Telekomunikacja Polska SA nadal jest monopolistą i prawie nikt nie ma co do tego wątpliwości. Najlepszy dowód, że właśnie Urząd Regulacji Telekomunikacji nałożył na TP SA dwie kary o łącznej wartości 350 mln zł za stosowanie praktyk monopolistycznych.
Choć część abonentów przeszła do telefonii komórkowych albo skorzystała z usług innych sieci, nadal telefony TP SA ma 10 mln ludzi. Przyjrzyjmy się, jak wyglądają działania Telekomunikacji Polskiej na naszym regionalnym podwórku.
Mieszkańców powiatu bielskiego najbardziej boli fakt, że do Czechowic-Dziedzic i Bestwiny, miejscowości prawie cztery lata temu przyłączonych do powiatu, nadal trzeba dzwonić, wybierając numer kierunkowy 0-32. W ubiegły czwartek redakcja “DZ” zaprosiła do dyskusji przedstawiciela władz powiatu bielskiego i lokalnej dyrekcji TP SA, żeby wyjaśnili naszym Czytelnikom potrzebę istnienia uciążliwych stref numerycznych między miejscowościami leżącymi o 10 km od Bielska.
Wiesław Maśka, członek Zarządu Powiatu Bielskiego pracujący w Bielsku-Białej i mieszkający w Zabrzegu przyznał, że często do powiatu dzwonią mieszkańcy i firmy z gminy, a także z pobliskich Czechowic-Dziedzic. Wszyscy skarżą się, że oprócz prefiksu (tego cholernego prefiksu), muszą także wykręcać numer kierunkowy, żeby dodzwonić się do Bielska, Cieszyna czy Żywca.
- Po tylu latach sprawa powinna być wreszcie uregulowana! Dobrze, że udało nam się zrównać cennik rozmów i traktowane są one jako połączenia lokalne – stwierdził Maśka.
Odpowiednie rozporządzenie ministra weszło w życie 14 czerwca 2000 roku. Traktuje ono, że połączenia telefoniczne między abonentami znajdującymi się na obszarach powiatów utworzonych 1 stycznia 1999 roku powinny być zaliczane przez operatorów jako połączenia lokalne.
Zdaniem Zbigniewa Dykli, kierownika Biura Obsługi Klientów TP SA w Bielsku-Białej, tylko Ministerstwo Łączności może zdecydować o tym, czy mieszkańcy miast dołączonych do nowo powstałych powiatów będą mogli dzwonić do siebie bez niepotrzebnych utrudnień. Niewiele osób wie, że wybierając numer kierunkowy z Bielska do Czechowic płaci za rozmowę tyle, ile za połączenie lokalne.
- Sprawa nie dotyczy tylko Czechowic-Dziedzic i Bestwiny. Także Oświęcimia, który wszedł w struktury województwa małopolskiego. TP SA jako operator nie ma i formalnie nie może mieć udziału w tej operacji. Całością kieruje Ministerstwo Łączności, które ustala plan numeracji krajowej. Poza tym TP SA ma 10 mln abonentów. Co najmniej osiem cyfr w numerze musiałby mieć każdy z nich, by można go było zlokalizować w całej Polsce. Rozwój telekomunikacji prowadzi do tego, że coraz więcej cyfr wchodzi w skład numeru telefonu. Gdybyśmy chcieli wprowadzić bielskie numery do Czechowic-Dziedzic, musielibyśmy wymienić je 12 tysiącom tamtejszych abonentów. Każdy z nich poniósłby koszty związane chociażby z powiadomieniem znajomych o swoim nowym numerze telefonu – stwierdził Dykla.
Wiesław Maśka upierał się jednak, że w tym problemie nie chodzi o całościową zmianę numerów, a jedynie likwidację numerów kierunkowych. Dykla odparł, że te problemy powinny zostać rozwiązane po wejściu Polski do Unii Europejskiej.
