Archive for December, 2001

Pucharowe boje

Wednesday, December 19th, 2001

Drużyny uczestniczące w Halowej Lidze Piłkarskich Piątek ,Old Boys” startowały w turnieju o puchar dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. W grach eliminacyjnych w grupie A najlepiej wypadli futboliści Sebana – wygrali mecze z Techbudem i Skarbkiem. W grupie B po spotkaniach eliminacyjnych wszystkie drużyny miały po trzy punkty. Ostatecznie zwyciężył Nobiles. W grupie C natomiast triumfowała Burza z kompletem punktów po wygranych ze Strzałą i Służbą Zdrowia.

W ścisłym finale turnieju bezkonkurencyjni okazali się kopacze Sebana. Wpierw pokonali oni rywali z Nobilesa 9:5, a potem Burzy 5:4. Z kolei w starciu Burzy i Nobilesu padł wynik 4:2. Druga lokata w imprezie przypadła graczom Burzy, a trzecie Nobilesu. Najlepszym strzelcem turnieju okazał się Pluta (Nobiles) – 7 bramek, Gicha (Skarbek) – 6 bramek. Po pięć goli uzyskali Kwoll (Burza) i Szuster (Seban). Najlepszy bramkarz to M. Wolniewicz (Burza).

Autor artykułu: (wag)

Popołudnie z kolędami

Tuesday, December 18th, 2001

Zespoły “Allegro” i “Allegretto” wystąpią dziś, we wtorek, o godz. 16., dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnej w Szkole Podstawowej nr 14 przy ul. Gdańskiej 10 w Zabrzu.

W programie koncertu znajdą się popularne kolędy i pastorałki. Organizatorzy przygotowali również teatrzyk – niespodziankę.

Autor artykułu: (pik)

Wyśpiewany prezent

Tuesday, December 18th, 2001

Wczoraj w Teatrze Małym odbył się koncert dla dzieci specjalnej troski

Takie spotkanie organizujemy już po raz ósmy. Próby zaczęliśmy koło września, bo chcieliśmy, żeby ten program był jak najbardziej atrakcyjny. Tym razem po raz pierwszy wystąpili najmłodsi z ,Wesołych nutek” i członkowie zespołu ,Allanico”. Trema była duża, ale równie duża była radość z tego, że ten występ tak bardzo się podobał – powiedziała nam Krystyna Charchut, dyrektorka Miejskiego Domu Kultury nr 2.

Na scenie zaprezentowało się kilka zespołów. ,Wesołe nutki” przyjechały tu specjalnie z Przedszkola nr 18.

- Jesteśmy bardzo rozśpiewani. Każdego dnia zaczynamy zajęcia od słuchania muzyki. Wiele naszych dzieci ma różne talenty, prawie 50 maluchów chodzi na spotkania z Eleonorą Grabowską – Jabłońską, która prowadzi zespół ,Wesołe nutki”, część ma też duże zdolności plastyczne – zapewniła nas Wiesława Niemiec, dyrektorka przedszkola.

Po najmłodszych na scenie pokazali się wokaliści z zespołu ,Allanico”, który prowadzi Joanna Pudełko. Potem przyszedł czas na pokaz tańców latyno-amerykańskich (,Tete a Tete”), muzykę akordeonową (,Knefliki”), tańce country (,Małolaty”) i gimnastykę artystyczną.

- Jesteśmy zachwyceni. Od lat bierzemy udział w takich imprezach i bardzo się cieszymy, że współpraca między nami tak dobrze się układa. Tym bardziej jest to ważne, że dzieci przygotowujące program przyniosły nam w prezencie to, co miały najcenniejszego, czyli swój talent – mówi Zygmunt Marczuk, dyrektor Ośrodka Szkolno – Wychowawczego.

Wśród zaproszonych gości znaleźli się również podopieczni z Ośrodka Rehabilitacyjno – Wychowawczego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym.

Podobne spotkanie odbyło się w piątek w Łaziskach Górnych. W hali sportowej klubu ,Polonia” na wieczorze adwentowym spotkały się ,Białe Misie”, dzieci specjalnej troski ze Stowarzyszenia na Rzecz Osób Niepełnosprawnych. Wystąpił dla nich między innymi zespół ,Radość”, ,Optima”, artystki z Sośnicowic wystawiły jasełka, a przedstawienie przygotował Bogdan Grzywa i animatorzy misyjni. Wcześniej czwórka najmłodszych przystąpiła do sakramentu bierzmowania w kościele Matki Bożej Różańcowej.

