Archive for August, 2001

Kryptonim “Stadion”

Wednesday, August 22nd, 2001

Gdy 1 września na chorzowski Stadion Śląski przyjdzie ponad 40 tys. widzów, aby zobaczyć mecz Polska – Norwegia cała katowicka policja będzie postawiona w stan pełnej gotowości. Chcąc się odpowiednio przygotować wtorkowego przedpołudnia kilkuset mundurowych trenowało różne scenariusze poskramiania agresywnych “szalikowców”. Do akcji wprowadzono też armatki wodne mające studzić zapał chuliganów.

- Sprawdzaliśmy sprzęt, wykorzystanie środków przymusu bezpośredniego, systemów łączności oraz ćwiczyliśmy koordynację działań poszczególnych jednostek. Nie tylko wokół stadionu. Trzeba też zorganizować sprawną komunikację na drogach w Katowicach i Chorzowie, a także zapewnić bezpieczeństwo wszystkim mieszkańcom – informuje podinspektor Alicja Hytrek, rzecznik prasowy Śląskiego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach.

Rankiem rozpoczęła się operacja pod kryptonimem “Stadion”. Zgodnie z opracowanym wcześniej planem “grupa chuliganów”, którymi wczoraj byli funkcjonariusze Oddziałów Prewencji zaczęła wywoływać burdy. Ochroniarze wynajęci przez organizatora nie zdołali przywrócić spokoju. Wówczas interweniowali mundurowi w kamizelkach kamienioodpornych, którzy dysponowali pałkami szturmowymi. Podczas ćwiczeń szybko udało się zaprowadzić porządek. Czy tak będzie też w sobotę? Organizator wystawi przynajmniej 1,5 tys. ochroniarzy. Siły policyjne określane są jako “wystarczające”.

- Przypominamy, że w dniu tego spotkania na trybuny nie zostaną wpuszczone osoby posiadające emblematy klubowe. Widzowie kibicować będą przecież drużynie narodowej – dodaje aspirant Jacek Pytel ze Śląskiej Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Autor artykułu: (kra)

Pierwsza w regionie

Tuesday, August 21st, 2001

Pierwszą w Beskidach uczelnią niepubliczną, kształcącą przyszłych magistrów jest Wyższa Szkoła Bankowości i Finansów w Bielsku-Białej.

Uczelnia działa już od 1995 roku, ale do tej pory absolwenci zdobywali licencjaty. Aby uzyskać tytuł magistra, kontynuowali edukację w uczelniach wyższych w Warszawie, Katowicach lub Krakowie.

- Trzy lata temu rozpoczęliśmy starania o nadanie przez Ministerstwo Edukacji Narodowej uprawnień do przyznawania tytułu magistra. Musieliśmy spełnić trudne wymagania, zaprezentować dorobek naukowy, wykazać się odpowiednimi kadrą i bazą. Efekty naszej pracy zostały wysoko ocenione i 6 sierpnia zostały podpisane odpowiednie dokumenty – powiedziała Szarlota Binda, dyrektorka szkoły.

Od października w Wyższej Szkole Bankowości i finansów będą wykładać takie sławy jak prof. Jerzy Osiatyński, czy prof Dariusz Rossati. Tytuł magistra będzie można zdobyć na kierunkach bankowość i finanse.

Autor artykułu: (roj)

Zaczarowany ogród

Tuesday, August 21st, 2001

Po przejściu na emeryturę pani Ruta nie chciała siedzieć bezczynnie w domu, zajęła się więc kwiatami. Na terenie starego sadu państwo Ruta i Werner Kassubkowie z Bojkowa stworzyli piękny ogród, który od trzech lat wygrywa konkursy, otrzymuje wyróżnienia i wzbudza podziw przechodniów.

Pani Ruta dzieli ogród na dwie części – ,reprezentacyjną” i ,wypoczynkową”. W części pierwszej znajduje się oczko wodne z pływającymi rybami i kwitnącą różową lilią wodną, wokół którego rosną dekoracyjne trawy i przeróżne ,bambusy”, pośród których stoi drewniany wiatrak. Obok są skalniki, każdy z odmienną roślinnością i specyficznym urokiem.

W drugiej ,wypoczynkowej” części znajduje się pergola własnoręcznie wykonana przez pana Wernera, która jest miejscem spotkań z rodziną i przyjaciółmi. Pną się po niej powojniki i wiciokrzewy chroniąc tym samym wnętrze przed słońcem i deszczem. Ku radości wnuków państwo Kassubkowie kupili basen, w którym kąpią się nie tylko dzieci, ale i pani Ruta.

