Archive for May, 2001

Śląska solidarność?

Tuesday, May 22nd, 2001

Czy istnieje zjawisko śląskiej solidarności? Czy 5 naszych klubów ekstraklasy powinno sobie nawzajem pomagać. Jeśli tak, to w jakim zakresie i gdzie przebiega granica dobrych obyczajów. Do tej niełatwej kwestii odniosło się trzech graczy ze Śląska. Dwóch grających na miejscu i jeden Ślązak patrzący na region z krakowskiej perspektywy.

Robert Sierka (Ruch Radzionków): – W naszej lidze jest 5 klubów, które – gdyby chciały współdziałać – miałyby ogromny wpływ na układ tabeli. Tylko w takim wypadku należałoby zapytać, czy rozgrywki ligowe miałyby sens? Realia są takie, że każdy dba o własny interes, jak to w życiu. Kontekst ostatniego meczu Ruch – GKS zapewne wywołał ten temat, ale tematu tak naprawdę nie ma. Katowice zagrały sportowo, o prestiż, premie, i nie ma żadnego znaczenia, że przed meczem spekulowano, że grają śląskie kluby i jeden drugiemu pomoże. Pytania są trudne, bo pewnie chciałoby się żeby ludzie z jedego regionu sobie pomagali. Nawet tak pozytywne zjawisko może jednak być wypaczone, jeśli miałaby mieć miejsce pomoc którą pan sugeruje. Z moralnego punktu widzenia byłoby to bardzo złe.

Michał Probierz (Górnik Zabrze): – O śląskiej solidarności najlepiej świadczy terminarz meczów w regionie. Wszystkie rozgrywane tego samego dnia, niemal o tej samej porze i zmienić tu coś może jedynie telewizja. Chciałbym, żeby temat handlowania meczami został zakończony. Wystarczy by w naszej lidze, ba… nawet w A klasie, słabszy wygrał z lepszym, a już mówi się, że mecz był kupiony. To jest nasza chora polska mentalność. Jeśli ktoś coś wie, niech udowodni i rozp… tę ligę. A jeśli nie, to o czym my rozmawiamy?

Marcin Baszczyński (Wisła Kraków): – Śląska solidarność powinna obejmować pewien zakres współpracy. Dotyczący wymiany graczy, myśli szkoleniowej, nawet pomocy finansowej. Dobre układy między klubami i wzajemny szacunek wpłynęłyby też na złagodzenie obyczajów wśród kibiców. Tego niestety nie ma i obawiam się, że nie będzie. Jeśli chodzi o formę pomocy na boisku, nie wypowiem się. Proszę nie liczyć, że stwierdzę, iż handlowanie meczami byłoby przejawem śląskiej solidarności w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Wysłuchał:

Autor artykułu: MARCIN JAROSZEWSKI

Sto lat dla papieża

Saturday, May 19th, 2001

Grono kolegów Karola Wojtyły ze szkolnej ławy uczestniczyło wczoraj we mszy świętej, odprawionej w wadowickiej bazylice Ofiarowania Najświętszej Marii Panny przez biskupa Kazimierza Nycza z Krakowa. Blisko 1000 osób, w tym mieszkańcy Wadowic, modliło się o zdrowie słynnego Polaka. Dziękowali także Bogu za to, że daje Ojcu Świętemu siłę do dalszego sprawowania posługi.

Po mszy wszyscy przeszli w uroczystej procesji dookoła rynku. W dniu urodzin Ojca Świętego do Wadowic przybyło także kilkadziesiąt osób, które uczą się w szkołach, noszących imię sławnego wadowiczanina. Przez cały dzień przyjeżdżający do miasta turyści kupowali koperty ostemplowane ozdobnym datownikiem, wydanym przez miasto z okazji urodzin. Kupić można je było w ozdobnym dyliżansie, który cały dzień jeździł po mieście.

- Zawsze 18 maja przyjeżdża do nas więcej turystów, bo ludzie chcą pomodlić się w tym szczególnym miejscu, gdzie urodził się i został ochrzczony Ojciec Święty. Ten człowiek, pochodzący ze skromnej rodziny, rozsławił nasze miasto i za to jesteśmy mu wdzięczni – powiedział Stanisław Kotarba, rzecznik Urzędu Miasta w Wadowicach. Turyści licznie oglądali także otwartą w Muzeum Ziemi Wadowickiej wystawę fotografii Stanisława Markowskiego pt: ,Moja Ojczyzna”.
Pomimo przelotnych opadów deszczu mieszkańcy Wadowic przybyli na wieczorny koncert ,Kochamy Cię Ojcze Święty”, zorganizowany przez władze miasta. Publiczność śpiewała razem z artystami, ze szególnym ożywieniem ,Moje Miasto Wadowice”, pieśń napisaną specjalnie z okazji wizyty w 1999 roku Jana Pawła II w Wadowicach. Wtedy to papież powiedział o słynnych kremówkach, które stały się osobliwą wizytówką miasta. Wczoraj zresztą wadowiccy cukiernicy, pomni doświadczeń z ubiegłego roku, upiekli i zamówili więcej kremówek, niż w zwykły dzień.

