Archive for January, 2002

Skóra cierpnie

Wednesday, January 23rd, 2002

Mieszkam przy ulicy Bolesława Śmiałego w Bobrownikach Śląskich. Obok mojego domu jest porzucona budowa. Od wielu lat mnie i moim sąsiadom spędza sen z powiek. I to z dwóch powodów – mówiła K.I. (nazwisko do wiadomości redakcji), która zatelefonowała wczoraj do bytomskiej redakcji “DZ”.

Opuszczona budowa znajduje się przy ul. Śmiałego 8. Posesja nie jest ogrodzona, więc łatwo tam wejść. Z tego też powodu stała się ulubionym miejscem zabaw dzieci.

- Skóra mi cierpnie, kiedy widzę, jak bawią się wśród tego gruzu. Przecież to bardzo niebezpieczne! Zimą na szczęście jakoś tam nie zaglądały, ale teraz, kiedy śnieg się trochę stopił, zaraz znów przyjdą się tam bawić. Czy nie można nakazać właścicielowi, żeby to ogrodził? – mówi tarnogórzanka.

Irena Hrynkiewicz, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Tarnowskich Górach, o sprawie usłyszała od reportera “DZ”. Mieszkańcy nie zgłosili swych zastrzeżeń urzędnikom.

- Zgłoszenie o zagrożeniu, jakie stwarza porzucona budowa, powinni wnieść bezpośredni sąsiedzi. Wtedy będziemy mogli przeprowadzić wywiad, do kogo należy posesja i podjąć odpowiednie kroki. Gorzej będzie, jeśli okaże się, że budowa jest bezpańska. Na razie jednak trudno cokolwiek bliższego powiedzieć. Oczywiście chętnie zajmiemy się sprawą. Zapraszam tych Państwa do Starostwa przy ulicy Karłuszowiec 5 – powiedziała.

Życie sąsiadujących z porzuconą budową ludzi uprzykrzają też… kuny leśne. Zwierzęta zadomowiły się i doskonale się czują w zakamarkach znajdujących się na budowie pomieszczeń.

- “Wprowadziły” się tam kilka lat temu. Są tak bezczelne i pewne siebie, że potrafią chodzić nawet po moim parapecie. Ślady ich łapek są dosłownie wszędzie – mówi nasza Czytelniczka. – Przez nie nie mam ani jednej kury, żadnego królika. Kiedyś miałam, ale kuny je wydusiły. Skóra mi cierpnie, kiedy myślę o wiośnie, bo wiosną przecież znów się rozmnożą. Czy coś się da z nimi zrobić?

Bożena Okońska z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego w Tarnowskich Górach mówi, że sygnał “DZ” był pierwszym sygnałem w sprawie dokuczliwych zwierząt, jaki dotarł do urzędu. Urzędnicy obiecali, że zajmą się kunami.

Autor artykułu: KATARZYNA STOTKO

Szansa na mieszkania

Tuesday, January 22nd, 2002

Blok przy al. Jana Pawła II 98/104 był własnością Częstochowskiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Przemysłowego Przemysłówka. W roku 2000 nie został objęty prywatyzacją. Mimo to chciała wejść w jego posiadanie prywatna spółka Przemysłówka SA, nabywca całego majątku przedsiębiorstwa. Lokatorzy mieszkań, byli pracownicy zakładu, złożyli wnioski o wykup mieszkań.

Prawo pierwokupu gwarantowała im stosowna ustawa. Ale ich deklaracje zostały zignorowane przez Urząd Miejski, którego pracownicy dążyli do zbycia budynku spółce. Po interwencjach Unii Obrony Praw Lokatorów prezydent Wiesław Maras odpowiedział, że przeszkodą w załatwieniu sprawy jest brak stosownych ksiąg wieczystych. Jednak nie kwapił się z załatwieniem tej sprawy. Teraz Departament Ewidencji i Gospodarki Mieniem Skarbu Państwa przesłał wnioski lokatorów katowickiej delegaturze “do dalszego załatwienia zgodnie z kompetencjami”. W grudniu 2001 roku występująca w imieniu mieszkańców Unia Obrony Praw Lokatorów powiadomiła prokuraturę, że czynsze pobiera bezprawnie Fundacja Przemysłówka, a nie Urząd Miasta wykonujący zadania zlecone administracji państwowej. Powiadamiała, że trwają przygotowania do zbycia bloku spółce Przemysłówka SA, chociaż ustawa gwarantuje mieszkańcom prawo pierwokupu.

