Jedna z prowadzących auto kobiet aż się popłakała, gdy okazało się, że grupa dzieci z pierwszej klasy Szkoły Podstawowej nr 1 chce jej wręczyć plasterek cytrynki. Twierdziła, że jest uczulona na cytrynę, chociaż… może było jej wstyd? Kwaśny owoc jest bowiem w tej drogowej akcji dziecięcą namiastką mandatu, który trzeba natychmiast zjeść. Oprócz tego wręczane były także te najprawdziwsze, policyjne kwitkiÉ
Akcja ,Jabłko czy cytrynka” realizowana jest przez policję oraz jedną z firm ubezpieczeniowych i ma promować dobrych, ale i ganić kierowców. Wszystko zależy od tego, czy przestrzegają przepisów czy też nie. Wczoraj dwudziestu ośmiu uczniów, razem ze swoją wychowawczynią Dorotą Przybysz, ustawiło się w bezpiecznym miejscu, na chodniku przy ulicy Andersa. Gdy policjanci zaczęli wyłapywać pierwszych kierowców, a na dodatek musieli oni sami opisywać popełnione wykroczenie, maluchy zaczęły opowiadać o wypadkach, o których słyszały lub nawet same w nich uczestniczyły.
- Jechał pan bez świateł i wyprzedzał na pasach! To niedozwolone! – oświadczyły także jednemu ze zdziwionych kierowców.
Wielu prowadzącym było wstyd, że tak surowe oceny wystawiają im właśnie najmłodsi użytkownicy dróg. Każdy kierowca na odchodnym musiał także przyrzec, że będzie przestrzegał na przyszłość przepisów ruchu drogowego.
- Jestem zwolenniczką nauki przez działanie. Dlatego też przed akcją ,Jabłko czy cytrynka” mieliśmy cykl zajęć poświęconych bezpieczeństwu drogowemu – mówi wychowawczyni ,małych policjantów”, nauczycielka nauczania początkowego Dorota Przybysz. – Szkoła Podstawowa nr 1 realizuje od ubiegłego roku program ,Zdrowa i bezpieczna szkoła”. Współpracujemy więc ze strażnikami miejskimi, lekarzami i policją. Udział we wczorajszej akcji był moim zdaniem dobrą lekcją zarówno dla moich uczniów, jak i kierowców. Przed funkcjonariuszami można jeszcze próbować tłumaczyć się z popełnienia takiego czy innego wykroczenia, by uniknąć mandatu. Dzieciom trudniej w takich sytuacjach spojrzeć w oczy, zwłaszcza gdy nie boją się one oświadczyć kierowcy, że fatalnie jechał i mógł przecież wyrządzić im krzywdę. Widziałam zresztą, jak maluchy przeżywały zatrzymanie każdego z kierowców. Po powrocie do domu będą miały co opowiadać!
Dzieci po powrocie do szkoły podsumowały swój udział w akcji, malując plakat obrazujący niebezpieczne sytuacje. Także policja może być zadowolona z wyników wczorajszej współpracy z najmłodszymi.
- Do kontroli zatrzymaliśmy dwadzieścia osób, nakładając czternaście mandatów na kwotę 1100 zł. Za zły stan techniczny i brak OC zabrano pięć dowodów osobistych. Zatrzymaliśmy także dwóch nietrzeźwych kierowców. Jeden z nich miał we krwi 2 promille alkoholu, drugi niecałe pół promilla, ale wyszło na jaw, że jechał on bez uprawnień. Wcześniej zabrano mu bowiem dokumenty. Także za jazdę w stanie nietrzeźwym – mówi sierżant sztabowy Henryk Molenda, rzecznik prasowy gliwickiej policji.
Wynik dziecięcej kontroli to: trzy jabłka wręczone kulturalnym kierowcom oraz cztery pokrojone na plasterki cytryny, które musieli pod dyktando najmłodszych przełknąć drogowi piraci.
MATEUSZ BILSKI, student:
- Polscy kierowcy należą do najgorszych. Jeżdżą zbyt nerwowo, zdarza się, że nie znają przepisów. Sam jestem kierowcą, ale nie zdarzyło mi się jeszcze, żebym wpychał się bezczelnie przed inne samochody. Tymczasem jest to na naszych drogach nagminne.
DANUTA, technik budownictwa:
- Do szału doprowadza mnie wyprzedzanie na trzeciego. Sama jestem ostrożnym kierowcą, nie zdarzyło mi się zapłacić mandatu. Uważam, że bardzo wysokie powinny być sankcje za jazdę po pijanemu. Nie wystarczy mandat i wsadzanie do więzienia.
EWA SZATANIK, studentka:
- Najgorsi są kierowcy TIR-ów, którzy na drodze manifestują swoją siłę. Nie mam także dobrego mniemania o umiejętnościach kobiet, gdyż moim zdaniem rzadko która czuje się pewnie za kierownicą. Za główne grzechy kierowców uważam rozwijanie nadmiernych prędkości i brawurę.
EUGENIUSZ, elektryk:
- Kulturalnymi kierowcami stajemy za granicą. W Polsce jeździmy za szybko i często po alkoholu. Nie zdarzyło mi się zapłacić mandatu. Uważam jednak, że skoro społeczeństwo jest coraz uboższe, to i wysokość mandatów powinna być bardziej adekwatna do wykroczenia.
Autor artykułu: (jh)