Archive for November, 2001

Zaplanuj z nami Andrzejki

Wednesday, November 21st, 2001

Przejrzyj oferty i zaplanuj z nami Andrzejki 2001

Jeśli chcesz pozostać na śląsku proponujemy zabawy andrzejkowe w Chorzowie, Gliwicach oraz Rybniku.

A może masz ochotę na fantastyczną imprezę nad morzem w
Trójmieście

Ciekawą ofertę znajdziesz również w
Bydgoszczy

Blisko jest do Krakowa a tylko trochę dalej do Łodzi.

Zaprasza serwis NaszeMiasto!

Autor artykułu:

Prezent z długami

Tuesday, November 20th, 2001

Na Centrum Pediatrii ciąży kredyt 2 mln zł, zaciągnięty przez Urząd Marszałkowski na zakup sprzętu medycznego do bloku operacyjnego Centrum Pediatrii. – Urząd Marszałkowski stosuje taktykę uciekania od długów i kłopotów – mówi naczelnik Wydziału Zdrowia dr Jan Andrzej Wieja.

- Przykładem może być połączenie szpitala
nr 2 ze szpitalem kolejowym. Do szpitala, który, mimo trudnych warunków ekonomicznych, nieźle prosperuje, przyłączono placówkę obciążoną zobowiązaniami. Podobnie jest w przypadku Centrum, które ofiarowuje się nie z dobrej woli i troski o los pacjentów, ale dla własnej wygody.
W skład Centrum wchodzi nieruchomość przy ul. Grota Roweckiego, to znaczy budynek po szpitalu dziecięcym nr 3. Obiekt można byłoby przekazać Uniwersytetowi Śląskiemu. Jego filologie obce duszą się w ciasnych budynkach na pobliskiej ulicy Żytniej.

Prezent zostanie przyjęty, gdy jego hipoteka będzie czysta – takie stanowisko przedstawił Zarząd Miasta Urzędowi Marszałkowskiemu. Do tej pory brak oficjalnego odzewu.
Pomysł utworzenia Centrum Pediatrii zrodził się przed kilku laty. Uznano, że dwa szpitale dziecięce (przy ul. Grota Roweckiego i w Klimontowie) stanowią za duże obciążenie dla gminy. Należy połączyć dwie placówki i utworzyć jeden, silny ośrodek, w którym mały pacjent znajdzie całościową opiekę medyczną.

Prace budowlane w Klimontowie ruszyły 5 lat temu. Koszty inwestycji (20 mln zł) pokryła gmina. Lekarz wojewódzki wielokrotnie zapewniał, że Urząd Wojewódzki wyposaży nowy obiekt w sprzęt. Okazało się, że słowa rzucano na wiatr.
Do Centrum trafiają pacjenci z całego Śląska. Zdaniem ordynatora chirurgii dziecięcej, Daniela Miklasińskiego, należy tu przenieść Oddział Intensywnej Terapii z dziecięcego szpitala w Będzinie. Mali pacjenci korzystaliby wtedy ze wszystkich poradni specjalistycznych w jednym miejscu.

Autor artykułu: JERZY WAKSMAŃSKI

Nagroda za Hagana

Tuesday, November 20th, 2001

Wciąż trwają poszukiwania najbardziej delikatnego, najmniej przebojowego z całej trójki owczarka Grupy Jurajskiej GOPR. Dla osoby, która znajdzie owczarka lub poda informację o miejscu jego pobytu, redakcja “Dziennika Zachodniego” ufundowała specjalną nagrodę.

Trzy owczarki, szkolone specjalnie do ratowania ofiar wypadków, zniknęły w czwartek ze stacji GOPR w Podlesicach. Ktoś otworzył im ogrodzony wybieg. Psy nie mogły zrobić tego same, gdyż furtka otwierana jest tylko od zewnątrz.

- To nie był przypadek, albo ktoś zrobił nam głupi kawał, albo zrobił to z zawiści lub zemsty – wyjaśnia Piotr Van der Coghen, szef jurajskich ratowników. – Otwarcie furtki spowodowało, że psy wydostały się z wybiegu. Ponieważ nie zostały przywołane przez przewodnika, pobiegły za suką. Mogły być też wywiezione. Głupi dowcip, prosty w swoim zamyśle, z dużymi jednak konsekwencjami.

Skradzione psy służą ratownikom wyłącznie do poszukiwania ofiar wypadków w górach i na Jurze.

