Uczniowie już mogą odliczać godziny, jakie dzielą ich od zimowego odpoczynku. W poniedziałek w szkołach naszego regionu rozpoczynają się długo wyczekiwane ferie. Nie oznacza to jednak, że szkoły będą zamknięte przez bite dwa tygodnie. Wiele placówek oświatowych zdecydowało się bowiem na organizację półkolonii, co oznacza że przez ten czas można intensywnie korzystać z sal gimnastycznych, krytych pływalni czy pracowni komputerowych.
Jeśli już w szkołach brakuje tych atrakcji, posiłkują się one zajęciami świetlicowymi, wyjściami do muzeów, konkursami plastycznymi czy recytatorskimi. Wszak wolny czas można spędzić atrakcyjnie nawet wówczas, gdy brakuje pieniędzy.
- Z przeprowadzonych wcześniej sondaży wynikało, że z organizowanych w gliwickich szkołach półkolonii zamierzało skorzystać około dwóch tysięcy uczniów. Ci, którzy zdecydują się na taką formę wypoczynku w ostatniej chwili, powinni więc dowiedzieć się w najbliższej szkole, czy ktoś nie zrezygował i czy tym samym nie zwolniły się dodatkowe miejsca. W zeszłym roku w zajęciach w szkołach skorzystało prawie 1800 uczniów – mówi Krystyna Błasiak, zastępca naczelnika Wydziału Edukacji gliwickiego magistratu.
W Gliwicach władze miasta zdecydowały o dofinansowaniu zimowego wypoczynku kwotą 6,30 zł dziennie dla każdego z uczestników zimowiska oraz 3,50 zł dziennie w przypadku każdego z półkolonistów. Wychowankom domów dziecka przysługuje natomiast dotacja w wysokości 20 zł dziennie. Łączna kwota dofinansowania zimowej rekreacji dzieci i młodzieży wyniesie w tym roku 123 tysiące zł.
Alojzy Walus, kierownik referatu Wydziału Kultury, Sportu i Rekreacji rudzkiego Urzędu Miasta ocenia, że na razie z prośbą o dofinansowanie zimowych atrakcji zwróciła się połowa organizacji tradycyjnie zapewniającym moc atrakcji pozostającym w mieście dzieciom.
- Na każde dziecko przypada dofinansowanie w wysokości 30 zł. Chodzi jednak o zapewnienie atrakcji sportowo-rekreacyjnych. Z kwoty tej nie można, przykładowo, sfinansować dożywiania. Z budżetu miasta na zimowy wypoczynek zostanie wydanych około 90 tysięcy złotych. Oceniam, że z programu ,Zima w mieście” skorzysta około trzech tysięcy małych rudzian – szacuje Alojzy Walus.
Coraz większe zainteresowanie organizowanymi przez gminy imprezami zauważa także Stanisław Ścisiewicz, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Wielowsi:
- Po pierwsze, mamy coraz biedniejsze społeczeństwo. Po drugie, rodzice wolą oddać swoje pociechy w opiekę wykwalifikowanym wychowawcom, zamiast pozwolić na wałęsanie się po podwórku. W takich gminach jak Wielowieś trzeba dodatkowo zadbać o dzieci z miejsc, gdzie nie ma wiele atrakcji. W tym celu wykorzystujemy wiejskie świetlice, zlokalizowane najczęściej w zlikwidowanych szkołach. Musimy być tam, gdzie ludzie czekają na takie propozycje.
KASIA SCHINDLER, Medyczne Studium Zawodowe
- Wyjeżdżam na dwa tygodnie do Berlina, do rodziców. Już marzę o tym, by potańczyć sobie w klubie “Havana”, w którym na każdym piętrze rozbrzmiewa inna muzyka. Na pewno wybiorę się także na lodowisko, do kina, może do muzeum, a nawet opery.
ALINA KACPRZAK, SP nr 9
- Z rodzicami i siostrą wybieram się na tydzień do leśniczówki, w Żabnicy za Żywcem. Może uda się pojeździć na sankach i nartach? Dobrze znam ten teren, bo jeździmy tam co roku. Na pewno będę słuchała “Ich Troje” i zespołu “Łzy”. Wybierzemy się także do Żywca, gdzie znajduje się bardzo ładny park.
SARA KUŹNIK, SP nr 9
- Ferie spędzę w domu. Może na jeden dzień wyjadę także z dziadkiem do Szczyrku? W domu nie będę się nudzić. Od deski do deski przeczytam “Bravo” i będę słuchać mojego ulubionego zespołu “Ich Troje”. Liczę na to, że jeszcze spadnie śnieg. Lubię ferie, nigdy się w tym czasie nie nudzę.
PIOTR NAWROCKI, Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych
- Cztery dni ferii poświęcę na pracę. Zarobione pieniądze przeznaczę na szkołę. Wolny czas poświęcę natomiast na nadrobienie zaległości szkolnych oraz kinowych. Może jeszcze gdzieś grają “Amelię?”. Wieczorem być może wybiorę się na dyskotekę.
Autor artykułu: (jh)