- W ubiegłym roku ciastek zabrakło mi już w południe i musiałam zamknąć cukiernię. Lepiej więc mieć zapas kremówek, niż świecić pustymi półkami – powiedziała nam właścicielka ciastkarni na rynku. Do wieczora sprzedała wszystkie ciastka.

Kulminacyjnym punktem uroczystości było wspólne odśpiewanie ,Stu lat” dla Ojca Świętego przez występujących artystów, m.in. zespół ,Pod Budą” oraz mieszkańców Wadowic.

Autor artykułu: ANNA CHAŁUPSKA

Mniej pracy i płacy

Saturday, May 19th, 2001

Firmy zatrudniają coraz mniej osób, utrzymuje się natomiast duża różnica w zarobkach osiąganych w województwach mazowieckim i śląskim – gdzie wynagrodzenia są najwyższe – a resztą kraju. Nigdzie jednak nie doganiają one inflacji.

Jak wynika z komunikatu Głównego Urzędu Statystycznego, w kwietniu 2001 roku w przedsiębiorstwach zatrudnionych było 5 mln 155,7 tys. osób. Jest to o 0,3 proc. mniej niż w marcu i o 2,7 proc. mniej niż w kwietniu 2000 r. W porównaniu z czterema pierwszymi miesiącami ub. roku zatrudnienie w przedsiębiorstwach spadło o 2,4 proc.
Natomiast przeciętne wynagrodzenie brutto w kwietniu 2001 roku wyniosło 2.175,55 zł i według GUS wzrosło o 1,2 proc. wobec marca 2001 roku i o 5,2 proc. wobec kwietnia ub. roku. Od stycznia do kwietnia, w porównaniu z takim samym okresem 2000 roku, wynagrodzenie ogółem wzrosło o 7,5 proc., a bez wypłat z zysku – o 7,9 proc.

Przeciętne wynagrodzenie (bez wypłat z zysku) wyniosło w kwietniu 2.167,82 zł, czyli o 1,3 proc. więcej niż w marcu 2001 roku. Najwięcej zarabiano w województwach mazowieckim i śląskim, natomiast najmniej (średnio poniżej 1800 zł) zarabiają pracownicy przedsiębiorstw w województwach lubelskim i podkarpackim.

Autor artykułu: (BS)

Baildon do naprawy?

Saturday, May 19th, 2001

Ważą się losy huty Baildon, zatrudniającej około 900 osób. Jej długi – kilkaset milionów złotych – przekroczyły aktywa firmy. Dlatego zarząd w lutym sam zgłosił wniosek o upadłość, a sąd niespodziewanie dla huty ogłosił ją 16 maja. Do zakładu wszedł syndyk. Na razie zabiega, by mimo ogłoszenia upadłości firma mogła produkować i spłacała wierzycieli.

- Dziś pracuje u nas około 900 osób, reszta przeszła na emeryturę lub do utworzonych na bazie Baildonu spółek – mówią pracownicy huty. – Do spółek przeszli głównie młodzi. U nas średni staż to 35-30 lat pracy.

Problemy w hucie Baildon nie zrodziły się w dzisiejszych czasach. Już w 1983 r. ,Trybuna Ludu” donosiła z ul. Chorzowskiej: ,Mamy niepowodzenia. Warunki pracy są zróżnicowane, poziom bezpieczeństwa i higieny pracy również. – Trudno byłoby – twierdzi I sekretarz KZ PZPR Rudolf Szary – nie dostrzegać tych problemów”.

- Huta w lata 90. wkroczyła jako uznany producent wyrobów stali jakościowej – podkreśla prezes Jacek Jagodziński. – Konieczne było jednak przeprowadzenie szeregu kosztownych inwestycji oraz zmian w strukturze organizacyjnej. Zrealizowane w latach 90. inwestycje w naszej hucie to ponad 300 mln zł, co czterokrotnie zwiększyło jej majątek w ciągu ośmiu lat.

