Archive for December, 2001

I turniej o Puchar Polski w szabli

Monday, December 24th, 2001

Faworytami I Turnieju o Puchar Polski w szabli, rozegranego w hali katowickiego Kolejarza byli Rafał Sznajder z MOSiR-u Sosnowiec i Aleksandra Socha z AZS-u AWF Warszawa. Sznajder z racji tego, że jest aktualnym brązowym medalistą mistrzostw świata, Socha zaś zajmuje najwyższe miejsce pośród polskich szablistek na liście światowej. Oboje jednak rozpoczynają sezon z niższego pułapu, co stworzyło szansę dla młodszych zawodników.

Sznajder w walce o półfinał pokonał Adama Kufietę z AZS-u AWF Katowice 15:9, po czym wygrał z Tomaszem Stusińskim (Legia Warszawa) 15:11. W finale spotkał się ze swoim klubowym kolegą – Marcinem Koniuszem. Ten wcześniej wyeliminował Adama Broniarczyka z KKSz Konin (15:14) i Marcina Sobalę z Legii Warszawa (15:6). W decydującym pojedynku Sznajder, dwukrotny olimpijczyk, musiał uznać wyższość 18-latka! Koniusz wygrał 15:12.

Turniej pań wygrała Irena Więckowska (AZS AWF Warszawa), która w finałowej walce pokonała swoją klubową koleżankę Dorotę Burnagiel 15:7. Socha przegrała w ćwierćfinale z Bogną Jóźwiak (AZS Prolift Poznań) 13:15. Na jej usprawiedliwienie można dodać, że zaczęła studia na warszawskiej AWF i musiała częściowo zaniechać treningów szermierczych. W zawodach spróbowała swych sił znana szpadzistka – Magdalena Jeziorowska. Szabla to jednak co innego. Jeziorowska przegrała walkę w 1/16 finału.

W zawodach świetnie spisali się przedstawiciele młodego pokolenia. Wśród mężczyzn znakomicie spisał się junior Pałacu Młodzieży Katowice – Wojciech Marczak, który przegrał dopiero w 1/8 finału z utytułowanym Sobalą. Marczak został sklasyfikowany na 10. miejscu. W gronie kobiet dzielnie stawały młode sosnowiczanki z MOSiR-u. 15-letnia Monika Jajeśniak zajęła 9. miejsce, a o rok młodsza Marta Wątor była 11.

Autor artykułu: JAROSŁAW GALUSEK

Zasłużeni dla Śląska

Monday, December 24th, 2001

W katowickiej Bibliotece Śląskiej wręczono w sobotę Nagrody im. Juliusza Ligonia za zasługi dla szeroko rozumianej kultury regionalnej Śląska. Ich fundatorem jest Katolickie Stowarzyszenie ,Civitas Christiana”. Kapituła obradująca pod przewodnictwem bpa Gerarda Bernackiego w tym roku przyznała łącznie pięć nagród.

- Nie spodziewałem się takiego wyróżnienia. Przyjmuję je z wielką pokorą, na chwałę Boga i dla dobra ludzi – powiedział ks. dr Władysław Bochnak.

Wikariusz generalny biskupa legnickiego, ks. dr Władysław Bochnak został uhonorowany za dokumentowanie dziejów Kościoła katolickiego na Śląsku i jego wkładu w polskość regionu. Duchowny jest autorem licznych książek oraz prac naukowych poświęconych temu zagadnieniu.

Laureatem został także prof. Jan Drabina nazwany ,śląskim konsulem w Krakowie”. Jako pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz bytomskiego Muzeum Górnośląskiego zyskał opinię doskonałego znawcy dziejów Śląska tworząc m.in. monografie historyczne wielu miast.

- Nigdy jeszcze tak wielu dobrych słów o sobie nie słyszałem – z uśmiechem stwierdził prof. Jan Drabina po odebraniu nagrody. – Tutejsza ziemia udręczona przeszłością wymaga dowartościowania. Jej największym bogactwem są jednak ludzie.

Za pracę badawczą pozwalającą stworzyć syntezę polsko-niemiecko-czeskiego rodowodu regionu wyróżniono prof. Wiesława Lesiuka, historyka i politologa, dyrektora Instytutu Śląskiego w Opolu, autora 360 prac naukowych.

