Archive for July, 2001

Medalowe żniwo

Wednesday, July 25th, 2001

Jeden złoty, dwa srebrne i cztery brązowe medale przywiozły tenisistki Górnika Bytom z mistrzostw Polski w trzech kategoriach wiekowych. Najlepiej z bytomskiej ekipy spisała się Natalia Bzdęga, która do swej kolekcji dołączyła złoto, srebro i brąz.

Bzdęga wystąpiła w mistrzostwach do lat 18, które odbyły się na kortach Promienia Opalenica. Złoty medal zdobyła w parze z Violettą Kaczmarek (SKT Sopot), pokonując w finale turnieju deblowego Urszulę Matusiak (Kultura Otwock) i Katarzynę Krasińską (Warszawianka) 6:2, 6:1. Srebrny medal Bzdęgi został zdobyty w grze mieszanej, wspólnie z Aleksandrem Charpantidisem (AZS Poznań).

Aż trzy bytomianki dotarły do fazy ćwierćfinałów singla. W pojedynku dwóch koleżanek klubowych Bzdęga wygrała z Agnieszką Olchawą 7:6, 6:2, Sylwia Domańska pokonała Natalię Ilków (Polonia Bydgoszcz) 6:2, 7:6. W półfinale Bzdęga nie dała rady późniejszej mistrzyni – Marcie Domachowskiej (Warszawianka). ulegając 1:6, 2:6. Natomiast o prawdziwym pechu może mówić Domańska. Nasza zawodniczka toczyła zacięty bój z Katarzyną Pągowską (MKT Łódź). Wygrała pierwszego seta 6:4, przegrała drugiego 2:6. Przy stanie 6:6 w trzeciej partii lekarz zdecydował, że bytomianka nie może już kontynuować gry!

- Sylwia nie mogła poradzić sobie ze skurczami mięśni – wyjaśnia Dariusz Łukaszewski, trener Górnika Bytom. – To efekt nie do końca przepracowanego sezonu zimowego, o czym zdecydowały względy osobiste. Opady deszczu spowodowały, że nastąpiła kumulacja gier, dlatego Domańska musiała też oddać walkowerem półfinałową grę deblową. Jej partnerką deblową była… Pągowska. W ten sposób skończyło się na dwóch brązowych medalach dla Sylwii.

Srebrny krążek wywalczyła Patrycja Komarska w grze deblowej mistrzostw Polski do lat 16. Zawodniczka Górnika, wspólnie z Sylwią Niedbało (Mostostal Zabrze) w półfinale na kortach AZS-u Poznań pokonały Natalię Organistę (Polonia Bydgoszcz) i Katarzynę Gotowicz (Goplania Inowrocław) 6:3, 6:0. W finale lepsze okazały się tenisistki Warszawianki, wygrywając z parą bytomsko-zabrzańską 6:4, 6:2. Zawody rozegrano w ramach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży.

Brązowy medal MP do lat 21 (o czym już informowaliśmy) zdobyła na kortach Olimpii Ewelina Augustyniak.

- Przed wyjazdem na mistrzostwa liczyłem na pięć medali, a udało się zdobyć o dwa więcej. Jestem więc zadowolony z występu naszych tenisistek. Poznańskie zawody były bardzo dobrze zorganizowane i nawet deszcz nam tak bardzo nie przeszkadzał – podsumował Łukaszewski.

Autor artykułu: TOMASZ KUCZYŃSKI

Nocny pożar

Wednesday, July 25th, 2001

Budynek gospodarczy spłonął wczoraj w Gilowicach. Ogień pojawił się w obiekcie po północy. Zachodziło niebezpieczeństwo, że przeniesie się na znajdujący się w pobliżu budynek mieszkalny. W akcji gaśniczej udział brało 12 strażaków i dwa wozy gaśnicze. Strażacy wstępnie oszacowali straty na kilka tysięcy złotych.

