Spółki węglowe mają już przygotowane pieniądze na grudniowe wypłaty. Początek grudnia jak co roku będzie więc dobrym finansowo okresem dla ludzi z branży. Oprócz zwykłej wypłaty górnicy dostaną również tradycyjną ,barbórkę”. W tym roku będzie to suma około 3 tysięcy złotych brutto.
- Mam zapewnienie, że wszystkie spółki węglowe zebrały potrzebne na wypłaty pieniądze – mówi Marek Kossowski, wiceminister gospodarki.
Takie samo zapewnienie otrzymały już dwa tygodnie temu działające w branży związki zawodowe.
- Nie mamy sygnałów, by w którejkolwiek z kopalń wypłaty były zagrożone – mówi Karol Łużniak z górniczej Solidarności.
Nieco bardziej ostrożny jest Paweł Musioł, dyrektor biura zarządu Związku Pracodawców Górnictwa. Jego zdaniem mogą się zdarzyć przypadki przesuwania w czasie barbórkowych wypłat. Dotyczy to firm, które mają problemy finansowe. Konkretnych nazw podać jednak nie chciał.
Podczas ostatniej wizyty na Śląsku ministra gospodarki Jacka Piechoty mówiono jednak o tym, że problemy finansowe ma Nadwiślańska Spółka Węglowa. Informacji tej nie sposób było jednak zweryfkować. W firmie tej polityka informacyjna polega bowiem na nierozmawianiu z dziennikarzami.
Całą sumę potrzebną na wypłaty zgromadzono na pewno w Gliwickiej Spółce Węglowej.
- Na grudniowe wypłaty potrzebne będzie nam około 130 milionów złotych – mówi Bogusław Bobrowski, prezes GSW. – Mamy już na kontach całą sumę. Większość pochodzi ze środków własnych, na resztę zaciągnęliśmy kredyt w banku.
Bankowym kredytem ratowali się również szefowie Rudzkiej Spółki Węglowej.
- Nasi pracownicy dostaną deputat barbórkowy, czyli wartą 94 złote paczkę, i wypłaty, których wysokość określa Karta Górnika – mówi Marian Mazur, rzecznik prasowy RSW.
Autor artykułu: (jal)