- Inwestycje finansowane były zarówno ze środków własnych, jak i kredytami bankowymi – dodaje prezes Jagodziński. – Do najważniejszych należy zaliczyć walcownię wieloliniową, instalację ciągłego odlewania stali, oczyszczalnię ścieków. Tym samym huta Baildon jako jedna z nielicznych zrealizowała w pełni plan modernizacji zakładu, zbieżny z planami rządowymi.

Jednak na inwestycje wydano 39,5 mln zł w 1998 r., 21,7 mln zł w 1999 r., a tylko 740 tys. w roku 2000 r. wobec planowanych 35,6 mln zł. Jednocześnie od lutego 2000 r. Baildon – jako ostatnia z polskich hut żelaza i stali – została skomercjalizowana i jest spółką skarbu państwa. W tym też czasie zabrakło 20 mln zł na dozbrojenie najnowocześniejszej obecnie nie tylko w Europie walcowni i na zakup wsadu do produkcji. Ostatnio fragmenty wydziałów produkcyjnych zamknięto.

W 2001 r. planowano prywatyzację Baildonu, ale nie znalazł się chętny na zasadniczą jej część. Wynika to głównie z zadłużenia huty. Zdaniem syndyka Andrzeja Kasprzyka, winna jest wierzycielom – dostawcom, skarbowi państwa, ZUS – kilkaset milionów zł.

- W wyniku zerwania porozumienia z ZUS w sprawie spłaty zobowiązań, naliczone zostały odsetki w kwocie ponad 80 mln zł – tłumaczy prezes Jagodziński decyzję o zgłoszeniu upadłości.

- Wartość zobowiązań przewyższa wartość majątku huty – powiedział syndyk Kasprzyk.

Prezes Jagodziński uważa, iż szansą jest sprzedaż części zakładu branżowemu inwestorowi strategicznemu, utrzymanie firmy przy życiu i rozwój jej najwartościowszych składników pod znanym znakiem firmowym. W tym celu prowadzone są negocjacje z europejskimi firmami z branży hutniczej. Resort gospodarki w marcu 2001 r. uznał sytuację Baildonu za złą, ale ,z możliwością naprawy”.

- Ogłoszenie upadłości to szansa na dokończenie restrukturyzacji huty i ułożenie się z wierzycielami – powiedział nam wiceminister gospodarki Edward Nowak.

Syndyk masy upadłości zapowiedział już złożenie do sądu wniosku, aby huta mimo ogłoszenia upadłości mogła produkować. Dalsze prowadzenie działalności gospodarczej musi wynikać z rachunku ekonomicznego. Chodzi o racjonalne wykorzystanie majątku i załogi huty. Działalność musi być jednak tak realizowana, aby prowadziła do zaspokojenia roszczeń wierzycieli – zastrzegł syndyk Kasprzyk.

Autor artykułu: BEATA SYPUŁA

Talent i historia

Thursday, May 17th, 2001

28 młodych plastyków z całego województwa śląskiego doskonaliło swe artystyczne umiejętności podczas warsztatów dla dzieci szczególnie uzdolnionych.

Warsztaty były dla nich nagrodą za wyniki osiągane w licznych konkursach plastycznych. Zorganizowane zostały już po raz dziewiąty, jednak po raz pierwszy w koszęcińskim zamku.

Do tej pory odbywały się w Ośrodku Harcerskim w Kokotku. Cztery dni spędzone w siedzibie Zespołu Pieśni i Tańca ,Śląsk” dzięki dofinansowaniu Urzędu Marszałkowskiego pozwoliły dzieciom z całego województwa w wieku 11-15 lat odpocząć od szkolnych zajęć i zrealizować swoje artystyczne wizje pod okiem instruktorek – Ewy Gimińskiej i Aleksandry Rzepeckiej z MDK-u Lubliniec, Elżbiety Jankowskiej-Kabiesz z Pałacu Młodzieży w Katowicach oraz Małgorzaty Chebel z Regionalnego Ośrodka Kultury w Częstochowie.

Zaproponowały one swym podopiecznym prace w plenerze, w malowniczej scenerii koszęcińskiego zamku, ćwiczenia kreacyjne, w których miały sobie wyobrazić podarunek z kosmosu, jak również uwiecznienie martwej natury z wyeksponowaniem zamkowego kominka. Większość wysoko ocenionych przez instruktorki prac powstała w zespołach 2-, 3-osobowych, uczących współdziałania, sztuki kompromisu, zrezygnowania z własnej wizji i podporządkowania się grupie.