Autor artykułu: (jak)

Rodzina czeka

Tuesday, July 24th, 2001

Za kilka dni 25-letnia Justyna Gońda z Bytomia, która w ubiegłym tygodniu urodziła córeczkę wróci do domu. Dziewczynka urodziła się w 36. tygodniu ciąży. Przyszła na świat przez cesarskie cięcie. Jej mama ma bowiem bardzo skomplikowaną wadę serca. Wczoraj lekarze z katowickiej Kliniki Położnictwa i Ginekologii ŚlAM zapewnili nas, że obie pacjentki czują się dobrze.

Mała Ewa, bo takie imię zdecydowali się wybrać dla swojej pierwszej córeczki rodzice, przyszła na świat w środę. Ważyła ponad 3 kilogramy i miała 55 centymetrów długości. Lekarze, którzy byli przy porodzie bali się o zdrowie jej mamy. Pani Justyna ma bowiem bardzo skomplikowaną wadę serca. Poród był dla niej bardzo ryzykowny. Ewa urodziła się więc przez cesarskie cięcie. Choć od porodu minęło już trochę czasu, obie pacjentki nadal przebywają w klinice. Wczoraj Jerzy Sikora, pełniący obowiązki kierownika katowickiej Kliniki Położnictwa i Ginekologii ŚlAM zapewnił nas, że stan obu pacjentek, jest bardzo dobry.

- Jednak nim wrócą do domu minie jeszcze kilka dni. Wszystko wymaga czasu – powiedział “DZ” lekarz.

Codziennie po pracy panią Justynę odwiedza jej mąż, Grzegorz. Wczoraj kiedy z nim rozmawialiśmy był nieco zmęczony popularnością swojej rodziny. I przyznał, że chciałby od tego odpocząć.

- Wcześniej tylko niektórzy wiedzieli, że spodziewamy się dziecka, teraz wiedzą wszyscy. W pracy koledzy pytają i gratulują. Wszyscy mi mówią, że córka jest podobna do mnie – mówi świeżo upieczony tata.

Radości i wzruszenia nie kryją także jego rodzice, Barbara i Stanisław Gońdowie. Nic dziwnego mała Ewunia to ich pierwsza wnuczka.

- Byliśmy u niej już dzień po narodzinach. Jest taka śliczna. Chyba podobna do Grzegorza. Oboje z mężem bardzo się wzruszyliśmy – opowiada pani Barbara – Teraz najważniejsze, by Justynka i Ewunia dobrze się czuły. Niech obie jak najszybciej wracają do nas. Wszyscy tu na nie czekamy. Przez cały czas trwają gorączkowe przygotowania do ich przyjęcia. Do tej pory Justynka i Grzegorz mieszkali w jednopokojowym mieszkaniu. Ale kupili już większe. Ewunia musi mieć przecież swój pokój. Mieszkanie trzeba tylko wyremontować i umeblować – zdradza pani Barbara.

Dziadkowie deklarują, że chętnie pomogą opiekować się maleńką wnuczką.
- Oczywiście jeśli rodzice nie będą mieli nic przeciwko temu – dodaje pani Barbara.

Autor artykułu: JOANNA LIDOCHOWSKA

Zakontraktowali Maksimowa

Tuesday, July 24th, 2001

Sporo się mówiło o tym, że działacze Galaksii Częstochowa pilnie obserwowali mecze Ligi Światowej w poszukiwaniu następcy Dawida Murka. Spekulowano co do nazwiska nowego nabytku, ale pod Jasną Górą pilnie strzeżono tajemnicy. Gdy nazwisko wyszło na jaw, trudno nie zadać pytania: Kto to jest Piotr Maksimow?