Są do tego specjalnie szkolone. Nie nadają się na myśliwych, nie umieją pilnować gospodarstw, nie są agresywne. Pies-ratownik musi być łagodny, przyjazny ludziom, bystry i bardzo inteligentny. Najważniejszy dla niego jest zapach człowieka, nie może się bowiem zdarzyć, że w czasie akcji, zamiast szukać konkretnej osoby, zacznie tropić, np. inne zwierzęta.

- To dzięki życzliwym, dobrym ludziom, którzy do nas dzwonią z informacjami, dotarliśmy do dwóch naszych owczarków – mówi Piotr Van der Coghen. – Pierwszego z nich, Nortona, znaleźliśmy na jednej z posesji w piątek wieczorem. Gospodarz tłumaczył nam, że przyprowadziły go dzieci. Drugi z owczarków, Szant, chory na zapalenie ucha środkowego, znalazł się w sobotę. Odnaleźliśmy go w odległości ok. 4 km od stacji GOPR. Szedł zmarznięty i zmarnowany od strony Żarek. Miał poranione łapy.

Psy dochodzą do siebie. Młody Norton już bryka po podwórku, mimo że weterynarz doszukał się u niego początków zapalenia oskrzeli. Próbuje wtórować mu 10-letni Szant. Jest jednak chory, bierze antybiotyki. Psy po powrocie nie mogły nacieszyć się swoimi przewodnikami. Na przemian jadły i spały, odreagowały stres.

W Podlesicach brakuje jeszcze jednego zwierzaka. Najgorsze, według ratowników, co mogłoby go spotkać, to przywiązanie do budy i pilnowanie gospodarstwa. Pies-ratownik do tego się nie nadaje, on lgnie do ludzi, nie będzie na nich szczekał. Gdy właściciel go wyrzuci, nie przetrwa na wolności. Nie umie polować i nie przeżyje.

GOPR-owcy sprawdzają każdy telefon, biorą po uwagę każdy ślad, który może naprowadzić ich na zwierzaka. W tej chwili do pomocy służą im jeszcze dwa psy, doświadczona Sajga i młody Wantos. Oprócz swoich codziennych obowiązków, które muszą wykonywać, nadal szukają swojego tropiciela. Miejmy nadzieję, że się znajdzie.

Autor artykułu: LUCYNA STĘPNIEWSKA

Zwycięstwo na jubileusz

Tuesday, November 20th, 2001

IV-ligowy mecz Rakowa z Olimpią Piekary zgromadził na trybunach stadionu przy ul. Limanowskiego ok. 1000 kibiców, a przed kasą z biletami ustawiały się kolejki. To tak, jak w czasach, gdy Raków występował w drugiej lidze. W ten sposób kibice uczcili jubileusz 80-lecia klubu.

Jubileusz uczcili też sami piłkarze. Wygrali z wyżej notowaną Olimpią 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył już w piątej minucie Tomasz Czok. Piłkarz najpierw zamarkował uderzenie, tak że zupełnie zmylił bramkarza, który położył się na murawie, a następnie uderzeniem posłał piłkę pod poprzeczkę bramki Olimpii. Goście próbowali uzyskać wyrównanie. Po stałych fragmentach gry gorąco było pod bramką Rakowa, ale wynik nie uległ już zmianie. Kibice pożegnali piłkarzy gromkimi brawami. Dzięki wygranej Raków wyprzedził rezerwy katowickiego GKS-u i opuścił ostatnie miejsce w tabeli.

W ostatnim meczu przed przerwą zimową odnieśli zwycięstwo również piłkarze Gromu Victoria. Pokonali rezerwy Górnika Zabrze 2:1. Mecz zaczął się po myśli gości, którzy objęli prowadzenie już w trzeciej minucie. Jednak w drugiej połowie inicjatywa należała już niemal wyłącznie do miejscowych. Wyrównanie uzyskał w 57 min. Mirosław Tyras. W ostatnich sekundach meczu wynik ustalił Adrian Pasieka. Grom Victoria ma taki sam dorobek punktowy jak Raków, ale wyprzedza go dzięki lepszemu stosunkowi bramek.

Nie powiodło się piłkarzom Lotnika Goliard Kościelec. Przegrali na wyjeździe 0:2 z MKS-em Sławków. Podopieczni Gotharda Kokotta mimo porażki zachowali drugie miejsce w tabeli. Prowadzące w tabeli Carbo zremisowało. Gdyby więc piłkarze Lotnika wygrali, to zrównaliby się z liderem pod względem liczby punktów.