- Dla mnie Nagroda im. Juliusza Ligonia stanowi taki rodzaj nadanego szlachectwa, które szczególnie zobowiązuje – wyznał prof. Wiesław Lesiuk.

Doceniono również utrwalanie pamięci o śląskich postaciach, które ,głęboko wpisały się w pejzaż intelektualny Polski” przez prof. Józefa Śliwioka, pracownika naukowego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Nagrodzony, który jest uznanym autorytetem z dziedziny chemii, kieruje Komisją Nauk Chemicznych przy katowickim oddziale PAN.

- Od wielu lat znajduje jednak czas również na działalność społeczną, przewodząc Górnośląskiemu Towarzystwu Przyjaciół Nauk oraz pracując we wspólnocie katowickiego Duszpasterstwa Akademickiego – podkreślił prof. Jan Malicki, członek Kapituły przyznającej Śląską Nagrodę im. Juliusza Ligonia.

- Śląsk to nie tylko kominy fabryczne, lecz również ziemia, której mieszkańcy wnieśli do nauki i kultury europejskiej takie wartości jak rzetelność, pracowitość, uczciwość oraz poszanowanie rodziny. To wszystko zawsze cechowało Ślązaków – przypomniał prof. Józef Śliwiok.

Kapituła przyznała ponadto nagrodę specjalną dla Rajmunda Hankego, prezesa oddziału śląskiego Polskiego Związku Chórów i Orkiestr oraz autora wielu publikacji – także dziennikarskich – poświęconych kulturze regionalnej.
- Został mi właśnie wręczony klejnot śląski. Nagrodę uważam za wyróżnienie dla wszystkich śląskich chórów oraz orkiestr – powiedział Rajmund Hanke.

Autor artykułu: DARIUSZ KRAWCZYK

Tysiąc ofert

Friday, December 21st, 2001

Młodzieżowe Biuro Pracy działa przy Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Zbrosławicach dopiero 11 miesięcy. Obsługuje je tylko jedna osoba. Mimo to dzięki pośrednictwu MBP pracę znalazło 210 osób. 44 z nich ma stałe zajęcie, 142 sezonowe.

- Większość osób, które się do nas zgłaszają, to bezrobotni. Ale są też uczniowie, studenci i ludzie, którzy chcą zmienić pracę – wyjaśnia Aleksandra Stolarska, jedyny pracownik Młodzieżowego Biura Pracy. – Zarejestrowaliśmy około 700 osób poszukujących pracy, około 500 szuka pracy stałej, 200 sezonowej. Zajmuję się nie tylko młodzieżą. Naszymi klientami są przede wszystkim osoby po technikach, z wykształceniem średnim pomaturalnym. Każdy kto szuka pracy, jest młody duchem.

Aby zgłosić się w biurze nie trzeba być mieszkańcem gminy Zbrosławice.

Aleksandra Stolarska przez niecały rok skontaktowała się z około dwoma tysiącami firm i zorganizowała dwa szkolenia dla bezrobotnych. 900 pracodawców zdecydowało się w biurze zarejestrować. W sumie przez biuro przewinęło się 963 ofert stałej pracy.

- Były oferty dla inżynierów elektryków, programistów, pracowników biurowych, kierowców. sprzedawców, kelnerów ale też dla parkingowych. Najmniej ofert mamy dla osób z wykształceniem podstawowym, jednak nie powinny one rezygnować z szukania pracy – mówi Stolarska. – Nie wykorzystaliśmy wszystkich ofert. Czasem nie było osób z odpowiednimi kwalifikacjami.

Już w przyszłym roku biuro zorganizuje spotkanie z warszawską firmą poszukującą hostess do hipermarketów.

- Wiele osób jest zainteresowanych taką pracą. Przede wszystkim uczniowie i studenci – mówi Stolarska.

- Uczę się i dlatego szukałam pracy jako hostessa. Pani Aleksandra bardzo mi pomogła. Dostałam oferty kilku firm, z którymi mogłam się skontaktować. Pracę znalazłam w ciągu kilku dni – mówi Beata Bartnik.