Trudno uwierzyć, że jeszcze siedem lat temu były tu tylko grządki i suche, martwe drzewa. Dziś ogród wzbudza podziw nie tylko sąsiadów i rodziny. Na corocznym konkursie ,Twórz piękno wokół siebie” w 1999 r ogród państwa Kassubków otrzymał pierwszą nagrodę w kategorii najpiękniejszy ogród przydomowy. Rok później ,ogrodników” wyróżniono za czynny udział w tworzeniu zielonego wizerunku Gliwic. W tym roku Urząd Miasta przyznał parze bojkowian drugie miejsce w konkursie. Wiadomość wywołała duże zainteresowanie ludzi, którzy często oglądać chcą piękne ogrody.

Pani Ruta nie ukrywa, że pielęgnacja kwiatów sprawia jej dużo przyjemności, kocha bowiem wszystkie. Swoją pasją zaraziła też męża, którego dziełami są: drewniany wiatrak, atrapa studni, pergola, oczka wodne oraz drewniane doniczki i kwietniki.

Ogród to nie jedyne hobby pani Ruty. Chętnie wykleja obrazy, haftuje i szyje. Jej dzieła trafiają na wystawy lub obdarowuje nimi bliskich. Pani Ruta jest także działaczką Koła Gospodyń w Gierałtowicach i Caritasu w Bojkowie.

Zajęć jej nie brakuje, ale jak sama mówi o sobie: – Zawsze byłam żywotna i nie mogłabym bezczynnie w domu siedzieć.

Kiedyś nie lubiła pracy w ogrodzie: – Kiedy mama chciała, żebym poplewiła w ogrodzie nigdy nie chciałam, teraz to samo widzę u swoich córek, dlatego nie gonię ich do takich prac. Z czasem same zaczną… – mówi pani Ruta.

Autor artykułu: ANNA SŁABOŃ

Będzie most

Tuesday, August 21st, 2001

Poniżej zdewastowanego mostu do przysiółka Pyrgiesy w Jeleśni wybudowano betonową kładkę. To jednak nie koniec prac przewidzianych w tym miejscu.

Prawdopodobnie w poniedziałek podpiszemy stosowne dokumenty, dotyczące budowy nowego mostu – powiedział Władysław Mizia, wójt gminy Jeleśnia. – Wybór firmy budowlanej odbędzie się z wolnej ręki, żeby nie przedłużać procedur. Budowa potrwa jakieś trzy miesiące.

Rozpoczęła się już rozbiórka zniszczonego przez lipcową powódź mostu. W 1997 roku kładkę, którą wezbrana Koszarawa zniszczyła prawie w połowie, naprawiono tylko częściowo. Przez trzy lata mieszkańcy apelowali o dodatkowy remont, a most ciągle niszczał. Na początku bieżącego roku podreperowano walącą się przeprawę, wymieniono połamane poręcze, stare przęsła podparto betonowymi stopami. Kolejna prowizoryczna konstrukcja nie przetrzymała tegorocznej powodzi, woda podmyła słupy i most runął do wody. Przez kilkanaście dni mieszkańcy Pyrgiesów, aby pokonać rzekę, musieli korzystać z mostu kolejowego. Teraz przeprawiają się przez Koszarawę dzięki tymczasowej kładce.

- Po wybudowaniu nowego mostu kładka nie zostanie zdemontowana. Będzie dodatkowo zabezpieczać mieszkańców przysiółka – dodał Mizia.

Autor artykułu: (mal)

Dzięki ofiarności sponsorów: Wyjechali na wakacje

Saturday, August 18th, 2001

Akcja ,Wakacje powodziowych dzieciaków”, wspólne przedsięwzięcie ,Dziennika Zachodniego” i chorzowskiego Towarzystwa Ochrony Praw i Godności Dziecka ,Wyspa”, nabrała takiego rozpędu, że trudno będzie ją wyhamować przed końcem letnich ferii. Pomagająca nam w organizacji wyjazdów dla dzieci z terenów dotkniętych powodzią, Polsko-Niemiecka Współpraca Młodzieży ,Jugendwerk” zaoferowała kolejnych sto miejsc w malowniczych zakątkach Saksonii i Brandenburgii.

- W poniedziałek wyjeżdża kolejna dziewięćdziesięcioośmioosobowa grupa dzieciaków z Suchej Beskidzkiej, Budzowa i Słopca. Pojadą one do Berlina, Bauzen i Buckov – mówi Stefan Sierotnik, prezes zarządu ,Wyspy”. – W organizowaniu tych wyjazdów wydajnie pomógł nam Urząd Miasta w Chorzowie, który pośredniczył w naborze dzieci oraz pomagał w dograniu wszystkich formalności.