Autor artykułu: (kp)

Unia bez tajemnic

Monday, November 19th, 2001

Z ciekawą ofertą dla młodzieży szkół gimnazjalnych i ponad gimnazjalnych wyszedł Zespół Szkół Katolickich wspólnie z Samorządowym Forum Młodzieży, które zorganizowały dla uczniów szkolenie z zakresu wiedzy o Unii Europejskiej ze szczególnym uwzględnieniem edukacji w krajach piętnastki.

Podczas szkolenia młodym ludziom przybliżone będą systemy edukacyjne w Europie Zachodniej, problemy dotyczące międzynarodowej matury oraz metody dostosowania reformy oświaty do zachodnich systemów nauczania. Mówić się też będzie o programach pomocy dla uczniów i studentów polskich ze strony państw Unii.

Szkolenia dla gimnazjalistów i ich starszych kolegów odbędzie się dziś (godz. 13.) w Szkole Podstawowej nr 30. Uczestniczyć w nim będą m.in. przedstawiciele Regionalnego Centrum Informacji Europejskiej.

Autor artykułu: (wag)

Śpiew najlepszą terapią

Monday, November 19th, 2001

Dla prawie trzystu dzieci z dziewięciu świetlic środowiskowych objętych programem “Starszy brat, starsza siostra” miniona sobota była wielkim świętem. Do woli mogły się bowiem wyśpiewać i wystąpić na scenie podczas IV Festiwalu Piosenki. Oprócz piosenek z typowo dziecięcego repertuaru pojawiły się także “komercyjne” utwory z repertuaru zespołu “Ich troje” czy “Arka Noego”.

- Takie publiczne występy budzą wśród dzieci poczucie wartości i pozwalają przełamać tremę. Podczas naszego festiwalu nie ma przegranych. Mali piosenkarze mogą nawet fałszować, a i tak zostaną docenieni, chociażby za wielkie zaangażowanie.

Festiwal to także wielki sprawdzian dla przygotowujących dzieci do występów wolontariuszy, rekrutujących się głównie spośród uczniów szkół średnich. To on przede wszystkim zaangażowali się w przygotowania, nie wychowawcy. I to oni w ten sposób mogą sprawdzić swoje zdolności organizacyjne – podsumowuje Joanna Sarre z Centrum Inicjatyw Społecznych, które było organizatorem zabawy.

Autor artykułu: (jh)

Grono przyjaciół

Monday, November 19th, 2001

Czterdzieścioro dzieci zostało pasowanych na adeptów “Międzynarodowej Akademii Umiejętności”. Zainaugurowała ona działalność w ubiegły piątek w siedzibie Towarzystwa Ochrony Praw i Godności Dziecka “Wyspa”. Akademia stanowi swoiste podsumowanie funkcjonowania “Wyspy”, która we wrześniu obchodziła już jedenaste urodziny.

W tym czasie zorganizowała wyjazdy i obozy dla ok. 11 tysięcy dzieci i młodzieży, wykształciła wielu wolontariuszy, pomagała powodzianom, zrealizowała dziesiątki projektów kształtujących kreatywne i aktywne postawy: – Wszyscy nasi wolontariusze, ludzie, którzy przez te lata “przewinęli się” przez nasz ośrodek dobrze sobie w życiu radzą, nie korzystają z ośrodków pomocy społecznej, mają pracę, niektórzy wyjechali za granicę – podkreśla Stefan Sierotnik, założyciel i prezes “Wyspy”.

Teraz “wyspiarze” zmieniają profil działania i chcą funkcjonować jako profesjonalna organizacja, działająca na rzecz dzieci. A ponieważ współpracują z ośmioma organizacjami z Europy i USA to chcą wykorzystać doświadczenia zdobyte dzięki tym kontaktom, wspólnym warsztatom i akcjom dobroczynnym.

Po złożeniu deklaracji otrzymuje się legitymację “Wyspy”, która upoważnia do udziału we wszystkich przedsięwzięciach stowarzyszenia. A potem młodzi muszą zbierać punkty, opisane w specjalnym instruktażu Akademii.

- W sierpniu i wrześniu tego roku, kiedy organizowaliśmy pomoc dzieciom – ofiarom powodzi w ramach akcji “Wakacje powodziowych dzieciaków” (była to akcja prowadzona razem z “DZ” – przyp. bf), zetknęliśmy się z tak wieloma wspaniałymi ludźmi, iż postanowiliśmy stworzyć coś, co będzie próbą przekazania wiedzy i doświadczeń, umiejętności ludzi i organizacji, których działanie zalicza się do tzw. kategorii pozytywnych wzorców- podkreśla S. Sierotnik.