Taka forma zapewnia im specjalne warunki zakupu i niższą cenę mieszkania. Przemysłówka nie ukrywa, że chciałaby nabyć blok tylko po to, aby zaraz go sprzedać lokatorom i dobrze na tym zarobić. Czy interwencje przyniosą skutek, czy też sprawa rozegrana będzie na ciasnym “częstochowskim podwórku”, gdzie wszyscy się znają?

Autor artykułu: WIESŁAW PASZKOWSKI

Nagrody dla chórów

Tuesday, January 22nd, 2002

Na XI Myślenickim Festiwalu Pieśni Chóralnej, Kolęd i Pastorałek pierwszą nagrodę zdobył Zespół Wokalny La Musica Corale pod dyrekcją Beaty Ciemny, a drugą – Chór Kameralny Instytutu Muzyki Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie pod dyrekcją Przemysława Jeziorowskiego.

Festiwal odbył się w dniach 18-20 stycznia.

Autor artykułu: (wp)

Hajduki biorą wszystko

Tuesday, January 22nd, 2002

Chorzowski mistrz i wicemistrz, Sebastian Krupa został najlepszym zawodnikiem rozgrywek. Po raz trzeci z rzędu triumfatorem Śląskiej Ligi Tenisa Stołowego Amatorów i Weteranów został zespół UKS Hajduki Chorzów.

O sile ekipy chorzowskiej decydują Sebastian Krupa, Bogusław Król i Rosjanin Juirij Fomin. Drugie miejsce przypadło zespołowi TKKF Chorzów, a trzecie zdobyli tenisiści MTKKF Siemianowice. Do I ligi spadł Bartek Siemianowice. Awans do ekstraklasy wywalczyła drużyna DDK Brzeziny Śląskie. MOSiR Chorzów i Siemion Siemianowice walczą jeszcze w barażach o prawo gry w grupie najlepszych drużyn.

Klasyfikacja indywidualna (w sumie 61 graczy) rozgrywek potwierdza dominację Hajduków. Pierwsze miejsce zajął Krupa, drugi był Fomin, a trzeci – Mariusz Cyrta z UKS Hajduki II Chorzów. Dokonano też podsumowania występów par deblowych. Najlepiej spisywali się Roman Ćwik i Andrzej Kucewicz z MTKKF Siemianowice. Na następnych miejscach znaleźli się oczywiście zawodnicy chorzowscy – Fomin i Krupa (Hajduki) oraz Cyrta i Andrzej Pilny (Hajduki II). W I lidze triumfował Robert Dudek, drugi był Eugeniusz Romik (obaj DKK Brzeziny), a trzeci Stafan Stefankiewicz z Maldeksu Siemianowice (sklasyfikowano 49 zawodników).
Najlepsza para deblowa to Dudek i Florian Wawrzyniak.
Drugie miejsce przypadło dwójce Maldeksu – Stefankiewiczowi i Leszkowi Rygielskiemu.

Organizatorzy ligi podkreślają, że jest ona jedynymi tego rodzaju rozgrywkami w Polsce, gdzie poziom spotkań przypomina zmagania w zawodowych III i IV ligach. W sumie w tej edycji wzięło udział 18 zespołów.

Oto ostateczna klasyfikacja:
EKSTRAKLASA
1. Hajduki 18 35 270:123
2. TKKF Chorzów 18 32 299:105
3. MTKKF Siemianowice 18 23 214:176
4. MOSiR Czeladź 18 21 218:210
5. Hajduki II 18 18 208:206
6. Huta “Katowice” D.G 18 16 187:225
7. MOSiR Katowice 18 11 73:107
8. Światowid Gliwice 18 10 165:238
9. MOSiR Chorzów 18 8 126:256
10. Bartek Siemonowice 18 6 168:256

I liga
1. DKK Brzeziny 14 28 252:45
2. Siemion Siemianowice 14 23 216:104
3. Katarzyna 58 14 18 178:144
4. Maldeks 14 17 177:141
5. MOSiR II K-ce 14 10 140:184
6. Leader Katowice 14 6 99:214
7. Wiktoria Siemianowice 14 5 98:203
8. Hajduki III 14 5 86:211.