Autor artykułu: MONIKA PACUKIEWICZ

Świąteczno – noworoczny informator: Jak pracują urzędy.

Friday, December 21st, 2001

TYCHY
Urząd Miasta pracuje bez zmian zarówno 24 jak i 31 grudnia. Nie zmieniły się również godziny urzędowania.
Powiatowy Urząd Pracy w te dni będzie otwarty w godzinach od 7.30 do 15.30. Jednak 27 i 28 bm. PUP czynny będzie do 19-tej.

Urząd Skarbowy w Wigilię będzie nieczynny. Ten dzień zostanie odpracowany w sobotę 29 grudnia, kiedy placówka urzędować będzie od 7.00 do 15.00. 31 grudnia skarbówka pracować będzie od 7.00 do 17.00. Tyski oddział Urzędu Statystycznego będzie 24 i 31 grudnia otwarty od 7.30.

BIERUŃ
Jedyne zmiany w funkcjonowaniu tutejszego Urzędu Miasta dotyczyć będą 24 i 31 grudnia. W Wigilię i Sylwestra urzędnicy będą pracować od 7.30 do 13.00 w Wydziale spraw Obywatelskich, Gospodarki Komunalnej, Wydziału Ładu Przestrzennego i Gospodarki Nieruchomościami oraz kasa.
Pracownicy pozostałych wydziałów skorzystali z urlopów.
Starostwo pracować będzie tak jak w inne robocze dni od 8.00 do 16.00. Urząd Pocztowy w Bieruniu Starym będzie pracował w sobotę 22 i 29 grudnia od 8.00 do 13.00. W Wigilię również od 8.00 do 13.00, zaś w Sylwestra od 8.00 do 16.00. Urząd Pocztowy w Bieruniu Nowym procować będzie 24 i 31 bm. w takich samych godzinach, będzie jednak zamknięty w soboty.

LĘDZINY
24 i 31 grudnia Urząd Miejski będzie czynny normalnie od 7.30 do 15.30. W Wigilię będzie jednak zmniejszona obsada. 24 bm. Urząd Pocztowy Lędziny 1 pracować będzie od 8.00 do 13.00, w Sylwestra od 8.00 do 16.00. Poczta w Hołdunowie w Wigilię czynna będzie jak w każdą sobotę od 8.00 do 13.00. W Sylwestra od 10.00 do 16.00.

CHEŁM ŚLĄSKI
24 i 31 grudnia są tu normalnymi roboczymi dniami w tutejszym Urzędzie Gminy. W Wigilię Urząd Pocztowy pracować będzie od 9.00 do 13.00.

IMIELIN
Wigilia i Sylwester potraktowano jak zwykłe dni pracy. W te dni Urząd Miasta pracować będzie od 9.00 do 17.00. 24 grudnia Urząd Pocztowy będzie pracował od 9.00 do 13.00, a w Sylwestra jak w inne dni od 9.00 do 17.00.

BOJSZOWY
24 i 31 bojszowscy urzędnicy pracować będą jak w każdy inny poniedziałek od 9.00 do 17.00. Poczta w Wigilię pracować od 9.00 do 13.00. W Sylwestra tak jak w inne robocze dni od 9.00 do 16.00.

Autor artykułu: (bj)

Z Zaolzia

Friday, December 21st, 2001

Po 32 miesiącach zakończyła się budowa obwodnicy Mostów koło Jabłonkowa. Dzięki nowej drodze można wreszcie szybciej dojechać do przejścia granicznego ze Słowacją. Koszty budowy 8-kilometrowego odcinka wyniosły 1,5 mld koron.
H H H
Szpital Podlesie w Trzyńcu jako jeden z nielicznych w Czechach przeprowadza zabiegi angioplastyczne, polegające na bezoperacyjnym rozszerzaniu naczyń wieńcowych serca poprzez wprowadzenie przez arterię nadgarstka małego urządzenia. Zabieg trwa pół godziny, pacjent jest potem przez sześć godzin pod obserwacją i idzie do domu.

Wiceprezes Rady Polaków Bronisław Walicki brał udział w konferencji Rady Europy w Hadze. Obrady, na które zaproszono 180 przedstawicieli z różnych krajów europejskich, zdominował temat “Karty Europejskich Języków Mniejszościowych i Regionalnych”, którą w listopadzie ub. roku podpisała Republika Czeska.