Wykonywano je na dużych formatach różnorodnymi technikami – od malowania na zagruntowanej tekturze farbami emulsyjnymi, poprzez łączenie suchych i tłustych pasteli po techniczne połączenie rysunku na kolorowym kartonie z wyklejaniem form wydartych z szarego papieru. Dodatkową nowość stanowiło użycie białych korektorów. Zaproponowane tematy i przygotowane materiały przypadły młodym artystom do gustu, o czym najlepiej świadczy jakość i pomysłowość wykonanych przez nich prac, które zostaną zaprezentowane niebawem w lublinieckim MDK-u.

Przybyłych m.in. z Tychów, Dąbrowy Górniczej, Bytomia, Żywca, Żor, Poraja, Myszkowa, Herbów i Lublińca plastyków inspirowała nie tylko sama tematyka, lecz również wnętrze i malownicze otoczenie koszęcińskiego zamku – znacznie odbiegające od widzianych codziennie przez wielu z nich fabrycznych kominów oraz związane z nim historie i legendy o walczących rycerzach i Białej Damie, którą niektórym udało się podobno po północy zobaczyć. Najważniejsza była jednak wspaniała przygoda, możliwość poznania rówieśników o podobnych zainteresowaniach, integracja środowiska oraz wypoczynek.

Autor artykułu: (ank)

XVI Górnośląskie Sympozjum Krajoznawcze:Turysto, przybywaj!

Thursday, May 17th, 2001

Śląski Oddział PTTK w ciągu roku organizuje kilka sympozjów promujących poszczególne regiony Polski. W tym roku sezon rozpoczęła wizyta w Kłobucku (12-13 maja). Przewodnicy turystyczni z województwa Śląskiego zwiedzili wszystkie ważniejsze atrakcje krajoznawcze w powiecie.

- Wizyta ma na celu rozpropagowanie zabytków tego terenu. Przewodnikom natomiast posłuży na pewno jako materiał do opracowania ciekawych wycieczek turystycznych – powiedział starosta kłobucki Marek Sztolcman, który także poprowadził prelekcję na temat historii regionu i jego walorów krajoznawczych.

Po prelekcji goście udali się na krótką wycieczkę po mieście. Zwiedzili kościół parafialny św. Marcina, gdzie powstaje muzeum kronikarza dziejów Polski, Jana Długosza. Zobaczyli też kościelny skarbiec. Następnym punktem wizyty była Mokra, miejsce bitwy z września 1939 roku, oraz cmentarz wojenny w Miedźnie. Stamtąd przewodnicy pojechali do Dankowa, aby zwiedzić ruiny warowni z XV wieku. Kolejnymi punktami programu wycieczki były m.in.: modrzewiowy dwór w Lipiu, prywatne muzeum panów Chmielarskich, ruiny synagogi i kirkut w Krzepicach, Jaskinia Ewy we wsi Draby, pałac w Działoszynie oraz modrzewiowy kościół z 1737 roku w Truskolasach, wsi, o której pierwsza wzmianka pochodzi jeszcze z XV wieku.

- Program sympozjum obfitował w atrakcje. Liczę, że dzięki temu uda nam się zwiększyć zainteresowanie regionem wśród przewodników, a oni już ,zarażą” nim turystów z całej Polski – mówi starosta Kłobucka.

Autor artykułu: (kwr)

Nie dla reprywatyzacji

Thursday, May 17th, 2001

Leśnicy oraz ekolodzy proponują odstąpienie od reprywatyzacji lasów i wypłacanie rekompensat w postaci bonów.

Od 1990 roku o zwrot znacjonalizowanych lasów występowali ich byli właściciele. Przeciwko reprywatyzacji protestowali leśnicy. Obawiali się że prywatni właściciele nie będą w stanie prowadzić racjonalnej gospodarki i rozpoczną masowy wyrąb drzew. Zbierano podpisy pod listami protestacyjnymi m.in. w nadleśnictwach Złoty Potok, Siewierz, które nadzorują lasy w powiatach myszkowskim i częstochowskim, Koszęcin, Olesno. Akcję poparło bardzo wiele osób. Nie tylko przyrodnicy, ekolodzy. Również turyści, mieszkańcy miast są przeciw oddawaniu w naturze lasów byłym właścicielom. W skali kraju leśnicy zebrali ponad 100 tys. podpisów, co pozwoliło im podjąć obywatelską inicjatywę ustawodawczą. Przed dwoma dniami przedstawiciele komitetu domagającego się zachowania narodowego charakteru strategicznych zasobów naturalnych kraju złożyli ponownie projekt ustawy w tej sprawie w Sejmie.