Autor artykułu: (TOK)

Teraz Francja

Monday, January 21st, 2002

Zmedalowym żniwem wrócili z mistrzostw Polski do lat 14 tenisiści reprezentujący MOSM Górnik Bytom. Najlepiej wypadł Grzegorz Panfil, który pojechał do Szczecina jako faworyt i nie zawiódł oczekiwań. Został mistrzem w singlu i wspólnie z Marcinem Gawronem (STT Nowy Sącz) wygrał turniej deblowy.

Michał Sekuła deptał po piętach swemu klubowemu koledze, przegrywając w obu finałach. Sekuła zdobył więc srebro w grze pojedynczej i taki sam krążek w deblu, grając z Pawłem Turzańskim z MKT Łódź. Kolekcję medalową bytomian uzupełnił Mateusz Szmigiel, który w parze z Piotrem Styczyńskim z Mostostalu Zabrze zajął trzecie miejsce. Warto dodać, że tydzień wcześniej podczas MP do lat 12 w Łęcznej, bytomianin Szymon Tatarczyk zdobył podwójne złoto – w singlu i deblu (w parze z Jerzym Janowiczem z MKT Łódź).

- Jeśli dodamy do tego jeszcze medale naszych dziewcząt na początku roku, to mamy już 10 krążków mistrzostw Polski – cieszy się Jacek Widawski, dyrektor Górnika. – W ubiegłym roku w sumie zdobyliśmy 20 medali. Po tak udanym wejściu w nowy rok, mam nadzieję, że poprawimy ten wynik. Czy spodziewałem się tak dobrego występu chłopców w Szczecinie? Przyznam się, że nie. Owszem, Panfil był faworytem, jednak mile zaskoczyli mnie dwaj pozostali, szczególnie Sekuła. Gdy grał w kategorii do lat 12, był klasyfikowany około ósmego miejsca w Polsce. Teraz zrobił wyraźny postęp.

Gwiazdą bytomskiej ekipy na zawodach w Szczecinie był Grzegorz Panfil. Dzięki wywalczeniu tytułu mistrzowskiego, zawodnik Górnika pojedzie do Francji na turniej zwany nieoficjalnymi mistrzostwami świata.

- To nagroda Polskiego Związku Tenisa. Taka impreza jest doskonałą okazją dla młodych tenisistów do pokazania się poza Polską. Zawody będą miały oprawę na wzór największych turniejów cyklu ATP. Przyjadą tam menedżerowie, wyławiający talenty. Wiem, że oprócz dobrych wyników, ceniony jest styl gry zawodnika. Grzegorz imponuje ambicją, charakterem, a przede wszystkim widowiskowością. Jest go pełno na korcie, robi swego rodzaju show. To się podoba – ocenia Widawski.
Górnik Bytom jest wspierany przez miasto, dlatego zawodnicy na mistrzostwach występują również w barwach MOSM-u.

- Dzięki tej współpracy możemy spokojnie szkolić młodzież. Jak widać są tego efekty, czyli medale. Kluby tenisowe coraz bardziej nastawiają się tylko na komercyjną działalność, sprowadzającą się do wynajmu kortów. Staramy się prowadzić szkolenie, zachęcać dzieci do tenisa. Bardzo pomagają nam też rodzice młodych tenisistów – podkreśla dyrektor klubu.

Autor artykułu: TOMASZ KUCZYŃSKI

Żydek kontra Sedlacek

Monday, January 21st, 2002

Dwa do zera ograł w piątek Petera Sedlacka, starostę czeskiego Kromierzyża, prezydent Piekar Śląskich Andrzej Żydek, w meczu tenisa stołowego. Sedlackowi nie pomogła znakomita kondycja, nad którą pracuje przejeżdżając codziennie na rowerku treningowym 35 kilometrów.

Prezydent Żydek był z siebie bardzo dumny. W trakcie poprzedniej wizyty Czechów także wygrał 4:1 z Oldrichem Kucharem, pełnomocnikiem czeskiego starosty.

