrodek Szkolno-Wychowawczy). Duży sukces odniósł także Mariusz Nowak (DDz nr 3), który zwyciężył w dziesięcioboju.
- W zgodnej opinii obserwatorów Gliwice są postrzegane jako miasto, gdzie bardzo duży nacisk kładziony jest właśnie na rozwój młodych ludzi poprzez sportową rywalizację. Sukcesy naszych małych sportowców byłyby niemożliwe bez finansowego wsparcia Zarządu Miasta. Przykrą sytuacją jest to, że w zawodach wojewódzkich startuje coraz mniej dzieci z placówek opiekuńczo-wychowawczych. Staramy się stosować bardzo prostą receptę i sport ma być przede wszystkim zabawą. Moim zadaniem jest stworzenie u dzieciaków nawyku, który wyzwoli aktywność i przyniesie radość i zdrowie – dodaje Wojciech Kijewski.

Po rozegraniu sześciu konkurencji w ramach XXIV Wojewódzkich Sportowych Igrzysk Domów Dziecka klasyfikacja drużynowa przedstawia się następująco:

1. Dom Dziecka nr 2 Gliwice 952 pkt.
2. Dom Dziecka nr 2 Sosnowiec 553 pkt.
3. Dom Dziecka nr 3 Gliwice 491 pkt.
4. OSW Gliwice 305 pkt.
5. Dom Dziecka nr 1 Bytom.
6. Dom Dziecka Orzesze 276 pkt.

Klasyfikacja obejmuje 21. placówek.

Do zakończenia rozgrywek zostały jeszcze dwie konkurencje – koszykówka oraz trójbój lekkoatletyczny. Już dzisiaj jednak wiadomo, że tytuł najlepiej usportowionego domu dziecka woj. śląskiego w roku szkolnym 2000/2001 przypadł reprezentantom Domu Dziecka nr 2 w Gliwicach! Tytuł ten dzieci wywalczyły trzeci rok z rzędu. Sportowy dorobek dzieci to 12. pucharów, 27 złotych, 18 srebrnych oraz 47 brązowych medali.

- Liczymy, że w przyszłym roku także podtrzymamy dotychczasową passę. Najważniejszą jednak imprezą w nadchodzących tygodniach są dla nas czerwcowe Mistrzostwa Polski Domów Dziecka w piłce nożnej i koszykówce, gdzie będziemy bronić tytułów mistrzowskich wywalczonych przed rokiem. Przygotowania idą zgodnie z planem, więc w Warszawie postaramy się nie zawieść – dodaje W. Kijewski.

Autor artykułu: (jh)

Najwyższe laury

Tuesday, May 22nd, 2001

Amerykanin prof. Robert W. Ryder z Uniwersytetu w Yale jest czterdziestym, natomiast prof. Rudolf Klimek z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie czterdziestym pierwszym doktorem honoris causa Śląskiej Akademii Medycznej. We wczorajszej uroczystości nadania obu naukowcom tego zaszczytnego tytułu uczestniczyły ich rodziny i przyjaciele.

Prof. Ryder był w latach 1982 – 1991 stałym konsultantem Światowej Organizacji Zdrowia, a w 1989 r. również doradcą ONZ. Jest kierownikiem Katedry i Zakładu Epidemiologii Johna Rodmana Paula Uniwersytetu w Yale. Ze Śląską Akademią Medyczną współpracuje od 1991 r., m.in. pomógł jej uzyskać amerykańskie granty na badania naukowe z zakresu medycyny środowiskowej. Ich efektem było m.in. poznanie skali zatrucia ołowiem oraz czynników ryzyka astmy oskrzelowej u śląskich dzieci.

Prof. Klimek, kierownik Katedry i Kliniki Endokrynologii i Płodności Collegium Medicum UJ w Krakowie, był recenzentem wielu przewodów doktorskich, habilitacyjnych i profesorskich w ŚAM, z którą współpracuje od momentu jej powstania. Jest twórcą krakowskiej szkoły ginekologii i położnictwa, członkiem wielu towarzystw naukowych w kraju i za granicą oraz autorem ponad 450 publikacji, podręczników i książek, m.in. z dziedziny ginekologii, położnictwa, onkologii, endokrynologii i farmakologii.

Autor artykułu: (mam)

“Kudłaty” opuścił Płomień

Tuesday, May 22nd, 2001

Nowy trener KP Polska Energia SSA Sosnowiec (dawniej Kazimierz Płomień), Andrzej Urbański, nie będzie mógł skorzystać z usług Sławomira Kudłaczewskiego. Co prawda ostatnio ten zawodnik grał w Czarnych Radom, ale właścicielem jego karty jest klub z Sosnowca.

Dziś siatkarz podpisze kontrakt ze Skrą Bełchatów. – Zdecydowałem się na Skrę, gdyż oferta bełchatowian była najbardziej konkretna i jest to klub Serii A. Po sezonie w myśl przepisów będę wolnym zawodnikiem. Płomieniowi życzę awansu i za rok chętnie podejmę rozmowy, jeśli w Sosnowcu będą mną zainteresowani – zakończył popularny “Kudłaty”.

Autor artykułu: (jarosz)