Autor artykułu: (two)

Afera bankowa

Thursday, December 20th, 2001

Oficerowie śląskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego zatrzymali w Krakowie 50-letniego Antoniego K., byłego dyrektora banku PKO BP w Olkuszu. Bankowiec przesłuchiwany był wczoraj przez prokuratorów Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej katowickiej Prokuratury Okręgowej.

- Zarzuciliśmy podejrzanemu, że od czerwca 1999 roku do maja 2000 roku wbrew bankowym regulaminom polecił przyznać szereg kredytów, chociaż spółki otrzymujące pieniądze nie miały żadnych szans na zwrócenie zarówno pożyczek jak i odsetek. Na razie mamy dowody, że w grę wchodzi co najmniej 6 mln zł. Sprawę cały czas traktujemy jako rozwojową. Antoniemu B. grozi 10 lat więzienia – powiedział nam wczoraj prokurator Leszek Goławski z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

Wszystkie obdarowane firmy należały do holdingu nadzorowanego przez byłego sosnowieckiego posła Marka Kolasińskiego. Parlamentarzysta poprzedniej kadencji Sejmu ścigany jest obecnie międzynarodowym listem gończym. W październiku korzystając z immunitetu poselskiego wyjechał z kraju. Gdyby pozostał w Polsce, zostałby zaraz po jego wygaśnięciu aresztowany pod zarzutem m.in. wielomilionowych wyłudzeń bezprawnych zwrotów podatku VAT. Teraz Marka Kolasińskiego tropi Interpol. Natomiast Antoni B. po ,załatwieniu” lipnych kredytów przestał być dyrektorem olkuskiego PKO BP. Znalazł jednak posadę – został szefem małopolskiego oddziału Banku Ochrony Środowiska.

- Prowadzący śledztwo udowodnili, iż na konta firm trafiło 6 mln zł. Prawdopodobnie chodzi jednak o znacznie większe sumy, ponieważ podejrzany dopilnował, żeby bank udzielił im kredytów rzędu kilkudziesięciu milionów zł. Teraz musimy jednak zweryfikować ile pożyczek było przyznanych z naruszeniem przepisów – stwierdził aspirant Jacek Pytel ze Śląskiej Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Prokuratura skierowała do katowickiego Sądu Rejonowego wniosek o tymczasowe aresztowanie Antoniego B. Przypomnijmy, że za kratkami przybywają: brat byłego posła Andrzej K. oraz 29-letni syn poszukiwanego – Marek. Zdaniem oficerów śledczych oszustwa popełnione przez podejrzanych kosztowały Skarb Państwa przynajmniej 30 mln zł. Przestępczą działalność spółek holdingu kontrolowanego przez byłego posła Marka Kolasińskiego wykryto dopiero po aresztowaniu byłego senatora Aleksandra G., podejrzanego o podobne oszustwa popełniane we współpracy z mafią pruszkowską.

Autor artykułu: DARIUSZ KRAWCZYK

Tragiczny poślizg

Thursday, December 20th, 2001

Do tragicznego zdarzenia doszło wczoraj ok. godz. 19.00 na drodze Tarnowskie Góry – Siewierz między miejscowościami Tąpkowice i Celiny (powiat będziński).

Jadący do wypadku samochodowego wóz strażacki Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z Tarnowskich Gór wpadł w poślizg i na prostej drodze wypadł z trasy na pobocze, po czym przekoziołkował.

- Warunki jazdy były trudne. Droga jest bardzo śliska, a na dodatek utworzyły się na niej koleiny – tłumaczył ,DZ” wezwany na miejsce zdarzenia bryg. Ryszard Świderski, zastępca komendanta Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Tarnowskich Górach. Nie chciał się wypowiadać na temat ewentualnych przyczyn wypadku. Był wstrząśnięty.

23-letni członek załogi (pracował w straży pół roku) wypadł z wozu, po czym został przez niego przygnieciony. Zginął na miejscu. Późnym wieczorem komendant jednostki, bryg. Marian Mielniczuk, pojechał do jego rodziców mieszkających w Częstochowie, aby przekazać wiadomość o tragicznej śmierci syna.