Inicjatorzy ustawy chcą aby lasy, kopaliny i wody uznano za strategiczne zasoby naturalne i jako takie nie mogłyby podlegać prywatyzacji i reprywatyzacji w naturze. Projekt zakłada też, że inne niż produkcyjne korzyści z lasów i wód, a także zbiór runa leśnego na własne potrzeby są zwyczajowo nieodpłatne.

Byli właściciele lasów mogliby otrzymać rekompenasty w postaci bonów. Bony mają wykupywać Lasy Państwowe.

Taka operacja potrwa dziesięć lat i jak się ocenia będzie kosztować ponad 1 miliard złotych. To rozwiązanie nie zakończy dyskusji o odszkodowaniach za znacjonalizowane lasy. Przed drugą wojną światową wiele majątków leśnych było zastawionych za długi. Czy w takiej sytuacji również należą się rekompensaty byłym właścicielom?
W gminach byłego woj. częstochowskiego jest ponad 200 tys. hektarów lasów. Z tego 39 tys. ha należy do osób prywatnych. W Polsce lasy zajmują 28 procent powierzchni kraju. Leśnicy chcą, aby było to przynajmniej 30 proc. Średnia europejska wynosi 32 proc.

Autor artykułu: JANUSZ STRZELCZYK

Pocztowiec roku

Tuesday, May 15th, 2001

“Dziennik Zachodni” wraz z Pocztą Polską organizuje konkurs na najlepszego pocztowca. Wybiorą go nasi Czytelnicy i klienci Poczty Polskiej.

Konkurs będzie przeprowdzony w dwóch kategoriach: “Listonosza roku” i “Asystenta roku”. Tytuł taki będzie przyznany doręczycielom i pracownikom urzędu pocztowego, którzy wykazują się kulturą obsługi, kompetencją. Laureaci będą wybierani spośród wszystkich placówek w województwie śląskim.

O tym, kto zwycięży zadecydują nasi Czytelnicy i klienci Poczty Polskiej, którzy będą mogli oddawać swoje głosy w urzędach pocztowych na specjalnie do tego przygotowanych kartach, odpowiadajac na zamieszczone tam pytania: “Jakiego koloru jest skrzynka pocztowa na korespondencję zamiejscową?” oraz “Z czyim wizerunkiem Poczta Polska wydała znaczki pocztowe?”. Po eliminacjach z Rejonowych Urzędów Pocztowych stanie do rywalizacji 21 finalistów.
Zdaniem Józefa Błaszczecia, dyrektora Rejonowego Urzędu Poczty w Częstochowie konkurs jest znakomitym sondażem opinii klientów o pracy pocztowców.

- Mobilizuje także pracowników do większej uprzejmości i staranności – mówi. – Pozwala petentom spojrzeć krytycznym okiem na obsługę pocztową i wybrać prawdziwych fachowców.
Konkurs trwa od dzisiaj (15 maja) do 30 września. Wśród klientów, którzy wezmą udział w zabawie oraz poprawnie odpowiedzą na pytania zawarte na kartach konkursowych rozlosujemy nagrodę wartości 1,5 tys. zł.

Autor artykułu: (vig)

Urodziny strażników

Tuesday, May 15th, 2001

(JASTRZĘBIE) Wczoraj Straż Miejska w Jastrzębiu obchodziła jubileusz 10-lecia istnienia. Z tej okazji w magistracie odbyło się okolicznościowe spotkanie. Kilkunastu funkcjonariuszy formacji otrzymało awanse i nagrody.
Jastrzębska SM została powołana zarządzeniem prezydenta miasta 18 kwietnia 1991 roku. Obecnie w formacji pracuje 34 funkcjonariuszy.

Autor artykułu: adr

Rośnie remiza

Tuesday, May 15th, 2001

(DĘBIEŃSKO STARE) Rozpoczęły się prace przy rozbudowie remizy OSP Dębieńsko Stare, gmina Czerwionka-Leszczyny. Krystian Dyrda, komendant OSP mówi, że strażacy ogromnie się spieszą, gdyż roboty ruszyły z dużym opóźnieniem. Spowodowały to przeciągające się formalności z zatwierdzeniem dokumentacji. Jeszcze w tym roku inwestycja jednak zostanie doprowadzona do stanu surowego i przykryta dachem.

Autor artykułu: PK