Tragedia rozegrała się wczoraj przed południem w jednym z dziesięciopiętrowych wieżowców przy ulicy Wapienickiej w Bielsku-Białej. Z relacji bielskich policjantów wynika, że około 10.30 oficer dyżurny odebrał telefon od mężczyzny, który powiedział, że zabił swoją żonę. Następnie odłożył słuchawkę.
Kilkanaście minut później zadzwoniło bielskie pogotowie, które poinformowało, że kobieta zmarła. Podobno ekipa reanimacyjna miała problemy z dostaniem się do mieszkania, bo mężczyzna, mimo że dobrowolnie poinformował policję o zdarzeniu, później zabarykadował się i nie chciał nikogo wpuścić.
Dramat zaczął się na korytarzu. Młoda kobieta została podwieziona przez znajomego pod blok. Wiadomo, że razem wjechali na szóste piętro. W pierwszej wersji była mowa, że na korytarzu zaczaił się na nią mąż z nożem. W innej, że kobieta zdążyła wejść do domu, a dopiero potem mąż wybiegł za nią z mieszkania. Na korytarzu zadał jej kilka ciosów. Szarpanina, której być może przez jakiś czas przyglądali się sąsiedzi i mężczyzna, który przywiózł kobietę, bardzo szybko przeniosła się do domu. Mąż wciągnął żonę do środka, a na balkonie uderzał jej głową o metalową poręcz i zbrojoną szybę barierki balkonu. Lekarz pogotowia, który przybył na miejsce, stwierdził zgon kobiety. Podał, że przyczyną śmierci jest uraz czaszki. Z kolei lekarz medycyny sądowej, który także oglądał ciało, powiedział, że na temat przyczyny zgonu będzie się mógł wypowiedzieć dopiero po sekcji zwłok. Policjanci zabezpieczyli zakrwawiony nóż, który leżał na chodniku przed blokiem. Motyw zbrodni nie jest na razie znany. Wiadomo tylko, że do zbrodni doszło na tle nieporozumień rodzinnych. Nieoficjalnie mówi się, że przyczyną, dla której 21-letni mężczyzna targnął się na życie o rok młodszej żony, była zdrada.
- Zakrwawiony mężczyzna zostaÅ‚ przewieziony do bielskiej komendy. Policjanci odstÄ…pili od przesÅ‚uchania, gdyż zatrzymany byÅ‚ w szoku. Noc spÄ™dzi w komendzie policji, dzisiaj ma zostać doprowadzony do prokuratora, który rozpocznie Å›ledztwo w tej sprawie – powiedziaÅ‚a nam wczoraj Urszula Szatkowska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Bielsku.
Wczoraj przed blokiem przez długi czas krążyła duża grupa gapiów. Ludzie wyglądali także z okien i balkonów. Mieszkańcy domu nie potrafili uwierzyć w to, co się stało. Mówili, że mieszkające na szóstym piętrze małżeństwo uchodziło za wzorowe.
- MÅ‚odzi nigdy siÄ™ nie kłócili, pracowali i studiowali. Ale nigdy nie wiadomo, co czÅ‚owieka najdzie w danej chwili – powiedziaÅ‚a starsza pani.
Kobieta osierociła dwuletnie dziecko.
Autor artykułu: TOMASZ WOLFF