Autor artykułu: KATARZYNA SKRZYPEK

Zabawa i nauka

Tuesday, December 18th, 2001

Były quizy, krzyżówki, scenki, odpowiedzi na pytania jurorów i puzzle. Najlepszą znajomością języka angielskiego wykazali się gospodarze imprezy, a więc uczniowie Gimnazjum nr 10, pod opieką Tomasza Sopolskiego, natomiast języka niemieckiego, uczniowie Gimnazjum nr 7, pod opieką Mieczysława Pycika.

- W czasie tego tygodnia odbyło się w szkole wiele ciekawych imprez, takich jak Festiwal Teatralny z przedstawieniami w językach obcych, czy konkursy sprawdzające praktyczną znajomość języka niemieckiego i angielskiego. Cieszy nas o wiele większe zainteresowanie wśród szkół tymi konkursami. Odbywają się one w trzech kategoriach wiekowych, na scenie zaprezentowali się nawet uczniowie klasy zerowej, a także pojawiło się jedno przedstawienie w języku francuskim, przygotowane przez Gimnazjum nr 4 – opowiada Grażyna Widera, wicedyrektorka gimnazjum.

W konkursach językowych, przeznaczonych dla uczniów klas gimnazjalnych, rywalizowały ze sobą trzyosobowe reprezentacje szkół. Pierwszy etap to test językowy, który każdy z uczestników pisał indywidualnie, a suma punktów uzyskanych przez zawodników decydowała o ogólnej klasyfikacji. Drugi etap przeprowadzono w formie zabawy.

- Tydzień Języków Obcych, tak jak nasza współpraca ze szkołą na Węgrzech, ma na celu propagowanie wśród uczniów nauki języków obcych, jest to również okazja do dobrej zabawy i zaprezentowania swoich umiejętności. Zwłaszcza przedstawienia teatralne są dużym wyzwaniem dla uczniów, a moim zdaniem poradzili sobie z nimi znakomicie – uważa Grażyna Widera.

Oceniając prezentacje jury brało pod uwagę wybór utworu, swobodę wypowiadania się w wybranym języku, poprawność językową, ogólne wrażenie, scenografię, grę aktorską, tło muzyczne i efekty specjalne. Tym razem w kategorii klas 1-3 zwyciężyła Szkoła Podstawowa nr 5 z przedstawieniem “The Elephant Called Trombone”, w kategorii 4-6 Szkoła Podstawowa nr 25 ,Life in a jungle” i wśród gimnazjalistów uczniowie Gimnazjum nr 11 ze spektaklem “Fiddler on the roof – Tewie`s dream”.

Autor artykułu: kt

Premiera przed świętami

Saturday, December 15th, 2001

Premierę ,Gdy śliczna Panna…” proponuje nam tej soboty o godz. 18 Teatr Nowy, kontynuujący dobrą tradycję przygotowywania na niezwykły czas Bożego Narodzenia specjalnych widowisk.

To opracował i wyreżyserował Andrzej Lipski, pomieszczając w nim, obok tytułowej kolędy, 36 utworów, m.in. ks. Jana Twardowskiego, Leona Schillera, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Jerzego Ficowskiego i Andrzeja Sikorowskiego oraz aktorów zabrzańskiej sceny – Zbigniewa Stryja i Andrzeja Lipskiego. Widowisko skonstruowane zostało tak, że nie tylko głosi radosną nowinę, ale i tłumaczy pochodzenie niektórych świątecznych obaczajów, jak wieszanie jemioły czy kładzenie sianka pod wigilijny obrus.

Kolejne spektakle ,Gdy śliczna Panna…” obejrzeć będzie można w niedzielę o godz. 18 i tuż po Bożym Narodzeniu, 27 i 28 grudnia, o tej samej godzinie.

Autor artykułu: (mars)

Wesele bez rodziny

Saturday, December 15th, 2001

Niedawno pojawiła się kolejna płyta wydana przez Radio Katowice z nagraniami Kwartetu Śląskiego. Na jej okładce, nad twarzami trzech panów góruje uśmiechnięta buzia prymariuszki Kwartetu – Anny Rechlewicz. Współpracowała z tym zespołem zaledwie rok. I proszę, już ma w dorobku płytę. Pierwszą! Kwartet – kolejną, bo ta jest szóstą płytą ,radiową”, chociaż poza tym nagrywał także dla innych firm.