Trzech strażaków z obrażeniami głowy i kończyn karetki pogotowia z Będzina i Tarnowskich Gór przewiozły do Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich, a jednego do Wielospecjalistycznego Szpitala Rejonowego w Tarnowskich Górach. Ich życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. Za kilka dni powinni wrócić do domu.

Wczorajszy wypadek był kolejnym, który wydarzył się na drodze Tarnowskie Góry – Siewierz, uważanej przez kierowców za bardzo niebezpieczną. 14 grudnia w okolicach Boguchwałowic rozpędzony tir uderzył w autobus wiozący uczniów jednej z zawierciańskich szkół podstawowych do tarnogórskiego Aquaparku. Zginął kierowca autobusu i trzech uczniów, a 48 osób zostało rannych.

Autor artykułu: MARIOLA MARKLOWSKA

Oni to już przeszli

Thursday, December 20th, 2001

Premier Walii, Rhodri Morgan, był wczoraj gościem marszałka województwa śląskiego – Jana Olbrychta. W najbliższym czasie Walia i województwo śląskie zamierzają podpisać umowę o współpracy.

Walia do niedawna była samodzielnym organizmem jedynie podczas… meczów piłki nożnej. Przed dwoma laty odbyły się tam jednak wybory regionalne i w ramach Królestwa Wielkiej Brytanii uzyskała dużą samodzielność ekonomiczną.

- Dla nas Walia jest pewnym wzorem – mówi Jan Olbrycht. – Jeszcze niedawno był to region bardzo przypominający Górny Śląsk – z hutami, kopalniami. Teraz, obok Irlandii, jest to najszybciej rozwijające się zagłębie inwestycji zagranicznych na Wyspach Brytyjskich.

- Jeszcze niedawno mieliśmy u siebie bardzo wielu bezrobotnych górników i hutników – powiedział premier Morgan. – Postawiliśmy jednak na dywersyfikację przemysłu, dzięki czemu mamy dzisiaj jedynie około pięciu procent osób pozostających bez pracy.

Walia słynie w Europie jako region, który najskuteczniej pozyskuje inwestorów zagranicznych.

- Pod tym względem możemy się od nich dużo nauczyć – mówi marszałek Olbrycht.

Okazja do nauki nadarzy się już wkrótce. Oto premier Morgan zaproponował stronie polskiej, aby w przyszłym roku do walijskiego biura w Brukseli przyjechała ze Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego osoba, która z bliska uczyłaby się lobbingu regionalnego w strukturach Unii Europejskiej.

Oficjalna umowa o współpracy województwa śląskiego i Walii zostanie podpisana w przyszłym roku.

Autor artykułu: (wit)

Siatkarki Orła w meczu z Calisią II Kalisz dokonały cudu

Wednesday, December 19th, 2001

Gdy po 30 minutach gry Orzeł przegrywał 0-2 (14-25, 19-25), a początek trzeciego seta zapowiadał szybką porażkę (Calisia II prowadziła 9-1), niektórzy kibice zaczęli zbierać się do wyjścia. Wówczas stało się coś nieoczekiwanego.

- Nastąpiła niesamowita metamorfoza. Dziewczęta robiły dokładnie to, co na treningach. Uwierzyły w siebie i zaczęły się cieszyć z każdego udanego zagrania – mówi Piotr Targosz, trener zespołu. Jego podopieczne dokonały niebywałego wyczynu. Ze stanu 1-9, doprowadziły do remisu 18-18 i wygrały do 22.

- Obawiałem się czwartego seta, bo w poprzednich meczach po wygraniu trzeciego, w następnym łatwo przegrywaliśmy – przyznaje trener. Sytuacja jednak nie powtórzyła się. Orzeł zagrał koncertowo i odniósł sensacyjne, ale w pełni zasłużone zwycięstwo. Nie do powstrzymania była Joanna Pieczora, która brylowała w każdym elemencie gry. Jej koleżanki zagrały z wielkim poświęceniem i w tie-breaku Orzeł wygrał 15-12, a cały mecz 3-2.