Wczoraj w Częstochowie zamknięto budowę drużyny na sezon 2001/2002, a jej ostatnim etapem było podpisanie kontraktu ze wspomnianym Maksimowem. – To zawodnik mający 26 lat, mierzący 203 centymetry, grający na pozycji przyjmującego-atakującego – mówi prezes częstochowian, Andrzej Gołaszewski. – W minionym sezonie grał w pierwszym składzie drużyny mistrza Rosji, MGT Łużniki Moskwa. 29 lipca przyjedzie na badania i rozpocznie przygotowania do nowego sezonu. Mamy zapewnienie, że zawodnik jest zdrowy, nie miał żadnej poważnej kontuzji. Liczymy, że dzięki niemu strata Dawida nie będzie odczuwalna.

Dodajmy, że w sprawie zawodnika informacje zbierał m.in. trener Galaksii, Ireneusz Mazur. – To były, młodzieżowy reprezentant Rosji, wtedy pełniący rolę środkowego, bądź przyjmującego – wyjaśnia opiekun częstochowian. – Widziałem fragmenty ligowego meczu z jego udziałem. Obecnie występuje na pozycji ,2″. Ponadto przeprowadzaliśmy na jego temat wywiad z trenerami kadry Rosji. Oni porównują jego możliwości z tym co prezentuje Dawid Murek, zwracają jednak uwagę, że Maksimow bardzo dobrze gra blokiem. W trudnych chwilach potrafi wziąć ciężar gry na siebie i kończyć trudne piłki sytuacyjne i kontrataki.

Drużyna wicemistrzów Polski rozpoczyna przygotowania do nowego sezonu już 30 lipca. Przez cały sierpień będzie trenowała w hali Polonii, a 2 września wyjdzie na zgrupowanie do Wisły. – Martwi mnie kontuzja Michała Bąkiewicza – dodaje Gołaszewski. – Ten zawodnik jest już po zabiegu chirurgicznym przeprowadzonym w Pszczynie przez doktora Wiesława Maronia. 5 sierpnia ma zacząć już trenować…. Pozostali zawodnicy z Damianem Dacewiczem włącznie są w pełni sił i liczę, że w tym sezonie trenerzy będą mieli do dyspozycji całą kadrę. W części przygotowań nie wezmą jak zwykle udziału kadrowicze różnych kategorii wiekowych: Marcin Nowak, Arek Gołaś, Jakub Oczko i Grzegorz Kokociński. Część dotrze do nas wcześniej, po mistrzostwach świata juniorów. Nowak z Gołasiem dopiero po mistrzostwach Europy w Czechach, o ile oczywiście trener Wspaniały ich tam zabierze.

Autor artykułu: MARCIN JAROSZEWSKI

Barca na Śląskim?

Tuesday, July 24th, 2001

Dziś zapadnie decyzja gdzie rozegrany zostanie mecz rundy wstępnej Ligi Mistrzów pomiędzy Wisłą i Barceloną. Wczoraj w Chorzowie gościł prezes ,Białej Gwiazdy” Bogdan Basałaj i jest spora szansa, że zaplanowany na 8 sierpnia pojedynek odbędzie się na Stadionie Śląskim.

Aby zmierzyć się z Katalończykami krakowianie muszą najpierw wyeliminować Skonto Ryga, ale pod Wawelem nikt nie wątpi w sukces mistrzów Polski. Wówczas ostatnią przeszkodą na drodze Wisły do rozgrywek grupowych LM byłaby ,Barca” i 11-tysięczny stadion w Krakowie pewnie nie pomieściłby wszystkich chętnych do obejrzenia na żywo 16-krotnych mistrzów Hiszpanii.

- Wiadomo, że warunki na naszym obiekcie są dość siermiężne, a przede wszystkim nie mamy w Krakowie sztucznego oświetlenia. Dlatego prezes Basałaj pojechał w poniedziałek na Śląsk, aby obejrzeć w jakim stanie jest obecnie chorzowski stadion. Musimy również zorientować się, ilu naszych kibiców chciałoby oglądać ten mecz w Chorzowie, aby przed podjęciem decyzji przeprowadzić symulację finansową całego przedsięwzięcia – powiedział rzecznik prasowy Wisły Andrzej Skowroński.