- Trenowałem tylko jeden dzień, w trakcie którego głównie przypominałem sobie, jak trzyma się rakietkę. Częściej niż w tenisa stołowego grywam w ziemnego – mówił przed meczem prezydent.

Delegacja z czeskiego Kromierzyża gościła w Piekarach Śląskich dwa dni. W piątek przedstawiciele obu miast podpisali umowę o partnerstwie. 31 stycznia uchwałę o sformalizowaniu stosunków między Piekarami Śląskimi a Kromierzyżem podejmą piekarscy radni. Kromierzyż jest pierwszym zagranicznym partnerem Piekar Śląskich.

Autor artykułu: (kam)

Pod parasolem

Monday, January 21st, 2002

Mieszkanie Elietty Zając wygląda jakby przeszła przez nie powódź. To jednak nie powódź, tylko przeciekający dach jest powodem jej zmartwień i stresów. Kilka dni temu, kiedy temperatura za oknami zaczęła nieznacznie się podnosić, śnieg, który zalega na dachu jej domu, zaczął topnieć.

Mieszkanie kobiety zaczęło przypominać jedno wielkie bajoro. Potem znów przyszły mrozy, więc chwilowo, pani Elietta mogła odetchnąć. Od dzisiaj jednak znów ma się ocieplić na dworze. Kobieta, nie chce nawet myśleć, jak będzie wyglądać jej mieszkanie. W piątek odwiedziliśmy panią Zając.

- Dach domu przypomina szwajcarski ser. Takie ma dziury. A nad moim mieszkaniem jest już tylko poddasze. Brudna woda z roztopionego śniegu, zalegającego na dachu spływa po ścianie prosto do mojego pokoju – żali się nasza Czytelniczka. Pani Elietta radzi sobie jak może. Odsunęła meble na środek pokoju, wszędzie poustawiała plastikowe miski, do których zbiera szmatą wodę. W mieszkaniu nieprzyjemnie śmierdzi pleśń.

- Dwa lata temu zmarł mój mąż. Wcześniej chorował na zwyrodnienie stawów. Wszystko przez tę wilgoć. Mąż nigdy nie wiedział, kiedy z sufitu zacznie lać się woda. Na wszelki wypadek zawsze spał pod parasolem – wspomina nasza Czytelniczka.

Pani Elietta twierdzi, że wielokrotnie prosiła Zakład Budynków Miejskich, który administruje domem, o pomoc w odgarnięciu z dachu śniegu.

- Wszystko na nic. Może wy pomożecie – prosi.
Bogusław Dacy, członek zarządu bytomskiego ZBM, twierdzi, że kłopoty naszej Czytelniczki, są podobne do tych, z jakimi boryka się wielu innych lokatorów gminnych budynków. – To wynik ich stanu technicznego. W mieście jest ponad dwa tysiące komunalnych budynków. W ubiegłym roku wyremontowaliśmy około dwudziestu dachów, tych w najgorszym stanie. Nie przesadzę chyba, jeśli powiem, że 60 procent tego, co zostało, też wymaga remontu. Niestety nie ma na to pieniędzy – twierdzi Dacy. – Odwilż jest dla nas najgorszym okresem, bo wtedy pojawia się problem zalanych mieszkań.

Dacy obiecał jednak zająć się sprawą bytomianki. Powiedział “DZ”, że postara się jej pomóc.

Autor artykułu: JOANNA LIDOCHOWSKA

Trudna Krótka

Friday, January 18th, 2002

Mieszkańcy domów przy ulicy Krótkiej zwrócili się do Rady Gminy z prośbą o pomoc. Chcą utwardzenia i wyasfaltowania drogi, wprowadzenia na niej ograniczenia prędkości tak, jak na drodze osiedlowej, i zakazu przejazdu dla samochodów powyżej 2,5 tony. Pod listem do radnych podpisało się około 20 osób.

Obecnie ulicą Krótką dojeżdżają do pobliskiej ubojni indyków ciężkie samochody dostawcze.