“Międzynarodowa Akademia Umiejętności” będzie uczyć młodych tolerancji, zrozumienia dla innych kultur, poszerzać horyzonty myślowe, wychowywać ludzi, którzy przecież już wkrótce staną się obywatelami zjednoczonej Europy. Jednak priorytetowym celem będzie kreowanie aktywnych postaw dzieci i młodzieży, szczególnie w stosunku do ludzi potrzebujących pomocy.

Swoje zamierzenia będzie osiągać m.in. podczas międzynarodowych warsztatów i poprzez wymiany grup młodzieżowych.

Na pierwsze warsztaty wigilijne grupa dzieci wyjedzie do Wiednia już w grudniu.
W piątek “Wyspa” nagrodziła też swoich darczyńców, wręczając im “Certyfikaty Dobroczynności”.

Autor artykułu: BOŻENA FERDYN

Na co stać eks-pierwszoligowca?

Friday, November 16th, 2001

W kolejnym meczu drugiej ligi koszykarze TYTAN-u Leasing zmierzą się na wyjeździe z Zagłębiem. O dwa punkty w Sosnowcu będzie trudno, ale częstochwianie nie są bez szans w konfrontacji ze spadkowiczem z pierwszej ligi. Przed sezonem w rozegranym meczu towarzyskim przegrali z tą drużyną zaledwie różnicą dwóch punktów.

- Mecze kontrolne to nie to samo co ligwe. Poza tym przed sezonem zespoły występują w niepełnych składach. Wiem, że po spadku wielu koszykarzy odeszło z zespołu, Sławomir Woldan odszedł do Lafarge Kielce. Kilku jednak zostało i o sile tego zespołu decydują znani gracze, m.in. Guzik i Mularski – mówi trener TYTAN-u Leasing Sławomir Gajda.

Bolączką trenera Gajdy są kłopoty kadrowe. W poprzednim meczu przeciwko Siarce Tarnobrzeg musiał wpisać do protokołu kontuzjowanego Tomasza Prusaka i chociaż zawodnik ten wszedł nawet na parkiet w końcowych minutach, to niewiele mógł pomóc swoim kolegom z drużyny. Przed meczem z Zagłębiem sytuacja w niczym się nie poprawiła. Tomasz Nogalski, który skręcił sobie staw skokowy nadal musi pauzować. Z drugiej strony trener Gajda może być zadowolony z formy pozostałych graczy. Janusz Sośniak i Michał Saran bardzo dobrze zagrali przeciwko Siarce. Dobry dzień miał też Piotr Trepka, który, mimo iż był chyba najmniejszym zawodnikiem na parkiecie, potrafił wygrywać nawet pojedynki pod tablicami.

Autor artykułu: (kp)

Zapomniana dzielnica

Friday, November 16th, 2001

Mieszkańcy Żywca-Niwy postanowili w końcu powołać komitet, który mógłby ich reprezentować. Dzielnica położona jest za Kolonią Browar. Mieszka w niej ponad 50 osób. Mówią, że już wszyscy o nich zapomnieli. Żyje się ciężko, chociaż w mieście. Nie chcą wywoływać konfliktów, wykłócać się, straszyć, czy też kopać pod kimś dołków.

- Chcemy zaoferować Urzędowi Miejskiemu w Żywcu współpracę i pomoc – tłumaczy Gabriela Gibas, mieszkanka Niwy, współzałożycielka komitetu. – W ten sposób zamierzamy rozwiązać nasze problemy, wśród których największym jest brak drogi. Nie chcemy od razu wszystkiego. Na początku przydałoby się utwardzić drogę, aby dało się dojechać do domów. Później chcielibyśmy doczekać się mostu na Leśniance i dokończenia prac przy przyczółkach na jednokierunkowej przeprawie na rzece Sole. Zdajemy sobie sprawę, że jest ciężko. Sami możemy wybudować drogę. Potrzebna nam jest tylko dokumentacja, kilku fachowców i sprzęt.

W dalszej kolejności marzą o poprowadzeniu wzdłuż Soły drogi tak, aby mógł przejechać ciężki sprzęt. Obecnie dojechać można od strony browaru, ale tylko samochodem osobowym. – Pod torami jest wiadukt, a jego wysokość wynosi zaledwie 160 cm. Zatem ani straż pożarna, ani pogotowie ratunkowe nie mogą tu dojechać ? opowiada Józef Gołaś, jeden z mieszkańców i członek komitetu. – Wtedy trzeba nosić chorego na noszach ponad 500 metrów.