Na Stadionie Śląskim cały czas trwają prace remontowe przed zaplanowanym na 1 września spotkaniem reprezentacji Polski i Norwegii. Zapytaliśmy więc dyrektora Marka Potapowicza, czy w ogóle jest możliwe rozegranie w Chorzowie 8 sierpnia meczu Wisły z Barceloną: – W tym terminie jesteśmy w stanie wpuścić widzów tylko na sektory po stronie zachodniej, a więc pojedynek ten mogłoby obejrzeć 32 tys. widzów. Pewnym problemem jest oświetlenie, lecz myślę, że udałoby nam się z tym uporać. Jestem umówiony z prezesem Basałajem na telefon we wtorkowe przedpołudnie. Później obradować będzie zarząd krakowskiego klubu i wówczas okaże się, czy słynna Barcelona wystąpi na Stadionie Śląskim – stwierdził dyrektor Potapowicz.

Autor artykułu: JACEK SROKA

Bez sentymentów

Saturday, July 21st, 2001

W przeszłości wierność barwom klubowym była czymś oczywistym, a postawy Gerarda Cieślika, związanego przez całą karierę z Ruchem Chorzów, czy też Jana Kowalskiego grającego przez kilkanaście lat w Górniku Zabrze są tego najlepszym przykładem. Teraz piłkarze coraz częściej zmieniają zespoły, a niepisana zasada o niewystawianiu zawodnika do gry przeciwko jego poprzedniej drużynie odchodzi w zapomnienie.

Na inaugurację ligi w naszym regionie odbędą się dwa mecze. W Ruchu Chorzów nie ma co prawda zawodników związanych wcześniej ze Stomilem Olsztyn, ale w Wodzisławiu w podstawowej jedenastce Odry wybiegnie na boisko aż dwóch piłkarzy grających jeszcze niedawno w GKS Katowice.

- Nie tylko, że w przeszłości występowałem na Bukowej, ale formalnie nadal jestem zawodnikiem tego klubu wypożyczonym do Wodzisławia jedynie do końca roku. Po tym terminie będę pewnie musiał wrócić do Katowic, ale na razie jestem graczem Odry, ten klub płaci mi pieniądze i w pojedynku przeciwko GKS na pewno nie będzie z mojej strony żadnych sentymentów.

Razem z wodzisławskimi kolegami chcę powalczyć o trzy punkty, żeby w dobrym stylu rozpocząć nowy sezon – powiedział Dariusz Dudek.
Popularny ,Komandos” grał w barwach Odry przeciwko GKS już w rundzie wiosennej strzelając nawet katowiczanom na Bukowej gola, więc nic dziwnego, że ze spokojem podchodzi do sobotniej konfrontacji. Ariel Jakubowski jeszcze przed miesiącem zakładał natomiast koszulkę Katowic, a dzisiejszy mecz będzie jego debiutem w szeregach wodzisławian.

- Jeśli już mam mówić o tremie, to bardziej wiąże się ona z pierwszym występem w Odrze i inauguracją nowego sezonu niż grą przeciwko byłym kolegom z Katowic. Staram się traktować ten mecz jak każdy inny, bo nikomu w GKS nie muszę niczego udowadniać. Spędziłem w tym klubie rok i praca pod okiem trenera Bogusława Kaczmarka na pewno nie była okresem straconym. Właściciel mojej karty zawodniczej Antoni Ptak tak często wypożycza mnie do różnych klubów, że przywykłem już do ciągłych rotacji. Teraz i tak jestem w lepszej sytuacji niż przed rokiem, bo przepracowałem z Odrą okres przygotowawczy, a poprzednio zjawiłem się w Katowicach na dwa dni przed inauguracją sezonu – stwierdził Ariel Jakubowski.

