Gdy 1 września na chorzowski Stadion Śląski przyjdzie ponad 40 tys. widzów, aby zobaczyć mecz Polska – Norwegia cała katowicka policja będzie postawiona w stan pełnej gotowości. Chcąc się odpowiednio przygotować wtorkowego przedpołudnia kilkuset mundurowych trenowało różne scenariusze poskramiania agresywnych “szalikowców”. Do akcji wprowadzono też armatki wodne mające studzić zapał chuliganów.
- Sprawdzaliśmy sprzęt, wykorzystanie środków przymusu bezpośredniego, systemów łączności oraz ćwiczyliśmy koordynację działań poszczególnych jednostek. Nie tylko wokół stadionu. Trzeba też zorganizować sprawną komunikację na drogach w Katowicach i Chorzowie, a także zapewnić bezpieczeństwo wszystkim mieszkańcom – informuje podinspektor Alicja Hytrek, rzecznik prasowy Śląskiego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach.
Rankiem rozpoczęła się operacja pod kryptonimem “Stadion”. Zgodnie z opracowanym wcześniej planem “grupa chuliganów”, którymi wczoraj byli funkcjonariusze Oddziałów Prewencji zaczęła wywoływać burdy. Ochroniarze wynajęci przez organizatora nie zdołali przywrócić spokoju. Wówczas interweniowali mundurowi w kamizelkach kamienioodpornych, którzy dysponowali pałkami szturmowymi. Podczas ćwiczeń szybko udało się zaprowadzić porządek. Czy tak będzie też w sobotę? Organizator wystawi przynajmniej 1,5 tys. ochroniarzy. Siły policyjne określane są jako “wystarczające”.
- Przypominamy, że w dniu tego spotkania na trybuny nie zostaną wpuszczone osoby posiadające emblematy klubowe. Widzowie kibicować będą przecież drużynie narodowej – dodaje aspirant Jacek Pytel ze Śląskiej Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
Autor artykułu: (kra)