NIK się pomylił?


Raport Najwyższej Izby Kontroli na temat wysokości przyszłych emerytur spotkał się wczoraj z krytyką resortu pracy. Zapewnienie o uregulowaniu długu ZUS wobec funduszy emerytalnych, ożywcze dla trzeciego filara udogodnienia podatkowe – to tylko niektóre plany ministra pracy Jerzego Hausnera. Wszystko po to, by w przyszłości nasze emerytury nie były głodowe…

Trzeba uprościć

Minister Hausner poinformował wczoraj, że do końca 2002 r. nastąpi całkowita spłata zadłużenia ZUS wobec otwartych funduszy emerytalnych (OFE). Do połowy marca zarząd ZUS przedstawi możliwości uproszczenia dokumentów przesyłanych mu przez pracodawców. Tłumaczył on bowiem, że gros zaległości powstało wskutek błędnego wypełnienia deklaracji przez firmy. Pracodawcy skarżyli się jednak na duży stopień skomplikowania tych deklaracji i niedziałające komputerowe programy ZUS-owskie ,Płatnik”.
Przypomnijmy, że nadal niesprawny jest system informatyczny ZUS, a indywidualne konta ubezpieczonych miały powstać – wedle ostatnich zapowiedzi prezes ZUS Aleksandry Wiktorow – do sierpnia 2002 roku.

- Rozliczenie składek emerytalnych od stycznia 1999 r. do czerwca 2001 r. zakończy się w 2003 roku – powiedział jednak minister Jerzy Hausner. – Do połowy 2003 roku ZUS przejmie pełną kontrolę nad systemem informatycznym.

Szef resortu pracy zapowiedział również zmiany w III filarze. Jedną z nich będzie uproszczenie procesu rejestracji Pracowniczych Programów Emerytalnych (PPE) i zastąpienie ulgi składkowej ulgą podatkową. Był to od dawna wysuwany postulat pracodawców, którzy twierdzili, że nie ma wystarczających zachęt fiskalnych, by dobrowolnie wydawać pieniądze firmy na zabezpieczenie emerytalne pracowników.

W co inwestować

- Chciałbym, żeby ulga podatkowa z tytułu wdrożenia PPE obowiązywała już w 2003 roku – powiedział min. Hausner.

Wczoraj minister skrytykował także raport NIK o systemie emerytalnym. Zdaniem Hausnera popełniono w nim błędy merytoryczne, na przykład stwierdzenia zawarte w raporcie opierają się na danych sprzed dwóch lat. Hausner uważa też, że NIK złamał prawo, nie przekazując raportu Ministerstwu Pracy przed jego publikacją.

Na ostateczne propozycje rządu na temat tego, gdzie możliwe będzie inwestowanie składek wnoszonych do funduszy emerytalnych, czeka obecnie cała branża pomnażająca składki na rzecz przyszłych emerytur. Pracownicy funduszy uważają, że nie wszystkie z nowych, proponowanych przez rząd możliwości przyniosą korzyści przyszłym emerytom. Obecnie większość pieniędzy fundusze inwestują w obligacje Skarbu Państwa i akcje. W strategii gospodarczej do 2005 r. rząd założył, że OFE będą inwestować m.in. w służbę zdrowia i szkolnictwo. Powszechnie wiadomo, że są to instytucje nierentowne. Inwestowanie w nie byłoby zamrażaniem pieniędzy OFE.

Większy limit

Jednym z pomysłów na rozszerzenie inwestycyjnych możliwości OFE było zwiększenie obowiązującego dziś 5-procentowego limitu, w ramach którego fundusze mogą inwestować za granicą.

- Takie rozwiązanie jest mało prawdopodobne, bo na razie inwestycjami tego typu nie są zainteresowani sami inwestorzy, czyli OFE – uważa minister pracy Jerzy Hausner.

Minister ma własne propozycje: w tym roku Skarb Państwa przejmie zobowiązania ZUS wobec funduszy emerytalnych i zamieni 80 proc. z nich na obligacje rynkowe o oprocentowaniu powiązanym z bonami rocznymi.

Obecnie ZUS jest winien otwartym funduszom emerytalnym 5,5 mld zł zaległych składek oraz 1,8 mld zł odsetek. Wcześniej przedstawiciele ZUS informowali, że zaległości wynoszą maksymalnie 6,3 mld zł, a wartość odsetek od tej kwoty szacowana jest na 0,8-1,8 mld zł. Zaległości ZUS wobec OFE powstały głównie w latach 1999-2000, ze względu na problemy z informatyzacją Zakładu po wprowadzeniu reformy emerytalnej.

Aby jednak możliwa była konwersja zobowiązań ZUS na papiery skarbowe, konieczne są zmiany w prawie, które pozwolą na przejęcie tych zobowiązań przez Skarb Państwa. Odpowiednie ustawy rodzą się (w bólach) już od początku ubiegłego roku.

Autor artykułu: BEATA SYPUŁA

Comments are closed.