Transferowa karuzela kręci się w naszym futbolu coraz prędzej. Po wejściu w Polsce w życie rozszerzonego prawa Bosmana, co ostatecznie nastąpi za rok, zmiany barw przez piłkarzy będą następować jeszcze częściej. Po wygaśnięciu kontraktu gracza nie będą już potrzebne umowy między klubami – wystarczy po prostu porozumieć się z samym zawodnikiem. Wierność swoim barwom, którą tak szczycili się poprzednicy obecnych ligowców, ostatecznie przejdzie do lamusa, a piłkarze pozbędą się resztek klubowych sentymentów.

Autor artykułu: JACEK SROKA

Zagrożona Średnicowa!

Saturday, July 21st, 2001

Projekt ustawy, która likwiduje budżetową subwencję na budowę Drogowej Trasy Średnicowej, przyjęły właśnie komisje sejmowe. Jeśli Sejm uchwali ją w przyszłym tygodniu, budowa DTŚ pomiędzy Rudą Śląską a Gliwicami oraz odcinka przez centrum Katowic stanie się wątpliwa.

Chodzi o ustawę o finansowaniu samorządów, którą przygotowały Komisja Finansów Publicznych oraz Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Początkowo dokument w jednym z punktów przewidywał, że z części budżetu przeznaczonej na drogi zostanie wydzielona 5-procentowa pula na byłe inwestycje centralne. Do takich należy DTŚ. Na posiedzeniu w środę wieczorem przegłosowano skreślenie tego punktu.

- To zamach na kasę, z której finansowana jest DTŚ-ka – powiedział ,DZ” Piotr Uszok, prezydent Katowic. Jego zdaniem, najbardziej bulwersujący jest fakt, że za przyjęciem wersji ustawy już bez pieniędzy na DTŚ byli posłowie ze Śląska; Barbara Imiołczyk, która przewodniczy komisji samorządu i Mirosław Sekuła, przewodniczący komisji finansów.

- Przecież to nasi ludzie, z tego regionu. Dlaczego oni to zrobili? – zastanawia się Uszok.

Prezes spółki budującej DTŚ Ireneusz Maszczyk jeszcze w czwartek w południe nic nie wiedział. Był kompletnie zaskoczony.

- Mieliśmy dostać w przyszłym roku około 80 mln złotych. Musimy teraz przekonać parlamentarzystów, żeby nie robili głupstw – twierdzi Maszczyk.

Prawdopodobnie we wtorek 24 lipca odbędzie się drugie czytanie ustawy już na forum parlamentu. Potem zostanie odesłana do komisji i po wprowadzeniu poprawek odesłana z powrotem. Na najbliższy piątek zaplanowano ostateczne głosowanie.

Odcięcie funduszy z drogowej części subwencji ogólnej może być wstępem do finansowej katastrofy DTŚ-ki. Nie złożono jeszcze podpisów na drugiej części kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Gdy ustawa przejdzie, mogą z tym być poważne problemy.

Autor artykułu: ADAM WOŹNIAK

Stabilizacja czy rozwój?

Saturday, July 21st, 2001

Środowy sparing piłkarzy Zagłębia z Górnikiem Jastrzębie oglądali wszyscy ci, którzy mogą pomóc klubowi. Byli panowie prezydenci miasta: Michał Czarski i Stefan Płatek, także przedstawiciele szefa SSA Francesco Ciminnellego: wiceprezes Giovanne Genta i członkini zarządu Anna Grodecka. A wszystkich podejmował dyrektor Leszek Baczyński.