Nie zazdroszczę decyzji, przed którą stanęła utalentowana młoda skrzypaczka, wychowanka Romana Lasockiego i Konstantego Andrzeja Kulki, laureatka III nagrody III Konkursu na skrzypce solo Tadeusza Wrońskiego w 1995 roku, na którym otrzymała również nagrodę specjalną za najlepsze wykonanie utworu Marty Ptaszyńskiej. Wprawdzie większość koleżanek i kolegów pani Anny mogłaby jej tylko pozazdrościć – w końcu otrzymała luksus wyboru. Ale jest to wybór z rodzaju: mieć ciastko czy zjeść ciastko. Jeśliby zdecydowała się podjąć stałą pracę w Kwartecie, już dziś musiałaby przestać marzyć o karierze solistki. Wybrała to drugie. Czy słusznie – odpowiedź padnie zapewne za jakieś 10 lat.

Na koncercie z cyklu ,Współczesność i tradycja”, zorganizowanym przez Instytucję Upowszechniania i Promocji Muzyki ,Silesia” w katowickiej Szkole Muzycznej im. Karłowicza, Anna Rechlewicz wspólnie z pianistką Agnieszką Świtałą wykonała sonaty skrzypcowe: c-moll z op. 30 Beethovena i a-moll Paderewskiego, oraz Tańce rumuńskie Bartoka. Wybór dwu ostatnich kompozycji ,motywowały” preteksty rocznicowe – w tym roku minęły: 60. rocznica śmierci Ignacego Jana Paderewskiego i 120. urodzin najwybitniejszego kompozytora węgierskiego Beli Bartoka.

Anna Rechlewicz zaprezentowała piękny dźwięk i dużą muzykalność, a obydwie artystki – doskonałe zgranie. Z przyjemnością słuchałem neoromantycznej Sonaty Paderewskiego i efektownych 6 tańców Bartoka. Dodajmy, że te ostatnie zostały skomponowane w 1915 roku na fortepian solo, ale ogromna popularność cyklu spodowała powstanie wersji skrzypcowej, dokonanej przez sławnego węgierskiego skrzypka Jozsefa Szigetiego, oraz orkiestralnej. Notabene polski biograf Bartoka Tadeusz A. Zieliński uznał to opracowanie ludowych melodii za ,zupełnie marginalne i świadomie bezpretensjonalne (nie najciekawsze zresztą)”. Anna Rechlewicz wykonała je, szczególnie taniec ,flażoletowy”, z dużym polotem.

Niewątpliwie poziom tego duetu umacniał decyzję skrzypaczki o wyborze przyszłej drogi. Ten koncert zasługiwał na pełną widownię. Ale na fotelach zasiadło dokładnie 15 osób. I patrząc pod tym kątem wspomniana decyzja okazuje się nieco ryzykowna. Prawda, że do innej ze stałych sal ,Silesii” przyszłoby zapewne więcej osób. Aule szkolne mają bowiem to do siebie, że ludzie ,z zewnątrz” czują się w nich trochę, jak na weselu, na którym nikogo nie znają. W rezultacie dalsi znajomi nie przychodzą. A skoro zawodzi nawet rodzina, trudno mówić o sukcesie imprezy. Szkoda.

Autor artykułu: MAREK BRZEŹNIAK

Książka o Janie Kiepurze

Saturday, December 15th, 2001

W przyszłym roku, dokładnie 16 maja, przypada stulecie urodzin Jana Kiepury. Biografię artysty i kolejne etapy jego rozwoju artystycznego przybliża książka wydana staraniem Muzeum Miejskiego w Sosnowcu. Autorka publikacji, Małgorzata Śmiałek, podkreśla upór i konsekwencję utalentowanego tenora, który podbił serca melomanów na całym świecie.

,Historia jego życia przypomina bajkę o Kopciuszku. Syn piekarza z zadymionego Sosnowca stał się królewiczem podziwianym przez cały świat” – pisze autorka. To prawda, Kiepura zasłynął nie tylko jako śpiewak operowy i estradowy, ale także jako aktor. Jego żoną została popularna aktorka i śpiewaczka Marta Eggerth.