Do grona wspaniałych sponsorów, bez których nasza akcja by się nie powiodła, czyli Centrów Handlowych M1 z Zabrza, Bytomia i Czeladzi, dołączył kolejny darczyńca – Konsorcjum Finansowo-Inwestycyjne ,Colloseum” z Ornontowic. Chęć pomocy wyraziła Izba Przemysłowo-Handlowa w Gliwicach. Szczególne podziękowania należą się też prywatnym przewoźnikom – Comfort Lines z Gliwic, Omnii, Trans Tour ,Pinior” oraz Biuru Usług Turystycznych ,Alladyn” z Opola, które bezpłatnie udostępniły nam luksusowe autokary. ***
Jak co roku, już od lat sześciu, dzięki dobrej woli wielu bezinteresownych ludzi i zdolnościom organizacyjnym katowickiego oddziału Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Wschodnich, 25 polskich dzieci ze Lwowa spędziło wakacje w Rycerce koło Żywca. Nasi mali goście spędzili w Polsce dwa tygodnie. Wczoraj, w piątek, 17 sierpnia, zahaczając o Katowice, dzieci wracały do Lwowa.
***
Wczoraj już po raz 15. dzieci, które los skrzywdził utratą ojca, wyjechały na bezpłatną zagraniczną wycieczkę. Organizatorem akcji ,Otwórzmy świat dzieciom” jest fundacja Jolanty Kwaśniewskiej ,Porozumienie bez Barier”. Wśród wyjeżdżających było 45 sierot po ojcach-górnikach, którzy zginęli w kopalni.

Dzieci, którymi opiekuje się Fundacja Rodzin Górniczych, wyjechały na 2 tygodnie do ośrodka wczasowego Fiata w Marina di Massa nad Morzem Tyrreńskim. Niektórzy podopieczni byli już podczas tych wakacji w Tunezji, Hiszpanii, na Węgrzech i w USA. Dotychczas 226 sierot górniczych odwiedziło 9 krajów na 3 kontynentach.
- Kandydatów wybrano spośród sierot w wieku 12-17 lat osiągających dobre wyniki w nauce i dobrze zachowujących się – poinformował nas Kazimierz Służewski, prezes FRG w Katowicach.

Autor artykułu: (BS) , (SW), (JAS)

Kobiety do Piekar

Saturday, August 18th, 2001

Jutro do Piekar Śląskich zawita doroczna stanowa pielgrzymka kobiet. Organizatorzy spodziewają się kilkudziesięciu tysięcy pątniczek. Motto tegorocznej pielgrzymki brzmi: ,Chrystus źródłem życia i nadziei”.

Uroczystości rozpoczną się o godz. 8.30 godziną różańcową na Kalwarii. O godz. 9.15 planowane jest powitanie biskupów w Bazylice, a następnie procesja na Kalwarię, gdzie godz. 10.00 rozpocznie się msza święta.

- Głównym celebransem uroczystości będzie ks. biskup Edward Samsel z Ełku. Homilię wygłosi biskup gliwicki Gerard Kusz. W uroczystościach wezmą udział biskupi z sąsiednich diecezji oraz biskup Anton Cosa z Mołdawii – mówi ks. Władysław Nieszporek, kustosz piekarskiej Bazyliki.

Zamknięte dla samochodów pozostanie jutro centrum Piekar Śl. Objazd kierowany będzie ulicą Generała Ziętka.

Autor artykułu: (kam)

Proces w sprawie masakry górników z KWK ,Wujek” dobiega już końca…

Saturday, August 18th, 2001

Przed katowickim Sądem Okręgowym piątkowego przedpołudnia rozpoczęła się kolejna rozprawa w procesie 22 byłych milicjantów oskarżonych o krwawą pacyfikację kopalń ,Wujek” i Manifest Lipcowy”. Zeznania składał m.in. Janusz Onyszkiewicz.

Potwierdził, że niebawem po ogłoszeniu stanu wojennego rozmawiał z Januszem H. na temat zbrodni popełnionej w KWK ,Wujek”. Nie poznał jednak szczegółów, gdyż spotkanie odbyło się w konspiracji. Miał skierować Janusza H. ,do innej osoby” ze struktur podziemnej ,Solidarności”, lecz teraz nie pamięta już konkretnie do kogo. Janusz H. chciał bowiem podzielić się informacjami zebranymi podczas szkoleń dla zomowców, którzy ponoć przyznawali, że otworzyli ogień w stronę górników. Chodzi o słynny tzw. raport taterników. Powstał on z inicjatywy Jacka J. – ówczesnego oficera milicji prowadzącego kursy w Tatrach przeznaczone m.in. dla członków plutonu specjalnego.

- Sprawę tzw. raportu taterników szczegółowo omawiał również inny świadek zeznający w piątek przed sądem, czyli Ryszard Sz. Specjalnie w tym celu przyjechał z Kanady, gdzie mieszka od wielu lat – relacjonuje sędzia Teresa Truchlińska-Binasik z Sądu Okręgowego w Katowicach.