Po meczu trwały rozmowy na szczycie dotyczące zbliżającego się sezonu i przyszłości klubu. Współpraca na linii miasto – spółka funkcjonuje na ogólnie znanych zasadach. Gmina pokrywa niemałe przecież koszty utrzymania obiektów, firma Ersi natomiast finansuje działalność klubu i pokrywa koszty organizacji meczów. Niestety – tłumacząc się brakiem czasu – przestawiciele SSA nie wypowiedzieli się na temat planów jakie wiążą z klubem. Nieoficjalnie wiadomo, że negocjacje kierującego klubem dyrektora Baczyńskiego z Włochami są trudne. Sternik działań klubu chciałby, by dynamiczny rozwój Zagłębia nie został zahamowany na obecnym etapie, natomiast właściciele spółki jawią się jako ostrożni biznesmeni, którzy z każdym groszem rozstają się niechętnie. Bardzo nie podoba im się ustawa, na mocy której policja nie może działać na stadionie, bez wyraźnej prośby organizatora. Koszt zabezpieczenie jednego meczu, to kwota 20 tysięcy złotych dla firm ochroniarskich, których władza jest praktycznie żadna. W skali sezonu blisko 400 tysięcy jest więc marnotrawionych. – Nie ma sensu na ten temat dyskutować, bo prawo jest prawem i nic tutaj nie zmienimy – mówi Baczyński. – Chcemy zakontraktować 5 nowych graczy (Rzeczycki, Stachurski, Józefowicz, Treściński, Sołtysek – MJ), a brakuje nam kwoty 70 tysięcy brutto. Można jednak przypuszczać, że jakoś się z tym problemem uporamy, choć czas ucieka i nie wiem, czy na pierwszy mecz załatwimy wszystkich… Budżet spółki jest rzeczą ,świętą” i brakującej kwoty musimy poszukać gdzie indziej. Jaką sumą dysponujemy na zbliżający się sezon. Mogę powiedzieć, że 2 mln zł na pensje i premie dla zawodników. To jednak tylko część budżetu, są przecież wyjazdy, obozy, liczne grupy młodzieżowe.

Dodajmy, że Zagłębie musiało w zeszłym sezonie płacić kary za wybryki swoich sympatyków. Była to kwota 4 tysięcy zł. – Mam nadzieję, że w tym roku kibice ze zrozumieniem odniosą się do naszych problemów i nie będą narażać na wyrzucanie ciężko zarabianych pieniędzy. Kulturalnym zachowaniem pomogą i nam działaczom, i piłkarzom na boisku – kończy Baczyński.

Autor artykułu: MARCIN JAROSZEWSKI

Przybędzie klas, boisk i siłowni.

Thursday, July 19th, 2001

(BĘDZIN – SOSNOWIEC) W opustoszałych podczas wakacji budynkach szkół trwają remonty. Urzędy gmin ogłaszają przetargi dla firm remontowo-budowlanych. Spośród wielu propozycji władze muszą wybrać ofertę najkorzystniejszą finansowo, bo, jak wiadomo, fundusze są mocno ograniczone.

- W Mierzęcicach w SP nr 1 trwają drobne prace typu malowanie ścian w klasach i odnawianie łazienek. Podobnie zresztą jak w Gimnazjum w Nowej Wsi – mówi Grzegorz Podlejski, dyrektor Gminnego Zespołu Oświaty w Mierzęcicach.

W SP nr 2 w Ogrodzieńcu trwa remont pokoju nauczycielskiego, malowanie i adaptacja pomieszczeń na klasy.

- Oficjalna kwota przeznaczona na ten cel to 54 tys. zł – informuje Jerzy Muc z Gminnego Zespołu Oświaty w Ogrodzieńcu.
Psary przygotowują się do gruntownego remontu podstawówki w Strzyżowicach.

- Szykuje się wymiana dachów, ocieplenie ścian, wymiana wewnętrznych instalacji, grzejników, okien i drzwi. Remont zaplanowany jest na połowę sierpnia – mówi Halina Krawiec z Urzędu Gminy w Psarach. – Drobniejsze prace remontowe są prowadzone w szkołach w Dąbiu, Sarnowie, Grudkowie i Psarach. Dotyczą malowania ścian, drzwi oraz okien.

Gmina Bobrowniki przygotowuje się do odnawiania boisk w Rogoźniku i Bobrownikach. Prace potrwają aż do września. Obecnie wymienia się ogrodzenia w Zespole Szkół w Bobrownikach.