Zespół z Kóz to ewenement na skalę krajową, gdyż tak należy ocenić obecność w II lidze siatkarek z wiejskiej miejscowości. Orzeł nie miał jednak łatwego startu. Tydzień przed rozpoczęciem rozgrywek z zespołu odeszły Iwona Zubel (BKS Stal) i Małgorzata Ceglińska (wyjazd do ligi szwajcarskiej). Trudno się dziwić, że po tym fakcie pozostałe zawodniczki traciły wiarę w zwycięstwo. Do zespołu doszły jednak siatkarki BKS – Sylwia Mynarska i Magdalena Więzik.

- Sylwia zmienia rozgrywającą, a Magda ze swoim wzrostem (183 cm – przyp. red.) potrafi dobrze blokować. Ten element to nasz największy atut. Możemy postawić naprawdę wysoki blok. W meczu z Kaliszem, Pieczora, Koczar i Więzik zdobywały punkty blokiem – ocenia trener.

Dziś zespół udaje się do Sosnowca, gdzie zmierzy się z SMS. Kolejny mecz w hali Centrum Sportowo-Widowiskowego w Kozach zostanie rozegrany 5 stycznia z Azotami Chorzów. Trener Targosz, podobnie jak kibice, liczy, że potyczka z Calisią była przełomowym momentem. Orzeł zajmuje obecnie szóste miejsce w tabeli, tracąc dwa punkty do piątej lokaty. Trzy zwycięstwa powinny wystarczyć do utrzymania się, bo zdaniem szkoleniowca taki cel trzeba sobie stawiać.

- Patrzę realnie i twierdzę, że nadal będziemy walczyli o utrzymanie. Gdyby nie ubytki przed sezonem, plasowalibyśmy się w górnej części tabeli – mówi. Zapewnia, że mimo wcześniejszych porażek atmosfera w zespole zawsze była dobra.

- Dziewczyny potrafią powiedzieć sobie parę ostrych słów, pokrzyczeć na siebie, ale na treningach widać, że stanowią jedność. Atmosfera jest naprawdę dobra – przekonuje Targosz. W najbliższym czasie zespół wzmocni Monika Zembowicz, która po urodzeniu dziecka podjęła treningi. Niewykluczony jest także powrót Katarzyny Konieczny.

Autor artykułu: ŁUKASZ KLIMANIEC

Tadeusz Kijonka ponownie prezesem GTL

Wednesday, December 19th, 2001

Górnośląskie Towarzystwo Literackie istnieje dziewięć lat. Na walnym zgromadzeniu wyborczym powołało nowy zarząd. Na jego czele po raz trzeci staje Tadeusz Kijonka.

Prezesa GTL wesprą: prof. Marian Kisiel (wiceprezes), nasz redakcyjny kolega Krzysztof Karwat (sekretarz), Edward Szopa (skarbnik) i odpowiadająca za sprawy promocji prof. Grażyna Szewczyk. Do Zarządu Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego wybrano też m.in.: Jacka Durskiego, Barbarę Dziekańską, Martę Fox, Marcina Hałasia i Grzegorza Słobodnika.

Górnośląskie Towarzystwo Literackie jest nie tylko wydawcą miesięcznika społeczno-kulturalnego ,Śląsk”. Stara się być również najaktywniejszym animatorem codziennego życia literackiego w regionie (m.in. poprzez stałe ,czwartki w Sali Portretowej” w siedzibie towarzystwa przy ul. Dworcowej 14 w Katowicach), jest organizatorem imprez, których znaczenie wyrasta daleko poza granice Śląska. Walne zgromadzenie, które odbyło się dokładnie w 9. rocznicę istnienia GTL, podjęło kilka uchwał.

Zobowiązały one nowy zarząd do m.in. kontynuacji polsko-czeskiego konkursu poetyckiego o Nagrodę Skrzydła Ikara, ogłoszenia konkursu na opowiadanie i pamiętnik o tematyce górniczej i zorganizowania wspólnych imprez literackich bielskiego, opolskiego i cieszyńsko-zaolziańskiego kół GTL.

Ponadstuosobowe Górnośląskie Towarzystwo Literackie na walnym zgromadzeniu przyjęło też w swe szeregi ponad dwudziestu nowych członków, literatów i naukowców.

Autor artykułu: (mars)