Łatwego życia nie mają też dzieci. Co prawda należy im się dowóz gimbusem, bo mają ponad 3 kilometry do szkoły, ale jak autobus ma tutaj dojechać? – Dzieci często przychodzą do domu całe przemoczone. W dodatku muszą iść przez lasek. Dorosłemu strach się tam zapuszczać, a co dopiero dziecku. Nie ma ani jednej lampy ? mówi Krystyna Knapczyk. – Niektórzy rodzice już przepisali maluchy do szkoły w sąsiednim Wieprzu, gdzie mają bliżej i o wiele lepsze dojście.

Mieszkańcy Niwy mówią, że w zimie są praktycznie odcięci od świata, bo nie dojedzie tu również odśnieżarka. – Na razie nie ma też co marzyć o telefonach i kanalizacji, ale przydałby się choć kontener. Wstyd przyznać, ale wielu z nas wyrzuca śmieci po prostu do lasu – mówią.

Przedstawiciele komitetu planują w ciągu najbliższych dni wybranie się do burmistrza miasta i przedstawienie mu propozycji współpracy. – Mamy nadzieję, że jeszcze w tym roku uda nam się zrobić coś z tą drogą – głośno marzą.

Autor artykułu: PAWEŁ SZCZOTKA

Przy uczelni technicznej działa ośrodek kulturalny

Friday, November 16th, 2001

Akademickie Centrum Kultury ma propozycje dla wszystkich zainteresowanych bez względu na wiek, wykonywany zawód czy stan konta.

Najpierw były kluby studenckie. Jednym z bardziej znanych jest działający od prawie pięćdziesięciu lat Dyskusyjny Klub Filmowy Rumcajs. Później, w 1971 roku powstał klub Politechnik. Od 1996 roku istnieje tu Akademickie Centrum Kultury – organizator licznych imprez, począwszy od corocznych juwenaliów po koncerty muzyki klasycznej.

Pracownicy Centrum szacują liczbę uczestników odbywających się przez cały rok koncertów, spektakli i projekcji na sto tysięcy. To imponujaca liczba. Występowali tu zarówno znani polscy artyści – Michał Bajor, Katarzyna Skrzynecka, grupa Pod Budą, jak i chór uniwersytetu z Yale w USA, który w Polsce raczej trudno usłyszeć. Cykliczną imprezą są Akademickie Spotkania Muzyczne, planowane na najbliższy weekend. Odbywajace się w ramach tej imprezy koncerty cieszą się wielkim powodzeniem, jak chciażby ubiegłoroczna aranżacja “John Lennon in memoriam” – koncert utworów zespołu The Beatles w wykonaniu m.in. Collegium Cantorum – Chóru Akademickiego Politechniki Częstochowskiej. Na początku listopada można było obejrzeć i wysłuchać Wielkiej Gali Verdiowskiej – wykonania sławnych arii, duetów i chórów z oper Giuseppe Verdiego. Lecz Akademickie Centrum Kultury to nie tylko miejsce, gdzie zapraszani są artyści. Tu sztuka także powstaje.

- Przy Centrum działa od 1987 roku chór Collegium Cantorum. Niedawno powstał Teatr Tańca PCz, który zadebiutował spektaklem opartym na głośnej książce “My, dzieci z dworca ZOO” – opowiada z dumą reprezentująca Centrum Małgorzata Krzyszkowska.

Teraz pracownicy i widzowie Centrum żyją najbliższymi imprezami. Oprócz Akademickich Spotkań Muzycznych odbędzie się cykl pt. “Kulturalna Jesień Studentów”. Będą to koncerty muzyczne i poezji śpiewanej, maraton filmowy, ale także imprezy nieco mniej zobowiązujące np. dyskoteki. Odmienny charakter ma Ogólnopolski Festiwal Teatralny. Prezentowane są w jego ramach spektakle teatrów działających w środowiskach młodzieży i studentów.

Centrum działa w strukturach organizacyjnych Politechniki Częstochowskiej, lecz jest w dużym stopniu samodzielne. Wbrew utartemu twierdzeniu, że na kulturze nie da się zarobić, radzi sobie całkiem dobrze w częstochowskich współczesnych realiach. Wiąże się to oczywiście z działalnością typowo gospodarczą, ale kultura chyba na tym nie ucierpiała…

Autor artykułu: JOANNA TOMCZYŃSKA