W Będzinie w SP nr 8 trwa poważny remont sali gimnastycznej związany z wymianą okien, oświetlenia, drzwi oraz parkietu. W SP nr 10 trwa malowanie sali gimnastycznej. W połowie września przewidywany jest koniec budowy kompleksu boisk do piłki koszykowej, siatkowej i ręcznej w Gimnazjum nr 3, a prócz tego prowadzone są drobne prace, jak np. malowanie sal i okien. W SP nr 3 będą utworzone nowe sale lekcyjne z pomieszczeń szatni, która zostannie przeniesiona do piwnicy szkoły. Ten remont przeprowadzany jest ze środków pozyskanych z różnych imprez organizowanych w trakcie roku szkolnego. Duża inwestycja szykuje się w Łagiszy w SP nr 9 i Gimnazjum nr 6, gdzie powstanie hala sportowa z siłownią, salą korekcyjną i widownią.

- W tym roku wydatki remontowe skupiają się wokół obiektów sportowych – informuje Roman Goczoł z Wydziału Kultury w Będzinie.

Remonty szkół sosnowieckich dotyczą dachów w SP nr 1, 21, 29, 32, Zespole Szkół Elektronicznych, Gimnazjum nr 7, 12 i w Przedszkolu nr 47. Sale gimnastyczne zostaną odnowione w SP nr 3, 8, 12, 23, 27 i 40 oraz w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 4. Sanitariaty będą remontowane w Przedszkolach nr 27, 33, w SP nr 5, 6, 19, Gimnazjum nr 16. Powstaną także dwa boiska sportowe przy SP nr 4 i 23. Koszty utworzenia boisk (400 tys. zł) pokryje Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która postanowiła stworzyć dzieciom miejsce do godnego spędzania czasu.

W Dąbrowie Górniczej we wrześniu udostępniony zostanie świeżo wyremontowany basen w Technicznych Zakładach Naukowych. Obecnie trwają prace przy remontach dachów w Gimnazjum nr 2 i 3, w Przedszkolach nr 39, 20 i 9, w TZN-ie, w SP nr 12 i 34. Remont całej elewacji, wymiana okien, naprawa chodników i nawierzchni placu wewnętrznego, będzie prowadzona w Zespole Szkół Technicznych, a w SP nr 18 remont obejmie boiska szkolne.

Autor artykułu: MAGDALENA JEDYNAK

Górale się bawią!

Thursday, July 19th, 2001

(JELEŚNIA) – Gdy byłem w Szczyrku na konkursie o “Złotą Miejscowość” Radia Katowice, poproszono mnie na scenę. Zaprosiłem wszystkich na 21 lipca do Jeleśni i krzyknąłem, że się nie damy – stwierdził Władysław Mizia, wójt Jeleśni. W najbliższą sobotę Jeleśnia przystąpi do walki o zaszczytny tytuł i główną nagrodę – 200 tys. złotych.

Jeleśnia startuje w konkursie po raz drugi. Przed dwoma laty nie udało jej się wygrać. Wszyscy przyznają, że także w tym roku konkurencja jest bardzo duża, dlatego zwyciężyć będzie niezwykle ciężko.
- Nastawiamy się przede wszystkim na dobrą zabawę, a nie na zwycięstwo. Kiedy Agata Wróbel startowała na igrzyskach w Sydney, wszyscy byliśmy przekonani, że zdobędzie złoto. Tymczasem wywalczyła srebro, aż srebro – dodał wójt Mizia.

Program 20. Dni Jeleśni, w ramach którego odbędzie się konkurs o tytuł Złotej Miejscowości, zapowiada się niezwykle atrakcyjnie. W sobotę od godz. 9.00 na estradzie przed Urzędem Gminy będzie można posłuchać muzyki, potańczyć, skosztować góralskiego jadła, zobaczyć wystawę trofeów myśliwskich i sztuki ludowej. Jeleśnia będzie się także bawić w niedzielę. Patronat prasowy nad imprezą będzie sprawował “Dziennik Zachodni”.

Autor artykułu: wot