Nastolatkowie zarabiają podczas ferii uliczną sprzedażą gazet. Czatują rano przy ruchliwych skrzyżowaniach np. alej: Jana Pawła II z Armii Krajowej czy przy pl. Biegańskiego. Gdy samochody dojeżdżają do sygnalizacji świetlnej, sprzedawcy wybiegają na jezdnię oferując kierowcom gazety.
- To niebezpieczna praktyka, może skoÅ„czyć siÄ™ tragicznie – ostrzega kierowca Piotr Nowicki. – W al. AK chÅ‚opak chodzi po jezdni miÄ™dzy pasami ruchu, nie zwraca uwagi na zmianÄ™ Å›wiateÅ‚. Przecież to naruszenie zasad ruchu drogowego. Gdzie jest policja? Czy trzeba czekać aż dojdzie do wypadku?
Funkcjonariusze z drogówki przyznają, że są bezradni wobec gazeciarzy.
- WidzÄ…c radiowóz przechodzÄ… na chodnik, a gdy odjeżdżamy, wchodzÄ… miÄ™dzy sznur samochodów – mówiÄ… policjanci.
Autor artykułu: (vig)