Niewielka publikacja ,Jan Kiepura, chłopak z Sosnowca, 1902-1966″ jest ilustrowana zdjęciami artysty, jego najbliższych, fotosami z filmów i obwolutami płyt.
Tekst i zdjęcie:

Autor artykułu: JERZY WAKSMAŃSKI

Stypendia od kolegów

Friday, December 14th, 2001

Absolwenci najstarszej szkoły średniej w Wodzisławiu chcą wszelkimi sposobami wspomagać obecnych licealistów. Pierwsi maturzyści pierwszej szkoły średniej na ziemi wodzisławskiej zdawali egzamin dojrzałości równo 50 lat temu. Do matury w 1951 roku przystąpiło 34 uczniów. 32 z nich przeszło egzaminy pomyślnie.

Grupa tych najstarszych absolwentów Średniej Szkoły Ogólnokształcącej (jak z początku zwała się placówka) spotkała się w ubiegłym tygodniu na okolicznościowym zjeździe w szkole.

Spotkanie było połączone z prezentacją celów powołanego niedawno Stowarzyszenia Wychowanków Zespołu Szkół im. 14 Pułku Powstańców Śląskich. Szefem stowarzyszenia został obecny dyrektor Ewald Kolarczyk. Za jedno z głównych swoich zadań byli absolwenci uważają pomaganie obecnym uczniom szkoły.

- Młodzi ludzie nie zawsze mają równe szanse w dostępie do wiedzy. W dzisiejszych czasach wciąż jest to problem, podobnie jak było za naszych dziecinnych lat. Dlatego powołanie stowarzyszenia było ważnym krokiem i miejmy nadzieję, że spełni ono swoją misję – mówił na spotkaniu sędzia i pisarz Józef Musioł, jeden z najbardziej znanych pierwszych absolwentów wodzisławskiego “ogólniaka”.

Jedną z form pomocy zdolnym uczniom mają być stypendia naukowe i artystyczne, fundowane przez stowarzyszenie. Zamierza ono także organizować imprezy naukowye, rozrywkowe i sportowe oraz współdziałać z instytucjami mającymi wpływ na rozwój szkoły. Paweł Grzonka, jeden z członków organizacji zauważył, że w tym liceum uczy się nie tylko młodzież z Wodzisławia, ale z całego regionu. Tak też było w czasach powojennych, kiedy do szkoły chodzili jej najstarsi absolwenci. Połowa uczniów dojeżdżała wtedy z okolicznych gmin.

- Mieliśmy wtedy ogromne problemy chociażby z pomocami naukowymi. Zdarzało się, że na całą klasę przypadała raptem jedna książka. Teraz młodzież ma lepsze warunki, ale nadal trzeba jej pomagać – dodał Paweł Grzonka.

Z 34 pierwszych maturzystów Liceum Ogólnokształcącego nr 1 do tej pory zmarło ośmiu. Reszta mieszka w różnych częściach Polski, głównie jednak na Śląsku. Spotykają się więc z młodszymi kolegami przy okazji różnych jubileuszów szkoły. Od przyszłego roku stałym zwyczajem ma być organizowanie systematycznych zjazdów absolwenckich. Wedle zamierzeń, będą one odbywały się co trzy lata. W spotkaniach uczestniczyły będą po trzy roczniki maturzystów.

- Mamy nadzieję, że okazji do spotkań będzie jeszcze wiele. Należymy przecież do twardego, przedwojennego rocznika – żartował podczas spotkania Paweł Grzonka.

Autor artykułu: MIROSŁAWA KSIĄŻEK

Parada społeczników

Friday, December 14th, 2001

Podczas ostatniego weekendu w Rybniku i kilku miastach powiatu wodzisławskiego odbywał się Festiwal Środowisk Pozarządowych. Była to pierwsza inicjatywa tego typu. Przedsięwzięcie przygotowane zostało z wielkim rozmachem, imprez było bowiem co niemiara. Kilkadziesiąt organizacji pozarządowych organizowało w tych dniach spotkania, koncerty, sesje naukowe, porady i wystawy.