Ryszard Sz. był jednym z taterników, współautorem raportu. Wskazał wczoraj osobę, która – jego zdaniem – zaczęła maskakrę strajkujących.

- Sygnał do otwarcia ognia na ,Wujku” dał Romuald C., dowódca plutonu specjalnego. Dopiero po nim strzelali następni funkcjonariusze – oświadczył Ryszard Sz.
Podobnie jak Jacek J. oraz Janusz H. opisywał też rozmowy prowadzone przez zomowców podczas kursów w górach. Po suto zakrapianych alkoholem spotkaniach ponoć chętnie przypominali ,odblokowywanie kopalń” używając łowieckich określeń typu ,mierzyliśmy w łeb i na komorę”. Śmiali się mówiąc, że ,co strzał, to ludzik fik”.

Ryszard Sz. dodał ponadto, że Romuald C. strzelał z pistoletu trzymając go ,oburącz na wprost”. Wymienił również nazwiska kilku innych oskarżonych, którzy – w opinii autorów raportu taterników -naciskali na spust. Romuald C. odnosząc się do zeznań Ryszarda Sz. oświadczył, iż w 1981 roku jeszcze nie wprowadzono takiej techniki użycia pistoletu, ponieważ ,strzelanie oburącz pojawiło się dopiero w połowie lat osiemdziesiątych”.

- Termin następnej rozprawy wyznaczono na wtorek 28 sierpnia – podsumowuje sędzia Teresa Truchlińska-Binasik.
Prawdopodobnie wówczas odczytane zostaną protokoły z zeznaniami pozostałych świadków. Potem prokuratura rozpocznie wystąpienie końcowe. Sędziowie przewidują, że wyrok zostanie wydany w połowie października.

Autor artykułu: DARIUSZ KRAWCZYK

Kłopoty znikną wkrótce

Thursday, August 16th, 2001

Już od kilku tygodni kierowcy (piesi zresztą też) mają kłopoty z pokonywaniem skrzyżowania ul. Legionów Polskich z ul. Kościuszki. Trwające tu prace inwestycyjne związane były z modernizacją sieci kanalizacyjnej, co sprawiło, że niektóre części drogi były wyłączone z ruchu, a potem trzeba było pokonać żwirowy nasyp wzdłuż jezdni.

Na szczęście prace są już zakończone, a ekipom remontowym pozostały do załatania wyrwy w asfalcie, nie tyllko utrudniające przejazd, ale grożące stłuczką dla mniej wprawnych kierowców. Remont ma się zakończyć jeszcze w tym tygodniu.

- Końcowy termin zakończenia prac remontowych ustalony został na najbliższą sobotę, 18 sierpnia – wyjaśnia Iwona Dalach, zastępca naczelnika Wydziału Gospodarki Komunalnej i Komunikacji UM. – Podjęte zatem zostaną działania zmierzające do uzupełnienia ubytków i likwidacji nierówności w nawierzchni drogi.

Autor artykułu: (Ste)

Znikają dzikie wysypiska

Thursday, August 16th, 2001

Z ulic Dębowej, Łączącej, Granicznej, Modrzewiowej, Ludowej, Olimpijskiej, Składowej, Gwardii Ludowej i Sadowej zniknęło 12 dzikich wysypisk. Odpady komunalne przewożone są na miejskie wysypisko “Lipówka”, natomiast gruzowe składowane są w Czeladzi lub Sosnowcu. Tak się bowiem składa, że Dąbrowa Górnicza nie dysponuje takim własnym składowiskiem.

- Sprzątanie dzikich wysypisk pochłania sporo pieniedzy. Tylko w maju z budżetu miasta przeznaczono 81 330 zł na likwidację wysypisk z odpadami komunalnymi i 14 760 zł z odpadami gruzowymi – mówi Iwona Dalach, zastępca naczelnika Wydziału Gospodarki Komunalnej i Komunikacji UM.

Autor artykułu: (Ste)

Podpisów moc

Thursday, August 16th, 2001

Bez mała 25 tys. podpisów, pięć razy więcej od wymaganego minimum, zebrano pod listą kandydatów na posłów wystawioną przez Sojusz Lewicy Demokratycznej i Unię Pracy w zagłębiowskim okręgu nr 32. Otwiera ją, podobnie jak cztery lata temu, Andrzej Szarawarski. Na liście jest 18 osób, w tym 6 kobiet. Najwięcej kandydatów mieszka w Sosnowcu (5) i Dąbrowie Górniczej (3). Jeden jest z… Krakowa. Kandydatury lewicowych senatorów, Tadeusza Wnuka (SLD) i Adama Gierka (UP), w naszym okręgu poparło po ok. 17 tys. osób.

Autor artykułu: (wow)