- Latem nie można okna otworzyć, bo jest wtedy pełno pyłu w domu. Na podwórze też nie można wyjść. Gdy samochody przejeżdżają, to cały dom się trzęsie. Nie mamy nic przeciwko ubojni, ale samochody powinny jeździć inną drogą – mówi Inga Kampka, mieszkająca na Krótkiej 1.

Jej mąż pokazuje rysę na ścianie budynku. Oboje liczą na to, że wprowadzenie zakazu ruchu dla ciężkich samochodów wymusi na kierowcach korzystanie z trochę dłuższej, ale biegnącej pod lasem drogi.

- To wąska ulica, ma cztery i pół metra szerokości. Taki duży ruch stanowi zagrożenie na osób, które tu mieszkają albo tędy idą do pracy. A przecież w ubojni pracuje 40 osób – mówi Krystian Kampka.

W liście mieszkańcy apelują jeszcze o wykonanie kanalizacji deszczowej. Z ulicy Powstańców Śląskich, do której dochodzi Krótka, w czasie deszczy spływa woda i zalewa posesje.
Krystian i Inga Kampkowie starają się również o przywrócenie kamienia granicznego ich posesji, który był wkopany na środku ulicy Krótkiej.

- Dawniej gospodarze przejeżdżający wozami z sianem nie potrafili tu zakręcić, więc cofnąłem o parę metrów płot – wyjaśnia Krystian Kampka. – Później przy zakładaniu kanalizacji kamień wykopano i już na swoje miejsce nie wrócił.

- Na pewno kamień graniczny zostanie przywrócony – zapowiada Andrzej Ecler, wójt Tworoga. – Przed rozpoczęciem remontu musi być uregulowany stan prawny tej ulicy, jak na razie trwają nad tym prace. Wiele dróg w gminie ma jeszcze nieuregulowany stan prawny, m.in. Powstańców Śląskich i Wiejska w Nowej Wsi. Budżet gminy będziemy uchwalać 24 stycznia i sądzę, że znajdą się w nim pieniądze na remonty dróg.

Autor artykułu: MONIKA PACUKIEWICZ

Leon Zawodowiec

Friday, January 18th, 2002

Do prawdziwej tragedii doszło w czwartek wieczorem w Świerklańcu. 40-letni mężczyzna postrzelił w klatkę piersiową swojego 13-letniego syna. Strzał padł podczas awantury, do jakiej doszło, kiedy mężczyzna wrócił pijany do domu.

Kula uszkodziła płuco i przeszła bardzo blisko serca dziecka. Chłopiec przeszedł skomplikowaną operację w Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach. Jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Sprawca tragedii został w sobotę tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Kiedy strzelał, miał we krwi 3,5 promila alkoholu.

W piwnicy domu, w którym zdarzenie miało miejsce, policjanci znaleźli małą prywatną strzelnicę. Oprócz pistoletu startowego przerobionego na broń “ostrą”, z którego strzelał mężczyzna, znaleziono także dwa kolty przerobione na broń palną, wiatrówkę z celownikiem optycznym i laserowym, dwa długopisy strzelające i domowej produkcji samopał. Jak się dowiedzieliśmy, zainteresowania mężczyzny były powszechnie znane. Mieszkańcy wsi nazywali go “Leonem Zawodowcem”.

Autor artykułu: (ks)

Wojewoda negocjator

Friday, January 18th, 2002

Wojewoda śląski Lechosław Jarzębski został negocjatorem w sporze między Bytomiem a Radzionkowem. Postara się przekonać radnych, że rozbudowa oczyszczalni “Radzionków” jest dobrym pomysłem, bo pozwoli rozwiązać problemy ścieków w obu miastach.

Jarzębski będzie gościem na najbliższej sesji RM w Radzionkowie, która odbędzie się 23 stycznia. Swoją wizytę zapowiedział we wtorek, kiedy to gościł w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach zwaśnionych sąsiadów: prezydenta Bytomia Krzysztofa Wójcika i burmistrza radzionkowa Gustawa Jochlika. W sporze pojawiła się wreszcie szansa na kompromis. Jeśli Bytom odstąpi od roszczeń terytorialnych względem Radzionkowa i obieca władzom tego miasta udziały w oczyszczalni, Radzionków być może zgodzi się na jej rozbudowę.

Autor artykułu: (lid)