Pomysł zorganizowania festiwalu wyszedł ze strony projektu “Wspólnota”, który finansowany jest ze środków pomocowych brytyjskiego funduszu “Know-How”. Głównym celem było przybliżenie mieszkańcom charakteru i dorobku organizacji pozarządowych działających w regionie. Jest ich bowiem bardzo wiele. Niektóre należą do szczególnie aktywnych, a w ich pracę angażuje się wielu prawdziwych społeczników. Inne niestety wciąż pozostają w cieniu. Podczas ostatniego weekendu wszyscy mieli okazję do pochwalenia się swoimi osiągnięciami.

Monika Mura reprezentująca projekt “Wspólnota” podkreśla, że w naszym kraju przez wiele lat aktywność obywatelska była poważnie ograniczana. Nowa sytuacja społeczno – gospodarcza umożliwiła szybki rozwój sektora pozarządowego.
Festiwal rozpoczęto w rybnickiej bibliotece. Odbyło się tam seminarium poświęcone problemom skutecznej współpracy sektora pozarządowego oraz samorządu. W piątkowe popołudnie w boguszowickiej hali MOSiR-u odbył się festyn kulturalno- sportowy. Można było tam zobaczyć m.in. efektowny pokaz samoobrony. Ciekawy był też mecz towarzyski w siatkówkę rozegrany między reprezentantami organizacji samorządowo – pozarządowych Rybnika i powiatu wodzisławskiego.

W sobotę sporo ciekawych imprez odbywało się w radlińskim Miejskim Ośrodku Kultury. Na scenie MOK-u zaprezentowały się m.in. zespoły “Tep”, “Big Boys” i “Przytup”, chór im. J. Słowackiego i Koło Gospodyń Wiejskich. Stowarzyszenie Kobiet Aktywnych zorganizowało natomiast pokaz mody. Prawdziwym hitem imprezy był autobus internetowy, który gościł m.in. w Radlinie i Rybniku. W środku pojazdu każdy zainteresowany mógł się zapoznać z możliwościami globalnej sieci. Wszystko oczywiście bezpłatnie.

- Nasze biuro mieści się w Rybniku od czerwca 2000 roku. W tym czasie udało nam się m.in. stworzyć bazę danych, w której znalazło się ponad 300 organizacji pozarządowych, działających w Rybniku i powiecie wodzisławskim. Dopiero dzięki nam na przykład władze Rydułtów dowiedziały się, ile organizacji pozarządowych funkcjonuje na ich terenie – mówi Monika Mura.

Działalność funduszu pomogła również w zintegrowaniu środowiska samych społeczników. Dwudniowy festiwal był tego najlepszym dowodem. Monika Mura uważa, że jeśli dzięki imprezie o działalności tych wszystkich zespołów, stowarzyszeń i klubów dowiedziało się choć kilka nowych osób, festiwal spełnił swoją rolę.

Autor artykułu: MARCIN KASPRZYK, ADRIAN KARPETA

Remont może przeszkodzić inwestorom

Friday, December 14th, 2001

Janusz Marszałek, radny powiatu oświęcimskiego zwrócił się z prośbą do starosty Adama Bilskiego o takie pokierowanie pracami starostwa, żeby umożliwiło inwestorom budowlanym prowadzenie uzgodnień i podejmowanie decyzji do ostatniego dnia roku.

Jego prośba jest bezpośrednią konsekwencją likwidacji obowiązujących dotychczas ulg budowlanych, które pozwalały na odliczenie od podatku wydatków, związanych z budownictwem mieszkaniowym. Wspomniane ulgi przestaną obowiązywać z końcem roku.

- Docierają do mnie sygnały, że zespół uzgodnień dokumentacji technicznej starostwa zawiesił działalność w związku z remontem pomieszczenia, dlatego cały proces uzgodnień może zostać zahamowany. Z punktu widzenia inwestorów byłoby szkodą, utracić ostatnią szansę na skorzystanie z obowiązującej jeszcze tylko do 31 grudnia ulgi budowlanej – mówi Marszałek.

Wczoraj starosta zapewnił nas, że urząd działa i będzie działał do końca roku.

- Nie widzę potrzeby roztrząsania tej sprawy publicznie. Nie dostałem żadnego listu od pana Marszałka. We wtorek wieczorem rozmawiał ze mną telefonicznie w tej sprawie. Jeżeli jest jakiś problem, to jest to wewnętrzna sprawa starostwa, ale urząd działa i będzie działał do końca roku – powiedział nam wczoraj Bilski.

Autor artykułu: (taj)