- Wówczas prawdopodobnie nastąpi ujednolicenie numerów w poszczególnych województwach, co wcale nie znaczy, że numer będzie krótszy. Póki co, jest to niemożliwe. Tylko w powiecie bielskim mamy jeszcze 10 proc. abonentów, którzy podłączeni są do central analogowych a nie cyfrowych – dodał.
Po wejściu Polski do UE każdy abonent będzie miał prawo zachować dotychczasowy numer telefonu, nawet w momencie przeniesienia się z Bielska-Białej do Gdańska. Wiesław Maśka stwierdził, że nie powinniśmy czekać tak długo, zwłaszcza że już czekamy cztery lata. Nim Polska wejdzie do Unii, TP SA powinna postarać się o to, by ludzie nie musieli wybierać kilkunastu cyfr. Teraz bowiem do siedmiocyfrowego numeru dochodzą także 0, prefix i numer kierunkowy, co daje 13 cyfr!
- Myślę, że TP SA jest na tyle poważną i bogatą firmą, że powinna ułatwiać ludziom życie. Nie czekać, aż podjęte zostaną odpowiednie decyzje w ministerstwie, a już teraz naciskać na urzędników resortu – podkreślił. Dykla przypomniał natomiast, że TP S.A. proponuje usługę łatwej międzymiastowej, potocznie zwanej preselekcją. Dzięki niej abonent może dzwonić po staremu.
Zastrzeżenia Maśki wzbudziły także wysokie opłaty za zainstalowanie telefonu. – Wiele osób woli kupić telefon komórkowy lub korzystać z usług innego operatora – dodał. Ludzie wybierają m.in. Dialog.
Dykla odpowiedział, że obecnie maksymalny czas oczekiwania na telefon wynosi 18 miesięcy. – W większości rejonów naszego powiatu czeka się znacznie krócej na podłączenie. W Bielsku-Białej tylko siedem dni – podkreślił. Jeśli operator nie zainstaluje telefonu w ciągu 18 miesięcy od podpisania z klientem umowy, winien mu jest odszkodowanie.
Podczas dyskusji spokoju nie dawała także Maśce kwestia wysokich abonamentów, jakie użytkownicy muszą płacić TP SA. Dykla odparł: – Decyduje o tym zarząd spółki. Chciałbym jednak przypomnieć, że od maja ubiegłego roku wysokość abonamentów została zróżnicowana i nasi klienci mają do wyboru różne możliwości. Myślę, że w maju znowu zaoferujemy ludziom kolejne promocje – stwierdził. Teraz opłata za zainstalowanie telefonu wynosi 300 zł plus VAT.
Podczas dyskusji nie doszło do ostrych spięć. Urzędnik TP SA zadeklarował urzędnikowi powiatu, że odtąd zamiast kontaktować się korespondencyjnie, będą opinie wymieniać bezpośrednio.
* * *
Nie do końca czujemy się usatysfakcjonowani wypowiedziami przedstawiciela TP SA. Co o tym sądzą nasi Czytelnicy? Piszcie i dzwońcie do nas, wydrukujemy wszystkie wypowiedzi, nawet najbardziej drastyczne. Żądamy bowiem zniesienia stref numerycznych w całym województwie śląskim. Bije nas to po kieszeniach boleśnie i równo, bo cały region podzielony jest jak tort na trzy strefy (0-32, 0-33, 0-43), a TP SA bez żadnego racjonalnego uzasadnienia zarabia w ten sposób ciężkie pieniądze. I mało nas obchodzi, kto jest temu winien, ministerstwo czy operator, bo płacimy tak czy owak. Od czterech lat, mimo obietnic, łączność i telekomunikacja nie chcą dostosować stref numerycznych do nowego podziału administracyjnego kraju. Gadanie, że przyjdzie Unia i wyrówna zasługuje jedynie na śmiech. Piszcie do nas i żądajcie zniesienia trzech stref numerycznych w województwie śląskim. Wkrótce wydrukujemy w ,DZ” specjalne kupony, które będziemy zbierać i wysyłać do centrali TP SA. Nie damy się dłużej robić na szaro!
Autor artykułu: ANNA CHAŁUPSKA